Coraz więcej niespodzianek odsłania klasztor podominikań-ski, ufundowany w 1264 r. przez panującego nad tymi ziemiami Kazimierza Konradowica.
Na początku października toruńscy archeolodzy zaczęli badać przypadkowo odkryte, zasypane ziemią pomieszczenia. Natrafili na wiele szczątków ludzkich.
- Klasztor jest remontowany od dłuższego czasu - podkreśla ks. proboszcz Ireneusz Juszczyński. - W większej części odnowiona została elewacja. Prace były prowadzone również wewnątrz. Przypadek sprawił, że zarwała się podłoga, a robotnicy zauważyli stare kości. Wezwaliśmy archeologów, którzy nadal tu pracują. Odkryli nie tylko szczątki ludzkie, ale i stare malowidła.
Do poszukiwania kolejnych pomieszczeń znajdujących się pod podłogą zaprzęgnięty został georadar. Wtedy okazało się, że podziemia rozciągają się także poza mury klasztoru.
- Być może odkryty tunel, dochodzący do zewnętrznego muru, biegnie dalej - zastanawia się ksiądz proboszcz. - Może nawet do zamku.
- W czasie badań georadarem wykryliśmy pewne anomalia, wskazujące, że pod poziomem podłogi są puste miejsca, co pozwala zakładać, że są tam krypty - podkreśla Marcin Striczek z firmy Wydział Poszukiwań Specjalnych. - W niektórych miejscach najpierw przewiercamy posadzkę i wprowadzamy tam sondę z kamerą.
Więcej w jutrzejszym wydaniu (poniedziałek, 16 listopada) w papierowym wydaniu "Pomorskiej"