Na placu Grunwaldzkim można było w czwartek spotkać... krowę. Zwierzę uciekło z budynków wydziału weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego i trawnikiem biegnącym wzdłuż ulicy dziarskim krokiem wybrało się w kierunku Ronda Reagana. Pracownicy uczelni szybko ją schwytali. Internauci zdążyli jednak nakręcić krótki film.

- Rezydentkami Katedry Chorób Wewnętrznych w kampusie na placu Grunwaldzkim są dwie krowy. Jedna z nich jest zupełnie spokojna, nieciekawa świata, a druga z kolei jest bardzo ciekawska i lubi robić sobie wycieczki - mówi portalowi GazetaWroclawska.pl Jolanta Cianciara, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. - Do tej pory wychodziła sobie swobodnie na podwórko kampusu uczelni, ale dziś grupa studentów najwyraźniej nie domknęła drzwi.

To był moment. Myćce, bo tak żartobliwie nazywa ją kierownik katedry, najwyraźniej znudziło się znane podwórko i chciała pozwiedzać. Jak tylko zauważyliśmy, że wyszła poza kampus, natychmiast wyruszyliśmy, żeby ją sprowadzić z powrotem. Cała sytuacja nas trochę martwi, bo najwyraźniej trzeba będzie zaostrzyć rygory dotyczące zamykania drzwi kampusu - dodaje Cianciara.