Bydgoska komunikacja miejska w pogotowiu, ale jeszcze nie zastrajkuje

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Tomasz Czachorowski
Decyzje o zaostrzeniu akcji protestacyjnej związki zawodowe działające w MZK odłożyły na dwa tygodnie. Czekają na wynik prac mediatora, który szuka rozwiązania z trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się miejska spółka.

Zobacz wideo: CIECH otworzył w Bydgoszczy centrum usług wspólnych

W środę, 2 czerwca, przedstawiciele dwóch związków zawodowych reprezentujących pracowników MZK spotkało się z zarządem miejskiej spółki, by rozmawiać o problemach płacowych. Towarzyszył im mediator, na którego obecność musiały zgodzić się i zgodziły obie strony sporu.

- Zgodnie uznaliśmy, że osoba pana Romana Rogalskiego, wiceprzewodniczącego Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego i jednocześnie prezesa Nadwiślańskiego Związku Pracodawców Lewiatan jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Choć w radzie jest przedstawicielem pracodawców, to nigdy nie mieliśmy wątpliwości co do jego bezstronności i zaangażowania - ocenia Andrzej Arndt, przewodniczący Forum Związków Zawodowych w naszym regionie.

Pracownicy chcą podwyżek, zarząd twierdzi, że nie ma na to szans

Związkowcy na spotkaniu przedstawili oczekiwania płacowe pracowników (przypomnijmy, w referendum strajkowym miażdżąca większość pracowników poparła rozwiązania prowadzące do zaostrzenia akcji protestacyjnej do strajku włącznie). Zarząd MZK z kolei pozostał na swoim stanowisku, które wyklucza podwyżki w obecnej sytuacji budżetowej spółki.

Do 14 czerwca status quo utrzymany

Oznacza to, że przed mediatorem ciężkie zadanie doprowadzenia obu stron sporu zbiorowego do momentu, w którym osiągną porozumienie. Co istotne dla mieszkańców - strajku w MZK nie będzie, przynajmniej do dnia 14 czerwca.

Będą mediacje i propozycje

- Na 14 czerwca zaplanowaliśmy kolejne spotkanie z mediatorem, poprosimy załogę aby do tego czasu nie zaostrzała protestu. Zgodnie z zapowiedziami mediatora ten spotka się z radą nadzorcza MZK, a także prezydentem Bydgoszczy jako właścicielem spółki. Odwiedzi również trzy przedsiębiorstwa komunikacyjne w dużych miastach, by poznać zarobki, strukturę organizacyjna i zasady współpracy z właścicielami. Na tej podstawie postara się wypracować rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla załogi i możliwe do przyjęcia dla zarządu - wyjaśnia Andrzej Arndt.

To Cię może też zainteresować

Przypomnijmy, pracownicy MZK chcą podwyżek, których nie widzieli już dwa lata. Przez ten czas dwukrotnie podwyższano płacę minimalną, co zbliżyło wielu pracowników miejskiej spółki do tej granicy. Kierowcy i motorniczy przez ostatnie miesiące, które upłynęły pod znakiem koronawirusa, wyrabiali również potężne ilości nadgodzin. I będą je wyrabiać w sytuacji, gdy z firmy odchodzić będą pracownicy - co część zapowiada w związku z niskimi płacami.

Wideo

Materiał oryginalny: Bydgoska komunikacja miejska w pogotowiu, ale jeszcze nie zastrajkuje - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie