Spis treści
Film zamiast lekcji
W jednej z florydzkich szkół uczniowie mieli przyjemnie spędzić czas na oglądaniu filmu. Okazało się jednak, że zamiast bajki o Kubusiu Puchatku nauczyciele puścili uczniom jeden z ostatnich horrorów „Puchatek: Krew i miód”. Ten film dość mocno różni się od bajki, ponieważ ukochani przez dzieci Puchatek i Prosiaczek, porzuceni przez Krzysia, zamieniają się w potwory i rozpętują piekło w Stumilowym Lesie. Z pewnością nie jest to produkcja odpowiednia dla czwartoklasistów.
Oceny tego filmu w sieci wskazują na to, że nie jest to produkcja odpowiednia dla nikogo, bo są naprawdę dramatycznie niskie. Dorośli jednak włączając tego typu film wiedzą, w przeciwieństwie do dzieci, czego się spodziewać.
Co na to nauczyciel?
Nauczyciel uznał, że uczniowie sami wybrali film i zorientował się, że coś jest nie tak dopiero po około 30 minutach. Rodzice słusznie są oburzeni, a dyrekcja szkoły zapewniła dzieciom wsparcie psychologa. Zapewne nauczyciel nie miał złych zamiarów, a film pojawił się na ekranie przez roztargnienie – takie sytuacje są jednak niedopuszczalne i konsekwencje muszą zostać wyciągnięte.
Jak czytamy na stronie CBS News skontaktowano się z dyrektorką szkoły, panią Verą Hirsh, która wydała oświadczenie:
Akademia Innowacyjnej Edukacji dowiedziała się, że w poniedziałek 2 października 2023 r. czwartoklasistom wyświetlono fragment horroru, który nie był odpowiedni dla tej grupy wiekowej. Nasza administracja niezwłocznie zwróciła się do nauczyciela z tym problemem i podjęła odpowiednie działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia uczniów – czytamy w oświadczeniu. „Aktywnie monitorujemy uczniów, a nasz doradca ds. zdrowia psychicznego i dyrektor spotkali się już z tymi uczniami, którzy wyrazili obawy” – dodano.

Fourth graders at a K-12 charter school in Miami Springs got an upsetting Halloween surprise when their teacher screened the horror movie “Winnie the Pooh: Honey and Blood.” https://t.co/mFVt6ejrm1
— Variety (@Variety) October 16, 2023
Z tej historii płynie nauka dla wszystkich nauczycieli i rodziców, by dokładnie sprawdzać produkcje, które chcą oglądać dzieci i dowiedzieć się, czy nie ma w niej nieodpowiednich treści. Bo choć w tym przypadku sam tytuł powinien zastanowić nauczyciela, nie zawsze tak jest i często zdarza się, że dorośli nie zdają sobie sprawy z tego, co dzieci oglądają w internecie i jaki ma to na nie wpływ. Niestety dobitnie pokazała to głośna w ostatnim czasie afera z youtuberami, którzy byli idolami tysięcy młodych Polaków.
