Wrocław: Awantura na pokładzie samolotu. Nie założył maseczki, wyszedł w kajdankach

m
Straż graniczna musiała interweniować na pokładzie samolotu przylatującego z Londynu do Wrocławia, gdy jeden z pasażerów stanowczo odmówił założenia maseczki i podania adresu pod jakim będzie można go znaleźć na wypadek konieczności odbycia kwarantanny.

- Mężczyzna nie reagował na polecenia wydawane przez załogę oraz kapitana - opowiada mjr Joanna Konieczniak z Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Gdy samolot wylądował we Wrocławiu, na jego pokład weszli strażnicy graniczni z Zespołu Interwencji Specjalnych. - 45-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego został wyprowadzony z pokładu samolotu w kajdankach. Pasażer przyznał się, że nie wykonywał poleceń kapitana statku. Wprawdzie po przemyśleniu zdecydował się na wypełnienie karty lokalizacyjnej, jednak za naruszenie przepisów ustawy prawo lotnicze został ukarany mandatem - mówi Konieczniak. Za swoje zachowanie zapłaci 300 zł.

Zobacz także

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Materiał oryginalny: Wrocław: Awantura na pokładzie samolotu. Nie założył maseczki, wyszedł w kajdankach - Gazeta Wrocławska

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
on
23 września, 9:16, Sad:

Z prawnego i moralnego punktu widzenia ten człowiek miał rację. Karta lokalizacyjna nie zawiera informacji o podmiocie przetwarzającym dane osobowe podróżnego ani nie informuje o celu ich przetwarzania, co sprowadza się do nielegalnego wyłudzania danych. Należałoby przyjąć, że podanie informacji teleadresowych jest w takiej sytuacji tylko dobrowolne, co umożliwia wpisanie np. nieaktywnego numeru telefonu lub nieaktualnego adresu. Takie byłoby też optymalne wyjście z sytuacji dla każdego, kto nie zgadza się na bezprawne wymuszanie podania danych osobowych, a zarazem nie chce narażać się na awantury z personelem pokładowym. Wspomniany 45-latek wybrał jednak drogę czynnego sprzeciwu, do którego miał w tym wypadku pełne moralne prawo. Dotyczy to również rzekomego obowiązku zakrywania ust i nosa, które nie ma umocowania w aktach ustawowych, a jedynie w rządowych rozporządzeniach. Skandaliczne są przypadki odmowy wpuszczenia pasażera na pokład samolotu bez maseczki, w sytuacji gdy, nie ma podstaw do stwierdzenia, że podróżny stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa innych pasażerów. Co więcej, niedozwolone jest zmuszanie zdrowych osób do poddawania się prewencyjnym zabiegom medycznym bez ich zgody. Komunikaty personelu o treści "proszę nie latać samolotem jeżeli nie może Pan/Pani nosić maseczki" (które nierzadko słychać na lotniskach i pokładach) można uznać za praktykę dyskryminacyjną i podstawę do oskarżenia. Opisany w artykule podróżny popełnił zatem jeden błąd - przyjął mandat przyznając się do winy.

23 września, 12:12, Gość:

Spory rozstrzyga sąd w danym Państwie .. a nie internetowi "doradcy" :).

Wysyp parę paragrafów ( tu prosto bo to prawo Polskie .. ale jak przyjdzie ci w Hiszpanii mandatu nie przyjąć ), podaj jak powinno odwołanie w tym przypadku wyglądać .. bo wiesz prawnie to paragrafy się liczą .. a moralność w świecie prawniczym to miedzy bajki można włożyć.

23 września, 13:30, Sad:

Jeżeli w polskim sądownictwie nadal obowiązuje zasada domniemania niewinności, to sypanie paragrafami na swoją obronę przed bezprawnym działaniem władz nie jest potrzebne. Wspomniany mandat został wystawiony na podstawie ustawy prawo lotnicze, którego art. 115 p. 2 mówi, że "wszystkie osoby obecne na pokładzie statku powietrznego są obowiązane wypełniać polecenia dowódcy". Ale punkt 1 tego samego artykułu precyzuje, że wydawanie poleceń wszystkim osobom na pokładzie może odbywać się tylko "w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i porządku na pokładzie". Jeżeli pasażer, o którym mowa w artykule nie naruszył porządku ani bezpieczeństwa (np. wszczynając awanturę lub bójkę) to nie ma podstaw do ukarania. Sama odmowa wypełnienia karty lokalizacyjnej czy założenia maseczki nie może być uznana za zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa. Załoga i kapitan nie mają prawa do wydawania wszelkich poleceń, bo gdyby teoretycznie dowódca okazał się samobójcą lub terrorystą, wykonywanie jego poleceń byłoby działaniem na zgubę pasażerów. To władza, a nie obywatel musi udowodnić prawomocność wprowadzanych przepisów, czego do dzisiaj nie zrobiła. Nie trzeba być prawnikiem, żeby to zrozumieć, bo każdy z nas, oprócz przepisów prawa, powinien korzystać ze zdrowego rozsądku.

24 września, 07:54, Gość:

Ale kolejny chętny pod respirator

Koronawirus może zniszczyć twoje ciało. Oto wszystkie możliwe skutki zakażenia

https://forsal.pl/lifestyle/zdrowie/artykuly/1476139,koronawirus-skutki-zakazenia-objawy-schorzenia-wplyw-na-organizm.html

Dz.U.2019.0.1950 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny Art. 160. Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

https://bezprawnik.pl/zarazanie-koronawirusem

Tobie na pewno zniszczył już mózg chora amebo umysłowa

G
Gość
23 września, 9:03, Gość:

Mógł się powołać na prezydenta - "nie noszę, bo nie lubię".

Dz.U.2019.0.1950 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny Art. 160. Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

G
Gość
23 września, 9:16, Sad:

Z prawnego i moralnego punktu widzenia ten człowiek miał rację. Karta lokalizacyjna nie zawiera informacji o podmiocie przetwarzającym dane osobowe podróżnego ani nie informuje o celu ich przetwarzania, co sprowadza się do nielegalnego wyłudzania danych. Należałoby przyjąć, że podanie informacji teleadresowych jest w takiej sytuacji tylko dobrowolne, co umożliwia wpisanie np. nieaktywnego numeru telefonu lub nieaktualnego adresu. Takie byłoby też optymalne wyjście z sytuacji dla każdego, kto nie zgadza się na bezprawne wymuszanie podania danych osobowych, a zarazem nie chce narażać się na awantury z personelem pokładowym. Wspomniany 45-latek wybrał jednak drogę czynnego sprzeciwu, do którego miał w tym wypadku pełne moralne prawo. Dotyczy to również rzekomego obowiązku zakrywania ust i nosa, które nie ma umocowania w aktach ustawowych, a jedynie w rządowych rozporządzeniach. Skandaliczne są przypadki odmowy wpuszczenia pasażera na pokład samolotu bez maseczki, w sytuacji gdy, nie ma podstaw do stwierdzenia, że podróżny stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa innych pasażerów. Co więcej, niedozwolone jest zmuszanie zdrowych osób do poddawania się prewencyjnym zabiegom medycznym bez ich zgody. Komunikaty personelu o treści "proszę nie latać samolotem jeżeli nie może Pan/Pani nosić maseczki" (które nierzadko słychać na lotniskach i pokładach) można uznać za praktykę dyskryminacyjną i podstawę do oskarżenia. Opisany w artykule podróżny popełnił zatem jeden błąd - przyjął mandat przyznając się do winy.

23 września, 12:12, Gość:

Spory rozstrzyga sąd w danym Państwie .. a nie internetowi "doradcy" :).

Wysyp parę paragrafów ( tu prosto bo to prawo Polskie .. ale jak przyjdzie ci w Hiszpanii mandatu nie przyjąć ), podaj jak powinno odwołanie w tym przypadku wyglądać .. bo wiesz prawnie to paragrafy się liczą .. a moralność w świecie prawniczym to miedzy bajki można włożyć.

23 września, 13:30, Sad:

Jeżeli w polskim sądownictwie nadal obowiązuje zasada domniemania niewinności, to sypanie paragrafami na swoją obronę przed bezprawnym działaniem władz nie jest potrzebne. Wspomniany mandat został wystawiony na podstawie ustawy prawo lotnicze, którego art. 115 p. 2 mówi, że "wszystkie osoby obecne na pokładzie statku powietrznego są obowiązane wypełniać polecenia dowódcy". Ale punkt 1 tego samego artykułu precyzuje, że wydawanie poleceń wszystkim osobom na pokładzie może odbywać się tylko "w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i porządku na pokładzie". Jeżeli pasażer, o którym mowa w artykule nie naruszył porządku ani bezpieczeństwa (np. wszczynając awanturę lub bójkę) to nie ma podstaw do ukarania. Sama odmowa wypełnienia karty lokalizacyjnej czy założenia maseczki nie może być uznana za zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa. Załoga i kapitan nie mają prawa do wydawania wszelkich poleceń, bo gdyby teoretycznie dowódca okazał się samobójcą lub terrorystą, wykonywanie jego poleceń byłoby działaniem na zgubę pasażerów. To władza, a nie obywatel musi udowodnić prawomocność wprowadzanych przepisów, czego do dzisiaj nie zrobiła. Nie trzeba być prawnikiem, żeby to zrozumieć, bo każdy z nas, oprócz przepisów prawa, powinien korzystać ze zdrowego rozsądku.

Ale kolejny chętny pod respirator

Koronawirus może zniszczyć twoje ciało. Oto wszystkie możliwe skutki zakażenia

https://forsal.pl/lifestyle/zdrowie/artykuly/1476139,koronawirus-skutki-zakazenia-objawy-schorzenia-wplyw-na-organizm.html

Dz.U.2019.0.1950 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny Art. 160. Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

https://bezprawnik.pl/zarazanie-koronawirusem

u
ulizany
23 września, 9:58, Robol:

ze zmywaka wracający do "Powiatu Bolesławieckiego" z zarobku, jako ikona walki o wolność nienoszenia maseczki... Turlam się ze śmiechu jak norka, kiedy czytam o takich "autorytetach"... 300zł kary ?To chyba śmiech na sali...

w karcie lokalizacyjnej podał że do powiatu lwóweckiego. też uważam że kara jest śmieszna, powinien być skazany na rok prac przy budowie asfaltowej ścieżki rowerowej jg - zebrzydowa.

G
Gosc

Wolactwo jak zwykle musi cudaczyc i dokuczać innym.

G
Gość
23 września, 09:58, Robol:

ze zmywaka wracający do "Powiatu Bolesławieckiego" z zarobku, jako ikona walki o wolność nienoszenia maseczki... Turlam się ze śmiechu jak norka, kiedy czytam o takich "autorytetach"... 300zł kary ?To chyba śmiech na sali...

Dokładnie, ale szury już robią z niego bohatera.

G
Gość
23 września, 9:16, Sad:

Z prawnego i moralnego punktu widzenia ten człowiek miał rację. Karta lokalizacyjna nie zawiera informacji o podmiocie przetwarzającym dane osobowe podróżnego ani nie informuje o celu ich przetwarzania, co sprowadza się do nielegalnego wyłudzania danych. Należałoby przyjąć, że podanie informacji teleadresowych jest w takiej sytuacji tylko dobrowolne, co umożliwia wpisanie np. nieaktywnego numeru telefonu lub nieaktualnego adresu. Takie byłoby też optymalne wyjście z sytuacji dla każdego, kto nie zgadza się na bezprawne wymuszanie podania danych osobowych, a zarazem nie chce narażać się na awantury z personelem pokładowym. Wspomniany 45-latek wybrał jednak drogę czynnego sprzeciwu, do którego miał w tym wypadku pełne moralne prawo. Dotyczy to również rzekomego obowiązku zakrywania ust i nosa, które nie ma umocowania w aktach ustawowych, a jedynie w rządowych rozporządzeniach. Skandaliczne są przypadki odmowy wpuszczenia pasażera na pokład samolotu bez maseczki, w sytuacji gdy, nie ma podstaw do stwierdzenia, że podróżny stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa innych pasażerów. Co więcej, niedozwolone jest zmuszanie zdrowych osób do poddawania się prewencyjnym zabiegom medycznym bez ich zgody. Komunikaty personelu o treści "proszę nie latać samolotem jeżeli nie może Pan/Pani nosić maseczki" (które nierzadko słychać na lotniskach i pokładach) można uznać za praktykę dyskryminacyjną i podstawę do oskarżenia. Opisany w artykule podróżny popełnił zatem jeden błąd - przyjął mandat przyznając się do winy.

Spory rozstrzyga sąd w danym Państwie .. a nie internetowi "doradcy" :).

Wysyp parę paragrafów ( tu prosto bo to prawo Polskie .. ale jak przyjdzie ci w Hiszpanii mandatu nie przyjąć ), podaj jak powinno odwołanie w tym przypadku wyglądać .. bo wiesz prawnie to paragrafy się liczą .. a moralność w świecie prawniczym to miedzy bajki można włożyć.

G
Gość
23 września, 9:16, Sad:

Z prawnego i moralnego punktu widzenia ten człowiek miał rację. Karta lokalizacyjna nie zawiera informacji o podmiocie przetwarzającym dane osobowe podróżnego ani nie informuje o celu ich przetwarzania, co sprowadza się do nielegalnego wyłudzania danych. Należałoby przyjąć, że podanie informacji teleadresowych jest w takiej sytuacji tylko dobrowolne, co umożliwia wpisanie np. nieaktywnego numeru telefonu lub nieaktualnego adresu. Takie byłoby też optymalne wyjście z sytuacji dla każdego, kto nie zgadza się na bezprawne wymuszanie podania danych osobowych, a zarazem nie chce narażać się na awantury z personelem pokładowym. Wspomniany 45-latek wybrał jednak drogę czynnego sprzeciwu, do którego miał w tym wypadku pełne moralne prawo. Dotyczy to również rzekomego obowiązku zakrywania ust i nosa, które nie ma umocowania w aktach ustawowych, a jedynie w rządowych rozporządzeniach. Skandaliczne są przypadki odmowy wpuszczenia pasażera na pokład samolotu bez maseczki, w sytuacji gdy, nie ma podstaw do stwierdzenia, że podróżny stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa innych pasażerów. Co więcej, niedozwolone jest zmuszanie zdrowych osób do poddawania się prewencyjnym zabiegom medycznym bez ich zgody. Komunikaty personelu o treści "proszę nie latać samolotem jeżeli nie może Pan/Pani nosić maseczki" (które nierzadko słychać na lotniskach i pokładach) można uznać za praktykę dyskryminacyjną i podstawę do oskarżenia. Opisany w artykule podróżny popełnił zatem jeden błąd - przyjął mandat przyznając się do winy.

Czy coś prawne i bezprawne .. okaże się w sądzie. A tu trzeba mieć kasę na prawnika ... o wiele większą niż te śmieszne 300 PLN ... no jak wygra to po następnym procesie zwrócą mu koszty.

A może ty prawniku podejmiesz się na free tej sprawy ?

A karty lokalizacyjne ... nikt tego nie czyta i bzdury możesz napisać tam :)

G
Gość
23 września, 9:36, Mat:

Zaczynają pomału terroryzować naszą mniejszość, która nie wierzy w te bzdury i kłamstwa o wirusie. Ja też mam problemy, żeby wejść do sklepów...

A mnie bawi mój znajomy, zatwardziały kibol (chuligan, nie kibic), który od zawsze ujadał, że nikt nie ma prawa zabronić mu zasłaniania twarzy szalikiem, chodzenia w kominiarce po sklepach itd. A teraz nagle zmiana o 180* i ujadanie, że nikt nie ma prawa nakazać mu zasłaniania twarzy, bo on chce po sklepach łazić w kominiarce i szaliku WKSu :D

Taki typowy przykład "buntownika", który w przypadku prawnego zakazu karmienia niedźwiedzi własnym ciałem, pierwszy by poszedł do lasu niedźwiedzia szukać i dał się zeżreć, bo przecież nikt nie ma prawa mu tego zabronić ;)

G
Gość

Mógł się powołać na prezydenta - "nie noszę, bo nie lubię".

Dodaj ogłoszenie