Marcin Szych z Inowrocławia zdobywa medale z chłopcem autystycznym i z chłopcem z wodogłowiem [zdjęcia]

Dariusz Nawrocki
Dariusz Nawrocki
Zaktualizowano 
Marcin Szych i jego zawodnicy: Tymon i Filip Nadesłane/Z archiwum Marcina Szycha
- Niemożliwe nie istnieje, a ograniczenia są tylko w naszych głowach - mówi Marcin Szych - triathlonista, który startuje razem z Tymonem - autystycznym chłopcem i Filipem - chłopcem z wodogłowiem.

Sport w życiu Marcina Szycha był obecny od dziecka. W podstawówce uczęszczał do klasy sportowej. Ponad 20 lat trenował piłkę ręczną. Grał w pierwszej lidze. Był w kadrze Polski. Odnosił sukcesy w piłce ręcznej plażowej. Po zakończonej karierze zaczął trenować thriathlon. Od 15 lat jest nauczycielem wychowania fizycznego i terapeutą edukacji sensorycznej w Zespole Szkół im. Marka Kotańskiego w Inowrocławiu. Pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi. Prowadzi też szkółkę nauki pływania.

Marcin Szych Team. No Limit For Autism To Follow Your Dreams

W 2014 roku na pierwsze lekcje pływania przyszedł do niego Tymon, chłopiec z autyzmem. - Miał zaburzoną koordynację. Zaczynaliśmy zupełnie od zera. Przez trzy lata udało nam się zrobić bardzo dużo. Aktualnie Tymon pływa każdym stylem oprócz stylu motylkowego. Śmiem twierdzić, że robi dużo lepiej niż niejeden triathlonista - opowiada Marcin Szych.

Trzy lata później wpadł na szalony pomysł. Założył Marcin Szych Team No Limit For Autism To Follow Your Dreams. Zaczął przygotowywać się z Tymonem do wspólnego startu w triathlonie. - Przerażenie w oczach rodziców było ogromne, ale wyrazili zgodę - wspomina. Tymon musiał przestawić się z turystycznej jazdy rowerem na sportową. Zaczął też biegać. A nie było to łatwe zadanie. Panowie sukcesywnie poprawiali swoje wyniki. W końcu wystartowali.

- Wiele sił i pracy nas to kosztowało, ale udało się - wyznaje z dumą pan Marcin. Razem płyną, biegną i jadą na rowerach. Trener dopinguje swego zawodnika. Tymon poprawia swoje wyniki, a rywale i kibice są pod wrażeniem.

Na swoim koncie mają już kilka wspólnych startów. Niesamowicie wielkiego wyczynu dokonali w trakcie Enea Ironman Gdynia. Zawodnicy musieli przepłynąć 750 metrów w Bałtyku, przejechać 20 kilometrów na rowerze oraz przebiec 5 kilometrów. I nasi bohaterowie to zrobili. - Pokonaliśmy straszną barierę jaką jest żywioł wody. Fale osiągały wysokość półtora metra. Strasznie wiało, padał deszcz. Muszę się przyznać, że zawody te ukończyliśmy dzięki Tymonowi. Bałem się o niego, ale bałem się również o siebie. Warunki były fatalne. Z wody wyciągnięto 120 osób. Ludzie trzymali się pontonów ratowniczych i wzywali pomocy. A Tymon cały czas płynął rytmicznie kraulem. I dopłynął. Byłem w szoku. Jestem z niego bardzo dumny - wyznaje pan Marcin.

Doskonała forma terapii dla Filipa

Tymon nie jest jednak jedynym podopiecznym Marcina Szycha. Jest jeszcze Filip, chłopiec z wodogłowiem. Jest dzieckiem leżącym. - Jest cudowny. Jak ktoś go pozna, to zostaje z nim już do końca. Ma w sobie bardzo dużo radości i miłości, że nie można mu się oprzeć - opowiada pan Marcin. Z Filipem pracuje już 6 lat. Wreszcie postanowili razem wystartować.

Dzięki wsparciu ludzi dobrego serca uzbierano pieniądze na specjalistyczny wózek dla Filipa. Inowrocławski bieg na 10 km ukończyli z rewelacyjnym czasem 44 minut i 3 sekund. Ten sukces tylko ich rozochocił. Postanowili wziąć udział w triathlonie w Sławie. Najpierw pan Marcin płynął ciągnąc ponton z Filipem na pokładzie. Potem ciągnął go w specjalnym wózku przyczepionym do roweru, wreszcie biegł z wózkiem. I to Filip pierwszy przekraczał metę. Były medale, łzy radości i ogromna satysfakcja trenera, Filipa i jego najbliższych.

- Jest to doskonała forma terapii dla Filipa. On po naszych treningach uśmiecha się, chętniej się bawi - opowiada trener.

"Będę przekraczał ich bariery"

Dlaczego zaangażował się w bardzo trudną i wymagającą pracę z Tymonem i Filipem?

Uważam, że niemożliwe nie istnieje, a ograniczenia istnieją tylko w naszych głowach

- Ja już miałem swoje 5 minut. To co mogłem, to już w sporcie osiągnąłem. Teraz chcę pokazać, że emocje sportowe, które ja przeżywałem w przeszłości, mogą także przeżywać oni. Dopóki pozwoli mi zdrowie i dopóki będę mógł, to będę z tymi chłopakami startował. Będę przekraczał ich bariery po to, by szczęśliwi byli zarówno oni, jak i ich rodzice. Uważam, że niemożliwe nie istnieje, a ograniczenia są tylko w naszych głowach - przekonuje.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To co robisz jest nie do wyobrażenia pozdrawiam serdecznie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3