Kulisy śledztwa w sprawie nielegalnego hazardu w Bydgoszczy. Właściciel dobrze znany organom ścigania?

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Akcja CBA, policji i KAS w klubie "Bitcoin" w Bydgoszczy była częścią działań prowadzonych pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu
Akcja CBA, policji i KAS w klubie "Bitcoin" w Bydgoszczy była częścią działań prowadzonych pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu Tomasz Czachorowski
Dotarliśmy do nieujawnianych informacji na temat uderzenia służb w klub "Bitcoin" w Bydgoszczy. W sprawie nielegalnego hazardu zatrzymanych zostało 39 osób.

Zobacz wideo: Ceny mieszkań w regionie poszły mocno w górę

Wracamy do akcji policji, CBA i Krajowej Administracji Skarbowej, która została przeprowadzona 22 czerwca w lokalu "Bitcoin" mieszczącym się przy ulicy Jana Pawła II w Bydgoszczy. Działania były częścią postępowania prowadzonego na terenie całej Polski, a dotyczą postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu.

To Cię może też zainteresować

- Wobec pięciu podejrzanych prokurator skierował do Sądu wnioski o zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd wnioski prokuratora uwzględnił - mówi rzeczniczka poznańskiej PR, prokurator Anna Marszałek. - Wobec pozostałych podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych o łącznej wartości przekraczającej 1,8 mln zł i m.in. dozorów policji.

Według śledczych członkowie zorganizowanej grupy przestępczej organizowali nielegalne gry hazardowe oraz podejmowali czynności "polegające na udaremnieniu i utrudnieniu organom skarbowym oraz organom ścigania stwierdzenie źródła pochodzenia nielegalnie uzyskanych korzyści finansowych".

- Nielegalnie uzyskiwany dochód przeznaczany był na zakup nieruchomości oraz ruchomości za pośrednictwem zaufanych osób, często członków rodziny i przyjaciół, a także z wykorzystaniem szeregu podmiotów gospodarczych, nad którymi sprawcy sprawowali kontrolę - informuje prokuratura.

Do sprawy zatrzymano łącznie 39 osób, a wobec pięciu sąd na wniosek prokuratury zastosował tymczasowy areszt. Zatrzymanym grozi nawet do 15 lat więzienia.

Jak wynika z informacji nieoficjalnych, które uzyskaliśmy, w momencie kiedy służby "weszły" do klubu przy ulicy Jana Pawła II w Bydgoszczy, zastali na miejscu Sarę G., żonę Adama G. - według naszego informatora - właściciela tej nieruchomości. Czekamy na informację z poznańskiej prokuratury, czy któremuś z małżonków przedstawiono zarzuty karne.

Adam G. jest znany policji w Bydgoszczy. Już w 2013 roku został zatrzymany podczas ogólnopolskiej akcji CBŚ i Służby Celnej wymierzonej w internetowy hazard. Firma G. miała umożliwiać to pod przykrywką gry giełdowej. Akcję wtedy CBŚ.

- W ciągu 24 godzin funkcjonariusze przeszukali ponad 800 lokali gastronomicznych, salonów gier oraz stacji paliw na terenie całego kraju. Zabezpieczyli prawie 1200 terminali internetowych do gry o łącznej wartości około 9,5 miliona złotych - informowała Komenda Główna Policji.

Drogie samochody i postępowania w sądzie

O G. pisaliśmy też w 2015 roku, kiedy przyjrzeliśmy się jego "potyczkom" z... drogówką. Wtedy uzyskaliśmy informację z systemu elektronicznego Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, w którym było zarejestrowanych 25 spraw o wykroczenia drogowe. To między innymi: niestosowanie się do poleceń policji, jazda bez uprawnień, uszkodzenia infrastruktury drogowej. Ponadto do zarzutów z art. 86 kodeksu wykroczeń zaliczały się przewinienia, jak: spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa przez jazdę z niezachowaniem należytej ostrożności, ale też kierowanie pod wpływem alkoholu.

O G. pisał też "Puls Biznesu", który podkreślał, jakoby mężczyzna od 2008 roku jeździł bez ważnego prawa jazdy. „Był zatrzymywany w oplu, audi, citroenie, volkswagenie, toyocie, mercedesie, BMW, chevrolecie i ferrari (...) „Uczynił sobie sposób na życie z jazdy bez uprawnień” - słowa z policyjnych notatek i pism wysyłanych do sądów cytuje PB: „Bydgoski sąd ukarał go co najmniej 27 razy na łączną kwotę 66 tys. zł. Ile tych grzywien zapłacił? W październiku 2014 roku uiścił 800 zł, zapewne dlatego, że kwota była tak niska.”

W tamtym czasie Adam G. chwalił się w internecie swoimi dokonaniami i... podróżami. „Dzisiaj do supermarketu przyjechałem dwoma autami: Rolls-Royce’em Phantom Coupé oraz Lamborghini Murcielago” - brzmiał podpis pod zdjęciem, na którym widać G. stojącego obok czarnego Rolls-Royce’a.

Wczoraj Adam G. nie odpowiedział jeszcze na naszą prośbę o kontakt mailowy.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Seba1978
5 lipca, 9:21, Gość:

W Polsce, dzieki absurdalnym przepisom, mozna dojsc do duzych pieniędzy na machlojkach, wezmy Amber Gold, teraz to.

Ambergold to pikuś....afera skoków za rządów pis kosztowała trzykrotnie tyle pieniędzy. Różnica jest taka że o niej nie słychać i nawet jedna osoba nie poszła za nią siedzieć....brawo Ziobro i pis

S
Seba1978

Chore żeby facet mający tyle mandatów mial je gdzieś i mógł sobie spokojnie żyć.....ale policjantom gnębić kobiety za zwykle wyjście na ulicę to łatwo przychodzi....a tak miało być pięknie za rządów pis I wszechwładnego Ziobry....

G
Gość

W Polsce, dzieki absurdalnym przepisom, mozna dojsc do duzych pieniędzy na machlojkach, wezmy Amber Gold, teraz to.

Dodaj ogłoszenie