Kup dom za 240 tysięcy złotych od komornika lub syndyka. Krótko po tym wystaw go na sprzedaż. Już za 450 tys. zł

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Często jest tak, że agencje nieruchomości wyszukują istne perełki i na nich ładnie zarabiają. To znaczy - biorą udział w licytacjach komorniczych oraz przetargach, organizowanych przez syndyków. Wtedy kupują nieruchomości po taniości
Często jest tak, że agencje nieruchomości wyszukują istne perełki i na nich ładnie zarabiają. To znaczy - biorą udział w licytacjach komorniczych oraz przetargach, organizowanych przez syndyków. Wtedy kupują nieruchomości po taniości Pixabay
Udostępnij:
Możesz kupić mieszkanie albo dom z przetargu albo licytacji za ułamek wartości. Potem sprzedasz je za cenę rynkową. W mig zarobisz kilkadziesiąt, nawet kilkaset tysięcy złotych.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

Syndyk w Bydgoszczy wiosną ogłosił przetarg na sprzedaż domu. Dotychczasowi właściciele tracili ten dom za długi. Rzeczoznawca wycenił posesję na ponad 350 tys. zł. Na pierwszy przetarg nikt się nie zgłosił. Przy drugim podejściu cena wywoławcza wynosiła niespełna 240 tys. zł. Wtedy nowy nabywca już się znalazł.

Powrót oferty

Dzisiaj dom znowu jest wystawiony na sprzedaż – tym razem przez biuro nieruchomości. Kto zamierza go kupić, niech przygotuje prawie 450 tys. zł. Tyle życzy sobie właściciel. - Dom należy do prywatnej osoby i ona poprosiła naszą firmę o pośrednictwo w sprzedaży – tłumaczy przedstawiciel biura nieruchomości.

Kolejny przykład: dom, wart 763 tys. zł, można mieć za niecałe 509 tys. Zaraz po jego nabyciu agencja nieruchomości wystawia go na sprzedaż. Oferta trafia na wolny rynek, już za wspomniane 763 tys. zł.

Często jednak jest tak, że właśnie agencje nieruchomości wyszukują istne perełki i na nich ładnie zarabiają. To znaczy - biorą udział w licytacjach komorniczych oraz przetargach, organizowanych przez syndyków. Wtedy kupują nieruchomości po taniości. Jeżeli nikt inny nie zjawi się na licytacji czy przetargu, na jakich sprzedawane są mieszkania, domy bądź działki, to pośrednicy kupują je za cenę nie niższą niż wywoławcza.

Jeszcze korzystniej, np. w przypadku już licytacji komorniczej uproszczonej (to się nazywa: uproszczona egzekucja z nieruchomości), można kupić mieszkanie czy grunt za połowę ich wartości. To zgodne z prawem.

Jeżeli natomiast tuż przed rozpoczęciem swoistej aukcji zgłosi się więcej zainteresowanych, jeden może zaproponować układ pozostałym. Komornik z Kujawsko-Pomorskiego opowiada anonimowo:

- Rozpoznaję już ludzi, którzy obstawiają większość ogłaszanych przeze mnie licytacji mieszkań. To pracownicy lub szefostwo agencji nieruchomości. Tuż przed wejściem na salę sądową oferują przykładowo po 1000 zł każdemu w zamian za rezygnację z uczestnictwa w licytacji. Jeżeli ktoś się nie zgodzi, i tak nie ma z nimi szans, ponieważ zdeterminowani pośrednicy przebiją każdą inną cenę. Licytację, tak samo, jak przetarg, wygrywa ten, który zaproponuje najwyższą kwotę. Pojedyncza prywatna osoba nie ma większych możliwości w starciu z pośrednikami.

Syndyk, który sprzedawał dom, zaznacza: - Transakcja odbywa się w oparciu o przepisy. W przetargu mogą brać udział osoby prywatne oraz podmioty, które wpłacą wadium. Nie analizuję, kto zgłasza się na przetarg, gdyż nie jest to moim zadaniem.

Mieszkanie nie dla siebie

Nieruchomość kupowana od komornika albo syndyka często nie jest kupowana do celów prywatnych. Szybko trafia na wolny rynek. Tyle, że cena jest już wyższa. Stawka jest często podwajana, a i tak jest atrakcyjna w porównaniu do cen nieruchomości, wystawionych na sprzedaż na wolnym rynku. Chętni na zakup pewnie się znajdą.

W ten sposób można szybko wzbogacić się o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Albo więcej.

Wybrane biura kupują lokale także z lokatorami. Potem w ogłoszeniach dotyczących sprzedaży, przedstawiają to jako atut. „Nowy właściciel może podjąć względem lokatora kroki prawne, prowadzące do tego, że będzie miał zagwarantowane comiesięczne zyski z tytułu umowy wynajmu”. Tyle, że tenże lokator jest przeważnie dłużnikiem, z którego nie da się ściągnąć należności. Dochodzą problemy z jego eksmisją. Nie można tak po prostu wyrzucić człowieka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie