46-letni Błażej Z. ma fach w ręku. Aktualnie nie pracuje i utrzymuje się z prac dorywczych i oszczędności. Własna niezbyt wesoła sytuacja materialna być może przyczyniła się do tego, że poczuł solidarność z kolegami, którzy zostali skrzywdzeni przez nieuczciwego pracodawcę.
Więcej wiadomości z powiatu chojnickiego na www.pomorska.pl/chojnice.
Doszło więc do swoistego samosądu w środku dnia i to na oczach mimowolnych świadków. Uderzenia w twarz sprawiły, że napadnięty przedsiębiorca oddał pieniądze, które był winny swoim pracownikom. To nie była duża kwota - 500 zł, ale dla wykorzystanych pracowników - spora. Dodajmy, mężczyźni byli u przedsiębiorcy zatrudnieni „na czarno”.
Błażej Z. być może zdecydował się na tego typu pomoc, bo po alkoholu czuł się odważniejszy. Nie do końca zdawał sobie zapewne sprawę, że taki czyn jest zabroniony, to karane przez sądy przestępstwo. Nic nie uzasadnia bowiem napaści na drugiego człowieka.
Sprawa z gminy Brusy znajdzie wkrótce swój finał przed Temidą. Prokuratura Rejonowa w Chojnicach skierowała niedawno akt oskarżenia do sądu. Z pewnością to nie będzie jedyna konsekwencja. Pokrzywdzony również będzie musiał się zapewne tłumaczyć, może też wkrótce spodziewać się częstszych kontroli. Choćby takich instytucji, jak Państwowa Inspekcja Pracy czy Urząd Skarbowy.