Gdyby o tym, czy Inowrocław będzie miał budżet obywatelski, decydowali czytelnicy "Pomorskiej", inicjatywa byłaby już realizowana. Miesiąc temu zaprosiliśmy inowrocławian do udziału w naszej sondzie. Aż 87 proc. jej uczestników poparło pomysł utworzenia budżetu obywatelskiego w Inowrocławiu. Tylko 10 proc. zagłosowało na "nie". 3 proc. nie miało zdania w tej sprawie.
"Budżet obywatelski? Mieszkańcy tym nie żyją"
Sprawę pilotuje od kilku miesięcy Sławomir Szeliga, niegdyś wicestarosta, dziś aktywny bloger. Jest przekonany, że gdyby mieszkańcy mogli decydować o tym, jakie inwestycje znajdą się w budżecie samorządowym, forowany przez niego projekt budowy wodnego placu zabaw w Inowrocławiu miałby duże szanse na realizację.
Prezydent Inowrocławia nie należy jednak do zwolenników budżetów obywatelskich. Agnieszka Chrząszcz, jego rzecznik prasowy, przekonuje, że Ryszard Brejza słucha mieszkańców i analizuje ich propozycje. Przekonuje, że w trakcie licznych ostatnio spotkań z inowrocławianami nie pojawiła się żadna uwaga na temat tak zwanego budżetu obywatelskiego. - Na spotkaniach z mieszkańcami prezydent przekonał się, że nie tym dziś żyją mieszkańcy Inowrocławia. Co nie znaczy, że sytuacja w następnych latach się nie zmieni - dodaje pani rzecznik.
Apel Sławomira Szeligi
Sławomir Szeliga się jednak nie poddaje. Zachęcony wynikiem naszej sondy internetowej wystosował do radnych apel. Oto on:
"Budżet obywatelski umożliwia mieszkańcom dyskusję i bezpośredni wpływ na decyzje o przeznaczeniu części budżetu publicznego na przedsięwzięcia zgłoszone bezpośrednio przez obywateli.
Budżet obywatelski ma za zadanie pobudzać do aktywności mieszkańców i w oparciu o ich zaangażowanie budować społeczeństwo obywatelskie.
Warto stworzyć taką możliwość mieszkańcom naszego miasta, aby decydowali w drodze głosowania o wyborze obywatelskich projektów przeznaczonych do realizacji w ramach limitu środków budżetowych. Do tej pory inowrocławianie mogą tylko składać wnioski, a o wyborze decydują urzędnicy przygotowując projekt budżetu do uchwalenia przez Radę Miejską Inowrocławia.
W 2011 roku jako pierwszy w Polsce wyszedł z taką inicjatywą Sopot. Do dzisiaj w jego ślady poszło ponad 80 samorządów.
Budżety obywatelskie funkcjonują we wszystkich miastach prezydenckich Województwa Kujawsko-Pomorskiego poza Inowrocławiem! W 2016 roku Toruń przeznaczył na ten cel 6,6 mln zł (w przyszłym roku 7 mln zł), Bydgoszcz - 5 mln zł, Włocławek - 3 mln zł (w przyszłym roku 3,5 mln zł), Grudziądz - 2 mln zł.
Budżet obywatelski jest projektem ponadpartyjnym, niezależnym od konfiguracji politycznej, o czym świadczą koalicje rządzące wyżej wymienionych miast.
Jako pierwsze w powiecie inowrocławskim wprowadziło ten sposób zarządzania miastem Gniewkowo przeznaczając na ten cel 200 tys. zł w tegorocznym budżecie.
Warto skorzystać z doświadczeń innych samorządów, związanych z tworzeniem prawa miejscowego, procedurą zgłaszania wniosków oraz trybem głosowania i podziałem kwoty na zadania ogólnomiejskie oraz rejonowe.
"Gazeta Pomorska" przeprowadziła sondę wśród swoich czytelników pytając: czy chciałbyś budżetu obywatelskiego w Inowrocławiu? ("TAK" 87 proc. głosów, "NIE" 10 proc. głosów, "nie mam zdania" 3 proc. głosów).
Apeluję do radnych Rady Miejskiej Inowrocławia, aby podjęli ponad podziałami wspólną inicjatywę uchwałodawczą w sprawie Inowrocławskiego Budżetu Obywatelskiego oraz wspólnie z prezydentem miasta ustalili kwotę środków finansowych na ten cel w projekcie budżetu na 2017 rok.
Inowrocławski Budżet Obywatelski jest szansą na wzmocnienie wśród inowrocławian postaw obywatelskich i współodpowiedzialności za miasto, pokazanie mieszkańcom mechanizmów funkcjonowania miasta i lepsze poznanie potrzeb inowrocławian".
Do sprawy wrócimy.
