Listonosz. Ciężka praca, która daje satysfakcję

(dxc)
Wiesław Kułakowski ze swoim synem Filipem.
Wiesław Kułakowski ze swoim synem Filipem. Przemek Decker
Udostępnij:
- Wykonuję ten zawód już 34 lata - mówi Wiesław Kułakowski, który obsługuje klientów z okolic Radzynia Chełm.

Pan Wiesław nie wie, kto go zgłosił do plebiscytu. Ale jego żona nie ma żadnych wątpliwości: - Jak to kto? Ludzie. Przecież go lubią - mówi kobieta.

ZOBACZ LISTĘ KANDYDATÓW W PLEBISCYCIE NA NAJSYMPATYCZNIEJSZEGO LISTONOSZA 2013

Filip, 10-letni syn Kułakowskich, jest dumny z ojca, ale sam listonoszem zostać nie chce. - Widzi jak tata ciężko pracuje, to nie chce - śmieje się pan Wiesław.

Od kilku lat obsługuje on mieszkańców wsi w pobliżu Radzynia Chełmińskiego.

- Są bardzo życzliwi. Tylko trzeba uważać na psy, bo te bywają groźne - dodaje listonosz i pokazuje jedną z blizn - pamiątkę po bliskim spotkaniu z... owczarkiem.

ZOBACZ AKTUALNY RANKING GŁOSOWANIA

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bajo
...większość właścicieli psów to ludzie kompletnie bez wyobraźni i znajomości prawa....a ich psy głupie,dzikie i nieszkolone...

ciekawi mnie też czy pan listonosz zgłosił fakt wypadku przy pracy do czego obliguje go kodeks pracy
wielu pogryzionych nie zgłasza roszczeń, roszuchwala to właścicieli psów....

blizna pozostanie do końca życia...

pozdrawiam pogryzionych za parę groszy zarobku...
Dodaj ogłoszenie