Posłanka Hanajczyk przyjechała do grudziądzkiego przytuliska dla czworonogów w przeddzień Dnia Zwierząt Bezdomnych, który jest obchodzony 4 kwietnia. Wraz z innymi posłami miała okazję zapoznania się z działalnością tego obiektu i nie ukrywała, że była pod wrażeniem. - Mieszkańcy Grudziądza możecie być dumni - podkreślała. - Z przykrością jednak stwierdzam, że takich miejsc w Polsce jest niewiele.
Agnieszka Hanajczyk dzieliła się tym, że wielokrotnie przejeżdżała Trasą Średnicową, z której wiaduktu widać Centrum. - Zwróciło moją uwagę, gdyż samo spojrzenie na to miejsce daje poczucie jawności działania poprzez to że jest położone w ogólnodostępnym miejscu - mówiła posłanka.
Kierunek rekomendowany przez parlamentarny zespół przyjaciół zwierząt: schroniska samorządowe
Parlamentarzystka bardzo w swojej pracy na rzecz zwierząt kładzie nacisk, aby powstawało jak najwięcej schronisk samorządowych, a nie tych prowadzonych przez prywatne podmioty. - Moim marzeniem jest to, aby zasadniczym miejscem udzielania pomocy zwierzętom były schroniska prowadzone przez samorządy. Ich działania wówczas są najbardziej przejrzyste, transparentne - zauważała Agnieszka Hanajczyk. - Wizytujemy wiele takich obiektów i jak słyszę, że z konkretną fundacją czy stowarzyszeniem ma podpisanych umowy kilkadziesiąt gmin, a wolontariusz nie może tam wejść z ulicy natychmiast zapala mi się światełko...
Agnieszka Hanajczyk dodała także, że chciałaby zaprosić władze i pracowników grudziądzkiego Centrum Opieki nad Zwierzętami na konferencję poświęconą problemowi bezdomnych czworonogów aby - jak powiedziała - "pokazać innym samorządowcom jak to się robi w Grudziądzu". - Chciałabym, aby prezes pokazał na liczbach, statystykach że schronisko samorządowe wcale nie generuje nadzwyczajnych kosztów i można je prowadzić przede wszystkim z największą dbałością o dobro zwierząt - mówiła posłanka. - To co widzę tutaj, to jakby z innej planety. Adoptowalność sięga 90 proc.! Brawo!
Prezes Maniszewski: - Schroniska powinny być prowadzone w otwartej formule
Paweł Maniszewski, prezes MZK które jest operatorem COnZ uważa, że schroniska bez względu czy to prywatne czy samorządowe powinny być prowadzone w otwartej formule i nadzorowanej. - Niestety większość schronisk to twierdze. Nie można do nich wejść, nie można sprawdzić co się dzieje, finanse nie są przejrzyste - wylicza prezes Maniszewski. - U nas brama jest otwarta. Wejść może każdy bez umawiania, dzwonienia.
Prezes MZK tłumaczy: - Pokusą tanich schronisk jest tzw. casus ołówka chińskiego:- Możemy za grosze kupić ołówek chiński, który wystarczy nam na rok. Jeśli kupimy droższy wytrzyma nam kilka lat. Jednorazowo jest to koszt wyższy, ale kalkując w czasie - wyjdzie dużo taniej. Co z tego, że gmina zapłaci mniej podmiotowi zewnętrznemu skoro zwierzęta będą tam przetrzymywane przez lata. Do nas w większości przypadków czworonogi przychodzą na mniej niż rok.
Przypomnijmy. COnZ ma podpisane umowy i porozumienia, a także umowy krótkotrwałe (trwające około pół roku na tzw. sprawdzenie) z 20 gminami zewnętrznymi. Poniżej prezentujemy galerię psów i kotów z COZ-u w Grudziądzu gotowych do adopcji.
Agnieszka Hanajczyk, posłanka PO o schronisku dla zwierząt w...
