Kamień przy Kaszubskiej Marszrucie w Borach Tucholskich upamiętnia śmierć rowerzysty

Anna Klaman
Anna Klaman
Pan Jerzy zmarł na dziewiątym kilometrze jazdy, między Bachorzem a Swornegaciami.
Pan Jerzy zmarł na dziewiątym kilometrze jazdy, między Bachorzem a Swornegaciami. FB Park Narodowy "Bory Tucholskie"
Miał być wypoczynek i przygoda z rowerem. Grupa znajomych wybrała się na rajd rowerowy Kaszubską Marszrutą. Na 9 kilometrze trasy doszło do tragedii. Zasłabł pan Jerzy. Mimo reanimacji zmarł. To jego imię umieścili przyjaciele na pamiątkowym kamieniu.

Był początek lipca tego roku. Trasa między Bachorzem a Małymi Swornegaciami. Akurat najtrudniejszy odcinek z największymi i częstymi przewyższeniami terenu. Jechali od Charzyków. Pierwszy dzień wyprawy.

Poznajemy teraz tę smutną historię, bo przyjaciele zmarłego pana Jerzego, tak przeżyli jego śmierć, że postanowili uczcić jego pamięć. Zostawili przy Kaszubskiej Marszrucie mały kamień z tabliczką "Jurkowi, przyjaciele".
Kaszubska Marszruta na tym odcinku jest położona na terenie Parku Narodowego "Bory Tucholskie", a w nim nie można umieszczać żadnych obiektów, takich jak pamiątkowe kamienie czy tablice. Dyrekcja Parku poprosiła poprzez FB o skontaktowanie się osób, które coś mogłyby wiedzieć o kamieniu.
Odezwali się ratownik medyczny z załogi pogotowia, który udzielał pomocy rowerzyście i mieszkaniec Charzyków, który gościł grupę cyklistów u siebie. Charzykowianin umożliwił Januszowi Kochanowskiemu, dyrektorowi Parku, telefoniczny kontakt z jednym z uczestników wyprawy. To turyści z Polski. Chcą przyjeżdżać w to miejsce co jakiś czas. W drodze wyjątku Kochanowski zgodził się na pozostawienie kamienia. Tym bardziej, że jest on niewielki i nie jest wkopany w ziemię. - Ustaliliśmy warunki - mówi dyrektor. - Przełożymy kamień tak, żeby nie był niebezpieczny dla korzystających ze ścieżki. Poprosiłem, żeby nie palić zniczy.

Dyrektor Kochanowski zaznacza jednak, że nie chciałby, by takich miejsc pamięci było w Parku więcej. Zgodnie z prawem, na terenie parków narodowych nie można umieszczać żadnych obiektów, a tablice są stawiane tylko wtedy, gdy służą ochronie przyrody. Ewentualne palenie zniczy grozi oczywiście pożarami. - W lasach, szczególnie tak suchych jak nasze, jest to niebezpieczne - podkreśla dyrektor.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie