Gazeta Pomorska

Ksiądz molestował i gwałcił chłopców. A biskupi przenosili go z parafii na parafię

Wykorzystując prywatne kontakty dotarła pani do księdza, który zorganizował od archidiecezji wrocławskiej pieniądze na terapię Arka. Dzięki łańcuszkowi

Pawel Relikowski

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [9/11] Poprzednie Następne

Ksiądz molestował i gwałcił chłopców

Wykorzystując prywatne kontakty dotarła pani do księdza, który zorganizował od archidiecezji wrocławskiej pieniądze na terapię Arka.
Dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli dostałam do niego numer telefonu. Zadzwoniłam, nie bardzo wiedząc, czego od niego chcę. Kompletnie nie wiedziałam, czego oczekuję od tego człowieka. Powiedziałam mu o problemie. Zapytałam, co ja mam z tym zrobić, z tą wiedzą, którą Arek mnie obdarzył. Ksiądz W. zareagował genialnie. Zawsze będę mu za to wdzięczna. Powiedział, że chłopcu potrzebna jest pilna pomoc psychologiczna. Zaoferował się, że on załatwi pieniądze i zrobił to.

Ksiądz z zupełnie innej diecezji.
Kompletnie nie miał nic wspólnego z tą sprawą, z Wrocławiem, Bydgoszczą i z Arkiem. Nie znam tego człowieka. Nigdy go nie widziałam, aczkolwiek kilka razy rozmawialiśmy przez telefon. Z kurią wrocławską uzgodnił, że to ona będzie finansowała terapię Arka.

Łaski nie robią, przepraszam.
Nie, nie robią. Niczego nie robią, choć powinni. Bo wie pan, w 2014 r. pojawiły się wytyczne episkopatu na temat ofiar molestowania w polskim Kościele. Jest w nich mowa nie tylko o otoczeniu ofiary „duszpasterską opieką”, ale i o specjalistycznej pomocy psychologicznej, która należy się ofiarom i ich bliskim. Czyli także rodzicom, rodzeństwu. Piękna teoria, prawda? Chociaż nie, przepraszam. Próba kontaktu ze strony diecezji wrocławskiej była. Był taki moment, że Arek wypadł z orbity. Przestał się odzywać, nie przychodził na terapię. W tym czasie dostał list z kurii wrocławskiej. Chcieli się z nim spotkać. Tak oto wszedł na scenę adwokat (imię i nazwisko znane redakcji) występujący jako pełnomocnik kurii wrocławskiej. Wydzwaniał do Arka, a on nie odbierał wtedy żadnych telefonów. Dopiero parę miesięcy później zareagował. Adwokat zaproponował mu spotkanie. Arek poszedł, choć nie był wtedy w najlepszej formie. Wtedy podpisał pełnomocnictwo dla adwokata, żeby on reprezentował go w procesie cywilnym przeciwko księdzu Kani. Adwokat przyjechał bowiem do Bydgoszczy z dwoma propozycjami: kuria we Wrocławiu znalazła Arkowi sponsora, który ufundował dla niego stypendium w kwocie łącznej 40 tys. zł. Co miesiąc dostawałby 1,5 tys. zł. W zamian za to Arek miałby się zrzec wszelkich roszczeń finansowych wobec archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej. Ponadto pan adwokat namówił Arka, ażeby ten skarżył Kanię na sumę 250 tys. zł, choć przecież doskonale wiedział, że Kania siedzi w więzieniu i nie ma żadnego majątku! Jednocześnie adwokat powiedział Arkowi, żeby wybił sobie z głowy skarżenie kurii, bo żadna nie jest niczemu winna. Winny jest tylko ksiądz Kania. I wspomniał jeszcze, że pewnie znajdą się obok niego jacyś źli doradcy, którzy będą mu podpowiadać takie - oczywiście! -złe rozwiązania.

Aby przeczytać całą rozmowę kliknij strzałkę w prawo na klawiaturze lub na zdjęciu.

Polecamy

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3