Kloss był prawdziwy

Maja Erdmann, (DZ)
Jednym z większych zaskoczeń był fakt, że aż 17 procent osób stwierdziło, że autentyczną postacią był Hans Kloss, który rzeczywiście wodził wrogów za nos.
Jednym z większych zaskoczeń był fakt, że aż 17 procent osób stwierdziło, że autentyczną postacią był Hans Kloss, który rzeczywiście wodził wrogów za nos.
Król Popiel był postacią historyczną. Żył i rządził w Kruszwicy. Tak myśli ponad połowa przepytanych przez nas mieszkańców Kujaw i Pomorza.

Sprawdziliśmy, czy mieszkańcy naszego regionu odróżniają postacie historyczne od fikcyjnych. Okazało się, że miesza nam się fikcja z prawdą historyczną.

Test na fikcję
Poprosiliśmy kilkadziesiąt osób z naszego regionu o odpowiedź na pytanie: Postać fikcyjna czy historyczna? Wśród osób historycznych byli: król Stanisław Poniatowski, Barbara Radziwiłłówna, Mikołaj Kopernik, Pola Negri. Fikcję reprezentowali: Andrzej Kmicic, Hans Kloss, król Popiel, Stanisław Wokulski, Eleonora Złotopolska i inż. Stefan Karwowski.

Króla Stanisława Augusta Poniatowskiego prawie wszyscy pytani zakwalifikowali do postaci historycznych, jedynie 5 procent badanych nie miało w ogóle pojęcia, że taki król istniał, więc wypowiadać się nie chcieli.

Naszego wielkiego astronoma znali prawie wszyscy przepytani i nikt się nie pomylił - istniał i żył naprawdę! - W Toruniu jest ośrodek astronomiczny, bo Kopernik to wszystko zaczął - stwierdziła pani Maria, gospodyni domowa z Więcborka. - Teraz mamy Wolszczana.

Gorzej było z wiedzą na temat mniej popularnych postaci historycznych: Polą Negri i Barbarą Radziwiłłówną. - Negri? To taka modelka. Ładna - zawyrokował mieszkaniec Inowrocławia. Jego koleżanka stwierdziła, że to jednak była sportsmenka. Aż 35 procent przepytywanych przez naszych reporterów doszło do wniosku, że Pola Negri nie istniała. Tylko we Włocławku wszyscy wiedzieli, że Negri była aktorką kina niemego. Nic dziwnego, w końcu spod Włocławka aktorka pochodzi.

Gorzej było z Barbarą Radziwiłłówną, żoną Zygmunta Augusta. Co czwarty mieszkaniec regionu jest przekonany, że to legenda. - Barbara Radziwiłłówna występowała w filmie o królowej Bonie - tłumaczyła nam 70-letnia mieszkanka Bydgoszczy.

Prawda ekranu
Są i tacy, którzy wierzą w to, że inżynier Karwowski z "Czterdziestolatka" to postać autentyczna. Jednak psycholodzy wielokrotnie podkreślają, że tak bardzo identyfikujemy się z bohaterami seriali, że traktujemy ich jak prawdziwe osoby. Grający księży lub lekarzy w polskich telenowelach dostają listy z prośbami o udzielenie ślubu lub poradę medyczną.

Nic więc dziwnego, że co czwarty mieszkaniec Kujawsko-Pomorskiego jest przekonany, że inż. Stefan Karwowski żyje naprawdę, a "Czterdziestolatek" to był film o nim i jego rodzinie. - On tu chyba nawet budował zakłady chemiczne, tak słyszałem - stwierdziła mieszkanka Inowrocławia. Młodsze pokolenie często przyznawało, że takiego człowieka, a tym bardziej inżyniera, po prostu nie zna. Także w przypadku Eleonory Złotopolskiej, bohaterki telenoweli "Złotopolscy" (gra ją Alina Janowska) zdania były podzielone. Co czwarty przepytany przez nas uznał, że żyje sobie naprawdę. - Bo wie pani Złotopolice są i kiełbasa Złotopolska. To nie przypadek - tłumaczyła pani Janina z Bydgoszczy. - Oni w tych serialach jak w Big Brotherze dają się filmować?

Jednym z większych zaskoczeń był fakt, że aż 17 procent osób stwierdziło, że autentyczną postacią był Hans Kloss, który rzeczywiście wodził wrogów za nos. - Ten film powstał na faktach z życia Klossa - przekonywał nas młodzieniec z Bydgoszczy.

Historia w książkach
Dwóch bohaterów powieści historycznych zostało uznanych za postaci historyczne, nie literackie bynajmniej. Co trzeci badany przekonywał nas, że Stanisław Wokulski był postacią autentyczną, o której po prostu napisano książkę. Emeryt z Inowrocławia starał się nam wmówić, że bohater "Lalki" Prusa był działaczem partii komunistycznej. Po tym nie zdziwiło nas już, że pan Karol z Włocławka powiedział: - Kmicic był polskim bohaterem narodowym, wysadził kolubrynę podczas potopu szwedzkiego, a Sienkiewicz go opisał w "Trylogii".

Najpoważniej jednak nasi rozmówcy potraktowali postać króla Popiela. Przeszło połowa stwierdziła, że była to postać autentyczna. Król, który z Mysiej Wieży rządził częścią Polski. - Przecież do dziś można tę wieżę w Kruszwicy oglądać, to resztki jego zamku. To żadna legenda. Poza tym kawałkiem o myszach. Nie zjadły go - to bajka - mówił pan Leszek z Bydgoszczy.

Natomiast Marta, studentka z Włocławka wyjaśniała: - król Popiel? Jak najbardziej autentyczny, rządził nad Gopłem. Przecież w książkach o historii o nim dużo napisali, że rządził Gopłem aż go myszy zjadły. Natomiast jej rówieśnik z Inowrocławia, który daleko do Mysiej Wieży nie ma zawyrokował: - Popiel był wspólnikiem Jagiełły w pokonaniu Krzyżaków.

Przepływ informacji
Trudno nas oceniać. Być może cierpimy na zespół zaburzenia jasności myślenia spowodowany zbyt dużą dawką informacji, którą codziennie przerabia nasz mózg? A może po prostu legendy i rzeczywistość to dla wielu z nas to samo źródło poznawcze. Wszystko się miesza. A może po prostu pamięć nas zawodzi?
Nie ma co jednak załamywać rąk. Nie jesteśmy gorsi niż reszta Europejczyków. Podobne badania, choć na większą skalę, przeprowadzono w Wielkiej Brytanii. Anglicy stwierdzili m.in. że autentycznymi postaciami byli: Sherlock Holmes, Robin Hood, król Artur, trzej muszkieterowie i Robinson Crusoe. Natomiast Winston Churchill, Kleopatra i Gandhi istnieli tylko w legendach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie