Coraz trudniej podróżuje się po regionie koleją

Maciej Ciemny
Nie ma szans na zwiększenie liczby szynobusów, które zatrzymują się na stacji w Laskowicach
Nie ma szans na zwiększenie liczby szynobusów, które zatrzymują się na stacji w Laskowicach Andrzej Bartniak
Bezsensowny rozkład uniemożliwia weekendową podróż z Tucholi czy Chojnic do Laskowic. A stamtąd do Świecia bądź do Grudziądza.

Życie nie rozpieszcza w tym roku pasażerów korzystających ze stacji kolejowej w Laskowicach Pomorskich. Jest kolejna zmiana, która skutecznie utrudnia im korzystanie z pociągów.

Na początku września nie przywrócono stałej liczby połączeń z Tucholi do Grudziądza, których w trakcie roku szkolnego było więcej niż podczas wakacji. Następnie PKP Intercity, walcząc o bardziej atrakcyjne czasy przejazdów na trasie Poznań - Gdynia, ograniczyła liczbę zatrzymujących się swoich składów. O sześć.

W połowie października przyszedł kolejny cios. Nie ma już bezpośredniego połączenia z Tucholi przez Laskowice do Grudziądza, ale Arriva RP wcześniej starała się tak skorelować szynobusy, żeby podróż po tej trasie przebiegała bez utrudnień.
W weekend wyjeżdżał szynobus z Chojnic przez Wierzchucin do Bydgoszczy. Chętni w Wierzchucinie przesiadali się do pojazdu, który przez Laskowice mknął do Grudziądza, a potem do Brodnicy.

Teraz nie mogą się przesiąść, bo ten z Chojnic przyjeżdża o 19.29, a ten do Laskowic rusza o 19.28.
- Upadli na głowę. Nie mam pojęcia jak można to tak zorganizować. W ogóle nie myśli się o pasażerach - nie ukrywa rozgoryczenia Szymon Chyła z Tucholi, który w Grudziądzu regularnie odwiedza teściów. - Poza tym interesuje mnie bogata oferta kulturalna Świecia. Teraz macie nową bibliotekę, od stycznia będzie park wodny. Z Laskowic można tam dojechać busem i PKS-em, ale bez szynobusu nie dam rady - martwi się tucholanin.

- Podjęliśmy już działania, by w najbliższym możliwym konstrukcyjnie terminie skorygować rozkład jazdy i zachować skomunikowanie przedmiotowych pociągów. Korekta ta wejdzie w życie najpóźniej od 7 listopada. Najmocniej przepraszamy podróżnych za tę niedogodność - przyznaje Joanna Parzniewska, rzecznik Arriva RP. Jednak ma dla pasażerów tej linii również smutne wiadomości. Nie ma planów, żeby wzrosła częstotliwość przejazdu pociągów na linii Wierzchucin - Laskowice.

- Na tym odcinku połączenia kolejowe nie cieszyły się dużym zainteresowaniem podróżnych. Z uruchamianych we wcześniejszych rozkładach jazdy pociągach na tym odcinku korzystało średnio od 1 do 5 osób, często też składy były puste - tłumaczy powody tej decyzji Parzniewska.

wideo: Agencja TVN/x-news

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
podrózna

troche mgły i pociągi po 120mni

opóźnień mają

A
Andrzej

Jak to pani rzecznik określiła, nie ma obłożenie na kursy wcześniej wprowadzone, trzeba być niemałym,  że brzydko powiem " idiotą" by nie zauważyć dlaczego tak jest skoro pociągi jeżdżą w takich gdzinach że ni jak pasuje to by dojechac do pracy, czy szkoły - to skąd zdziwienie? Ludzie z takich miejscowości jak Lniano, jadą do Błądzimia, czy Terespola samochodem by dojechac do pracy do Bydgoszczy - i tu szukał bym przyczyny braku oblożenia składów arriwy na trasie Wierzchucin - Laskowice. Może szanowna dyrekcja zacnej spółki sie nad tym zastanowi

P
Pasażer

Tak robi się rozkład,aby w następnym rozkładzie już nie był ujęty. Nie ma pasażerów,bo i po co jeśli nie ma przesiadki,nie ma pociągu. Rozkłady układają osoby które nigdy nie jeżdżą pociągami.

 

z
zyggi

mozna to podsumowac dwojako: XXI wiek albo "o take Polske..." co nie zmienia faktu ze historia zatoczyla kolo i do niektorych miejscowosci dotrzec transportem publicznym jest rownie ciezko jaki kilkadziesiat lat temu

G
Gość

Ludzie studiujący w Gdańsku i Poznaniu Mają duży problem by rano dotrzeć na zajęcia i wrócić po zajęciach.Zmuszeni są jechać już poprzedniego dnia.

g
garatga

Trudności.

Dodaj ogłoszenie