Senatorowie: Roman Zaborowski, Leszek Czarnobaj i Andrzej Grzyb cały poniedziałek spędzili w samochodzie. Nie zwiedzali, ale chcieli się przekonać na własnej skórze, jaki jest stan dróg wojewódzkich w kilku powiatach: kościerskim, kwidzyńskim, starogardzkim, bytowskim, chojnickim i człuchowskim.
Senator Roman Zaborowski, były wojewoda, martwił się, że ostatnio w województwie ograniczono o połowę wydatki na remonty dróg. Po rozmowie z dyrektorem Zarządu Dróg Wojewódzkich wie, że w ciągu dziesięciu lat wyremontowanych ma być 52 proc. tras. - Pytanie, co z pozostałymi czterdziestoma ośmioma procentami. Nie można tak długo czekać. Już teraz wiele dróg jest nieprzejezdnych. Nie chcemy się jednak licytować, które są w gorszym stanie. Nie to było celem - mówi Zaborowski.
- Musimy dbać, by drogi były na bieżąco remontowane - mówił senator Andrzej Grzyb. - Każda zwłoka sprawia, że potem wydatki są większe.
Senator Leszek Czarnobaj zauważył, że trzeba mieć świadomość, że drogi na Pomorzu są w lepszym stanie technicznym niż na Mazowszu i Wielkopolsce. - A dla Pomorza potrzebujemy programu dotyczącego infrastruktury drogowej - przekonywał.
Czarnobaj wyliczył, że brakuje ok. 1,5 mld zł. Skąd wziąć takie fundusze? Panowie byli zgodni, że potrzebny jest nowy program przypominający schetynówki. - Nie chcemy zabierać funduszy samorządom lokalnym - mówił Zaborowski. - Jednak samorządom wojewódzkim też potrzebne jest wsparcie.