Współczesny problem 3-latków. Nie mówią, bo bawią się smartfonami?

a.w.
Współczesny problem 3-latków. Nie mówią, bo bawią się smartfonami? pexels
W teorii poprawnie rozwijający się 3-latek powinien znać kilkaset słów. Oczywiście do takich stwierdzeń i wyliczeń należy podchodzić z rozwagą, rozwój każdego dziecka przebiega inaczej, ma na to wpływ wiele czynników. Jednak specjaliści alarmują, że coraz więcej 3 latków w ogóle nie potrafi mówić. Elektronika, która miała pomagać w życiu i funkcjonowaniu stała się niebezpiecznym narzędziem, które zaburza rozwój dzieci.

Kilkuletnie dziecko ze smartfonem czy tabletem w ręku to nic zaskakującego. Współcześnie najgorszą karą staje się zabranie urządzenia i uniemożliwienie oglądania bajki czy grania w grę. Krzyki i awantury w miejscach publicznych o zabrany sprzęt stają się codziennością. Coraz młodsze dzieci są uzależnione od elektroniki. To wpływa na ich rozwój. Pediatrzy alarmują, że to wpływa m.in. na naukę mówienia, a w przyszłości także pisania i czytania.

Tablet czy telefon mogą stanowić pomoc w wychowaniu i rozwoju dzieci, ale ich nadużywanie jest niebezpieczne. Z jednej strony promieniowanie, z drugiej godziny wpatrywania się w ekran, co pogarsza wzrok, z trzeciej zaś zupełnie inne bodźce, które trafiają do dziecka i stymulują jedne ośrodki, zupełnie zapominając o innych.

Dzieci nadużywające ekranów dotykowych przestają bowiem uczyć się rzeczy, które będą im potem niezbędne. - Karolina Rogaska, onet.pl

Na problem współczesnych rodziców zwróciła uwagę dziennikarska onet.pl, która swoje przypuszczenia postanowiła skonfrontować ze specjalistami. Pediatrzy potwierdzają, że coraz częściej odwiedzają ich rodzice z 3-letnimi dziećmi, które nie mówią. Lekarze wprost mówią, że dzieci „nie rozwijają tej umiejętności, bo dostają do ręki smartfona, który wymaga klikania, a nie mówienia” - pediatra i kardiolog dziecięcy Paulina Walasek.

Kogo z klasycznej dobranocki przypominasz najbardziej? [QUIZ]

Dziecko mówi sylabami a rodzic rozumie

Często problem niemówiących dzieci jest bagatelizowany. I tutaj zderzają się dwie filozofie wychowania. Z jednej strony wszechobecny wyścig w rozwoju dzieci i ciągłe pytanie czy Twoje dziecko już chodzi, mówi, pisze, czyta. Z drugiej zaś bagatelizowanie oczywistych sygnałów, że jednak coś jest nie tak, że rozwój przebiega w nieprawidłowym tempie. Pediatrzy często spotykają się z takimi doświadczeniami rodziców. Dziecko mówi tylko sylabami, lub swoim wyuczonym kodem, a rodzice go rozumieją, więc nie zauważają problemu.

Smartfon, który zaburza rozwój dzieci

Lekarze specjaliści alarmują, że problemy z mówieniem to nie jedyny problem, jaki wynika ze zbyt wczesnego dostępu do technologii i urządzeń elektronicznych. Inną dysfunkcją, którą wyliczają pediatrzy a zauważają m.in. nauczyciele w przedszkolach i szkołach to obniżenie sprawności manualnej. Dzieci nie radzą sobie z prostymi pracami, nie odczuwają przyjemności z prac plastycznych, w późniejszym etapie edukacji mają problem z trzymaniem długopisu czy ołówka.

Przez te choroby gorzej się uczą. Twoje dziecko też ją ma?

Smartfon usypia nasze dzieci i sprawia, że są mniej aktywne fizyczne, ale też wysyła mnóstwo bodźców. Jeśli Twoje dziecko nie potrafi zasnąć, budzi się w nocy, zastanów się co robi na urządzeniu mobilnym. Z opowieści lekarzy [pediatrów wynika, że dzieci narażone są na przebodźcowanie. W czasie korzystania ze smartfona trafia do nich mnóstwo kolorów, światła, okienka zmieniają się szybko, a uwaga nie jest skierowana bezpośrednio na żadną z nich. Należy zwrócić szczególną uwagę na dzieci, które narażone są na zbyt dużą ilość bodźców, ponieważ takie działanie może skutkować tym, że będą bardziej nerwowe i agresywne.

Maluchy do okresu 2-3 roku życia, kiedy zachodzą najważniejsze zmiany rozwojowe, w ogóle nie powinny używać smartfonów i tabletów. A jeżeli problemy już się pojawiły, to warto zapisać dziecko na terapię integracji sensorycznej, która pozwala przywrócić koordynację ruchową i wzrokową - radzi dr Walasek.

Wniosek jest jeden. Urządzenia elektroniczne są dla ludzi, niektóre nawet są zaprojektowane specjalnie dla dzieci (większe guziki, kolorowa klawiatura), ale dziecko oprócz elektroniki potrzebuje też innej stymulacji w rozwoju.

Przepisy RODO u lekarza FAKTY i MITY Zobacz poradnik, jak un...

Wideo

Materiał oryginalny: Współczesny problem 3-latków. Nie mówią, bo bawią się smartfonami? - Gazeta Lubuska

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dodo

Brzmi jak oskarżenie dzieci. Napiszcie, że rodzice nie bawią się z dziećmi, ponieważ bawią się telefonami.

M
Maciek

Sam jesteś zasraniec i cham jednocześnie.

I
Iza

Zgadzam się w 100%z tym co Pani napisała.
Fakt, że nie powinno się nadużywać tej elektroniki bo dzieci są bardziej nerwowe ale co do mówienia i pisania czy nawet chodzenia to każde dziecko jest inne, każde rozwija się w swoim tempie.Moj syn ma 1,5 roku i na problem z chodzeniem a winne są temu leki które brałam na podtrzymanie ciąży...tak mnie uświadomiła rehabilitantja....

g
gosc !

Co tu sie dziwic , skoro kochana mamuska nie ma czasu sie zajac wlasnym dzieckiem Nawet kiedy sama nie ma nic do zrobienia , A potem czego sie tacy naucza tylko Komputer na uzytku dzienym, A w glowie kompletne O !

M
Mama

Bzdury.Mam 3 latka.Swietnie operuje nozyczkami i kredkami czy dlugopisem.Mowi bardzo duzo i dobrze a od smartfona nie stroni.Uwielbia rysowac ale i serfowac.Moze nie wszystko do jednego wora.Sa dziexi uczace sie szybciej i wolniej.Mlodszy syn smartfona nie uzywal a mial problemy i z mowa i z prawidlowym pisaniem bo zaden nauczyciel ani w przedszkolu ani w zlobku nie powiedzial jak dobrze wyprowadzic reke dziecka leworecznego.Gdy ktos w koncu zauwazyl bylo zdecydowanie za pozno.Takze nie zawsze postep jest odpowiedzialny za to ze dziecko cos pozniej robi.

o
osc

tak niestety jest. pracuję z dziećmi w wieku przedszkolnym już prawie 15 lat. rodzice siedza nosami w smartfonach, dzieci robią to samo. mało który rodzic spedza czas z dzieckiem bawiąc i edukując. zostawiają wszystko w reachach placówki- niech ona chowa jego dziecko. a w domu taki maluch dostaje tableta i jest poskoj- nie zawraca glowy

M
Maciej Kowalski

i tyle w temacie....co za bredniawy artykul

B
Bede grau w gre

Prawo nagłówków Betteridge'a – reguła, zgodnie z którą na każdy nagłówek prasowy kończący się znakiem zapytania można odpowiedzieć „nie”. 

 

M
Mzimu

Nie mówią, bo rodzice bawią się telefonami.

A
Antek

Nie inaczej, moja znajoma jak szczepiła dzieci to z każdą szczepionką jej dzieci zapominały coraz więcej słów, w wieku szkolnym przy kolejnych szczepionkach już nie mówiły nic, a jedynie komunikowały się przez smartphone. nawet dziś na ulicach widać ludzi,którzy byli szczepieni kiedyś, kazdy z nosem w tel

i
i tak powiedzą że to NOP

Bo jak to my coś źle robimy niemożliwe to wszystko przez te szczepionki. :)

Dodaj ogłoszenie