Anna Gembicka, wiceminister rolnictwa: - Unijne zmiany mogą być szansą dla naszych rolników

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Anna Gembicka 20 października 2020 r. została powołana na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Anna Gembicka 20 października 2020 r. została powołana na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Lucyna Talaśka-Klich
Rozmowa z Anną Gembicką, wiceminister rolnictwa, m.in. o wpływie Europejskiego Zielonego Ładu na polskie rolnictwo i zmianach społecznych na naszej wsi.

Rozmawiałam z rolnikiem, który stwierdził, że jak tylko sobie pomyśli o wymogach Europejskiego Zielonego Ładu, to nie chce mu się pracować. Tych zmian w Unii Europejskiej obawia się wielu polskich gospodarzy. Czy jest się czego bać?

Do Europejskiego Zielonego Ładu trzeba podejść racjonalnie. Przede wszystkim należy wykorzystać szansę jaką mogą dać naszym rolnikom nadchodzące zmiany. Właśnie wczoraj spotkałam się z rolnikami, którzy również mają obawy dotyczące nowych wymogów. Jednak w rozmowie z grupą gospodarzy ekologicznych pojawiły się opinie, że Europejski Zielony Ład może być dla nas wielką szansą.

Dlatego, że mamy wiele małych gospodarstw?

Średnia powierzchnia polskich gospodarstw nie jest duża. Oczywiście w skali kraju są spore różnice, w zależności od województwa, ale generalnie dużo jest małych i średnich gospodarstw dla których produkcja żywności ekologicznej może być ogromną szansą.

A przecież już teraz wielu polskich rolników produkuje świetną żywność, którą nasz resort stara się jak najlepiej wypromować na świecie.

Od dawna także wielu polskich gospodarzy bierze udział w „wyścigu”, którego celem jest zwiększenie skali produkcji, a co za tym idzie, także powierzchni gospodarstw. Bywa, że rolnicy kupują grunty bardzo drogie, za wszelką cenę. Zatem Europejski Zielony Ład może sprawić, że i produkcja w małym gospodarstwie będzie opłacalna?

To też może Cię zainteresować

Przede wszystkim - a na tym najbardziej zależy ministerstwu rolnictwa - produkcja żywności ekologicznej pomoże zwiększyć dochodowość rodzinnych gospodarstw. Co do powierzchni, to zależy nam na tym, by rolnicy mieli możliwość powiększania swoich gospodarstw i dlatego stworzyliśmy elektroniczny system, za pomocą którego można w każdej chwili sprawdzić, czy w danej gminie lub powiecie znajdują się grunty, którymi dysponuje KOWR i czy jest możliwość ich dzierżawy. Transparentność systemu jest bardzo potrzebna, ponieważ zdarzają się sytuacje, w których rolnicy zgłaszają, że w przeszłości pojawiały się nieprawidłowości w tym zakresie. System ma takie problemy wyeliminować.

Jednak nie wszyscy rolnicy mogą przestawić gospodarstwa na ekologię. Ci, którzy nadal będę produkować żywność konwencjonalnie, obawiają się tego, co zapisano w strategiach dotyczących Europejskiego Zielonego Ładu. Wszak założono, że stosowanie środków ochrony roślin w ciągu 10 lat powinno zostać zmniejszone o 50%, natomiast nawożenie ma być ograniczone o 20%. Jeśli w Unii Europejskiej średnie zużycie substancji czynnych stanowi 3,5 kg/ha, a w Polsce 2,5 kg/ha, to ile wyniosą te ograniczenia dla naszych rolników?

Obecnie na ten temat prowadzone są rozmowy na forum UE. Jako resort stoimy na stanowisku, że ewentualne ograniczenia muszą być sprawiedliwe - wiele państw Europy Zachodniej zużywa znacznie więcej środków ochrony roślin niż Polska i nałożenie takiego samego obowiązku redukcji na nas i na te kraje, nie będzie słusznym rozwiązaniem. Nasz resort zrobi wszystko, by te ustalenia dla polskich rolników były jak najbardziej korzystne.

Innym problemem, wiążącym się z ochroną klimatu i obostrzeniami w Unii Europejskiej, jest wycofywanie kolejnych substancji czynnych. Konwencjonalna ochrona roślin staje się coraz trudniejsza. Jak w tej sytuacji można pomóc polskim rolnikom?

Tutaj bardzo ważną rolę odgrywają ośrodki doradztwa rolniczego i instytuty badawcze. Rolą instytutów jest opracowywanie nowoczesnych metod produkcji, nowych odmian bardziej odpornych na suszę czy choroby roślin. Doradcy natomiast, z racji swojej funkcji i stałego kontaktu z rolnikami, mają możliwość te najnowsze osiągnięcia z zakresu teorii i praktyki przekazywać bezpośrednio do rolników. Rolnictwo to system naczyń połączonych, dlatego tak ważna jest współpraca pomiędzy instytutami, ODR a rolnikami.

Doradcy rolni przed laty zajmowali się niemal wyłącznie sprawami rolniczymi, dziś ich rola jest trochę inna. Zajmują się także np. sprawami dotyczącymi jakości wsi, a to nie dotyczy tylko rolników.

Rzeczywiście rola doradców na wsi wzrasta, ministerstwo rolnictwa chętnie korzysta z ich inicjatyw. To oni uczestniczą w spotkaniach i dyskusjach z udziałem m.in. sołtysów, lokalnych stowarzyszeń, kół gospodyń wiejskich, zauważają potrzeby mieszkańców wsi. Np. w związku z pandemią organizowali wiele szkoleń online, bo widzieli, że są one potrzebne. To z inicjatywy doradców powstała internetowa platforma Polski e-bazarek, za pośrednictwem której można znaleźć świetną żywność wprost z gospodarstw rolnych i to z konkretnych gmin.

Jest pani również Pełnomocnikiem Rządu do spraw lokalnych inicjatyw społecznych. Polska wieś się zmienia, coraz więcej kobiet „bierze sprawy w swoje ręce”. Przybywa np. sołtysów w spódnicach, do KGW należy coraz więcej młodych pań...

To bardzo cieszy. Kobiety na wsi są coraz bardziej aktywne, zyskują śmiałość wychodzenia z propozycjami zmian.

Panie bardzo często zaczynają od spraw dotyczących ich bezpośredniego otoczenia, takich jak np.: walka o chodnik, aby dzieci mogły bezpiecznie chodzić do szkoły. Później te działania zyskują coraz większą skalę, a bardzo często takie liderki lokalnych społeczności angażują się później w pracę w swoim lokalnym samorządzie. A w kołach gospodyń wiejskich rzeczywiście działa coraz więcej młodych pań. Taka współpraca międzypokoleniowa jest bezcenna.

Panie się uzupełniają?

Jeśli starsze panie chcą przekazać kolejnym pokoleniom tradycje kulinarne, historię regionu, to młodsze mogą im w tym pomóc, bo to one lepiej poruszają się w internetowej sieci, potrafią stworzyć strony, albo napisać unijne projekty, wnioskować o granty.

Często słyszę od pań, że dzięki temu, iż należą do KGW, odkryły swoje talenty, poczuły się docenione, pojawiły się przed nimi nowe szanse.

Wykorzystują te szanse?

Zdarza się, że panie, które zaczynały od działalności w KGW czy lokalnym stowarzyszeniu, zdecydowały się później na przykład na działalność w samorządzie, bycie radną.

Kobiety coraz częściej są szefami. Przykład? Najważniejszymi instytucjami z branży rolnej -Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Kasą Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego czy Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa - kierują właśnie kobiety!

Domowe syropy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie