W pożarze domu zginęła żona pana Mirosława. On sam mieszka teraz w kontenerze

Anna Klaman
Drewniany domek spłonął. W pożarze zginęła żona Mirosława. Dlaczego? Najprawdopodobniej zasnęła przy świeczce, odpowiednio jej nie zabezpieczając. Prawdopodobnie wcześniej piła
Drewniany domek spłonął. W pożarze zginęła żona Mirosława. Dlaczego? Najprawdopodobniej zasnęła przy świeczce, odpowiednio jej nie zabezpieczając. Prawdopodobnie wcześniej piła Anna Klaman
Jeszcze przed świętami w radiowej "trójce" będzie można wysłuchać reportażu o pogorzelcu z Malachina. Sprawdzamy, jak sobie teraz radzi.

Po pożarze, w którym zginęła jego żona, pan Mirosław się załamał. W rozmowie z nami nie krył, że jest gotów nawet targnąć się na własne życie.

Miszewski żyje po swojemu. Po tragedii zapowiedział, że do miasta nie pójdzie. Nawet wiceburmistrzowi Grzegorzowi Klauzie powiedział, że nie wyobraża sobie przenosin. Chce zostać w Malachinie. Tam zna ludzi. Ludzie znają go, a on nie chce już wielkich zmian. Przeprowadzki do innej wsi, na przykład Zapędowa - taką propozycję - podał Klauza - Miszewski odmawia.

Przeczytaj również: W drewnianej chatce w Malachinie pod Czerskiem spłonęła 50-letnia kobieta. Mąż nie zdołał jej uratować [zdjęcia]

Jak pomóc ludziom, którzy mają ugruntowania przekonania i chcą żyć po swojemu? Szczególnie przed świętami to temat wart uwagi. O tym będzie też radiowy reportaż. Warto sobie zadać pytania, czy potrafimy zaakceptować ludzi, którzy żyją inaczej niż my. Pan Mirosław podobnie jak jego żona miał problem z alkoholem, ale nie popada w nałóg i chętnie dorywczo pracuje. Na fakt ten wskazuje jego sąsiad Andrzej Pastwa, który po tragedii zaoferował mu dach nad głową. - Jestem pod bardzo dużym wrażeniem pana Andrzeja, który tak szczególnie wspiera swojego sąsiada w nieszczęściu, jakie go spotkało - mówi wiceburmistrz Klauza.

Miszewski mieszka teraz w kontenerze z grzejnikiem olejowym, który dostał z MOPS. Ma podlicznik na prąd z posesji od sąsiada. Rachunki opłaca pomoc społeczna. W razie cięższej zimy Mirosława przenocuje sąsiad. Trwa zbiórka na konto, ale póki co odzew jest niewielki - uzbierano ok. 600 zł. Siostra pogorzelca liczy, że reportaż radiowy poruszy serca słuchaczy. I na wiosnę będzie można kupić ocieplony domek holenderski . Koszt - ok. 30 tys. zł. Byłoby idealnie, bo dla Mirosława ważny jest kawałek ziemi, który mógłby użytkować. W planie ma ogródek.

MOPS zajął się Mirosławem. Zasiłku nie dostaje, ale robi zakupy w sklepie, które finansuje opieka. Dzięki temu wiadomo, na co idą te pieniądze. Jest kontrola realizowanych wydatków.

Podajemy numer konta bankowego dla pana Mirosława: 76814700020008671430010.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie