Antropolog z Poznania bada szczątki znalezione pod ulicą...

    Antropolog z Poznania bada szczątki znalezione pod ulicą Focha przez bydgoskich archeologów. Co już udało mu się odkryć?

    Anna Stasiewicz anna.stasiewicz@pomorska.pl tel. 52 326 31 54

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Archeolodzy znaleźli pod ulicą Focha prawie 500 szkieletów

    Archeolodzy znaleźli pod ulicą Focha prawie 500 szkieletów ©fot. Tomek Czachorowski

    Dzięki badaniom naukowca znamy już niektóre szczegóły z życia bydgoszczan sprzed kilkuset lat.
    Archeolodzy znaleźli pod ulicą Focha prawie 500 szkieletów

    Archeolodzy znaleźli pod ulicą Focha prawie 500 szkieletów ©fot. Tomek Czachorowski

    www.pomorska.pl/bydgoszcz


    Więcej informacji z Bydgoszczy znajdziesz na stronie www.pomorska.pl/bydgoszcz



    Podczas remontu ulicy Focha w 2008 i 2009, oprócz drogowców, pracowali również archeolodzy z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej. Pod ulicą natrafili na cmentarz, który funkcjonował tam od XVI do XIX wieku.
    Badacze znaleźli na terenie byłego cmentarza 465 szkieletów. Część była kompletna, część w formie szczątkowej. Zmarłych chowano bez trumien, ale w obrządku chrześcijańskim. Ciała były jedynie owijano w całun.

    - Ich głowy były umieszczone na wschód. Tę stronę świata kojarzono bowiem ze zmartwychwstaniem - mówi Wojciech Siwiak, archeolog.

    Badania szkieletów z Focha podjął się Tomasz Koczorski, antropolog fizyczny z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - To żmudna praca - przyznaje naukowiec. Do tej pory przebadał 82 szkielety. Koczorskiemu udało się stwierdzić, że 31 szkieletów to mężczyźni, 26 kobiety, a 20 należało do dzieci.

    Antropolog ustalił też wiek poszczególnych szkieletów. Najwięcej osób pochowanych zmarła między 21 a 39 rokiem życia. - Większa umieralność w tym wieku występowała u mężczyzn - mówi Koczorski. - Pamiętajmy, że był to czas wojen, częstej obrony miasta przed wrogami.

    Spora umieralność panowała też wśród dzieci, szczególnie do 6 roku życia oraz wśród kobiet w tzw. wieku rozrodczym. - Biednych ludzi nie było stać na opiekę lekarską. Bardzo często kobiety umierały podczas porodu albo krótko po nim. Podobnie było z dziećmi. Choroby i epidemie zbierały śmiertelne żniwo - wyjaśnia Tomasz Koczorski.

    Z tego też powodu nasi przodkowie rzadko dożywali sędziwego wieku. - Kto przed wiekami dożył pięćdziesiątki, był traktowany jak dzisiaj osiemdziesięciolatkowie - opowiada antropolog. - Zaś osób, którym udało się dożyć sześćdziesiątki, było naprawdę niewiele.

    Naukowiec zbadał też wzrost bydgoszczan sprzed kilkuset lat, pochowanych na cmentarzu przy Focha. Średni wzrost mężczyzny to 169 centymetrów, kobiety zaś 154 cm. - Dość niski, w porównaniu ze współczesnym, wzrost nie wynikał raczej z warunków bytowych, bo te na Kujawach były raczej dobre. Na wzrost mogły mieć zaś wpływ cechy genetyczne - dodaje Tomasz Koczorski.

    Naszych przodków, co wynika z badań antropologa, trapiły również rozmaite choroby. Koczorski badał na przykład czaszkę ok. 50-letniego mężczyzny. Okazało się, że cierpiał na kiłę weneryczną. Na podstawie zmian na zębach u 5-letniego dziecka naukowiec stwierdził zaś kiłę wrodzoną. Jeden ze szkieletów nosił ślady dysplazji stawu biodrowego, inny zapalenia szpiku. - Jeden z mężczyzn miał na przykład wytarte zęby od palenia fajki ceramicznej, w czaszce kobiety znalazłem ślad po uderzeniu jakimś narzędziem - opowiada Koczorski.

    Wykład Wojciecha Siwiaka o badaniach archeologicznych przy Focha oraz Tomasza Koczorskiego o badaniach antropologicznych szkieletów z Focha odbyły się w ramach seminarium "Poznaj fundamenty Bydgoszczy", które odbyło się na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wiadomości z Bydgoszczy