Metropolia bydgosko-toruńska to konieczność. Ale co z pozostałymi miastami?

Wojciech Giedrys [email protected] tel. 56 61 999 10
Czy Włocławek, Grudziądz i Inowrocław po utworzeniu metropolii w regionie znajdą się na marginesie? (zdjęcie udostępnione zgodnie z warunkami GNU Licencji Wolnej Dokumentacji)
Czy Włocławek, Grudziądz i Inowrocław po utworzeniu metropolii w regionie znajdą się na marginesie? (zdjęcie udostępnione zgodnie z warunkami GNU Licencji Wolnej Dokumentacji) Marek bydg / wikipedia.org
Czy Włocławek, Grudziądz i Inowrocław po utworzeniu metropolii w regionie znajdą się na marginesie? Prezydenci miast mają obawy, ale także wielkie nadzieje. Jedno jest pewne: za wszelką cenę będą bronić swoich interesów.

Jaką rolę mają odgrywać Włocławek, Grudziądz oraz Inowrocław już po utworzeniu metropolii? Marszałek Piotr Całbecki w niedawnej rozmowie z "Gazetą Pomorską" zapewniał, że w takim układzie te ośrodki "nie będą zmarginalizowane". - Mają uzupełniać metropolię - mówił lider samorządu województwa.

- Każde z tych miast może dopełniać metropolię: Włocławek i Grudziądz jako ośrodki przemysłowe, a Inowrocław jako uzdrowiskowy - twierdzi prezydent Włocławka Andrzej Pałucki. I podobnie jak Robert Malinowski, prezydent Grudziądza, nie ma żadnych wątpliwości. - Metropolia bydgosko-toruńska w województwie to konieczność - podkreśla Malinowski.

Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza nie kryje rozgoryczenia. - Podano nam czarną polewkę - mówi wprost. Kilka miesięcy temu inowrocławscy radni jednogłośnie opowiedzieli się za tym, by Inowrocław był jednym z trzech ośrodków metropolii. By powstał BIT (Bydgoszcz - Inowrocław - Toruń), a nie BiT City.

Przeczytaj również: Metropolia bez Inowrocławia? To niemożliwe

- Bydgoszcz i Toruń jednak negatywnie odniosły się do pomysłu - mówi Brejza. - Podobnie jak sejmik województwa, który postawił na bydgosko-toruński duopol. Nie będziemy się wpraszać na siłę!

Podregiony. Szanse i obawy

Największym optymistą jest Malinowski. Według niego Grudziądz jako podregion mógłby tylko skorzystać na metropolii. - Bydgoszcz oraz Toruń miałyby szansę otrzymać dodatkowe pieniądze z puli na metropolie - mówi Malinowski. - Mam nadzieję, że dzięki temu w regionalnym programie operacyjnym na lata 2014-2020 znalazłoby się znacznie więcej pieniędzy dla naszych podregionów, czyli Grudziądza, Włocławka i Inowrocławia.

Malinowski i Pałucki zwracają jednak uwagę, że w latach 2014-2020 ich miast nie będzie stać na wielkie inwestycje w infrastrukturę. Grudziądz ma się skupić na mniejszych przedsięwzięciach np. rewitalizacji osiedli czy terenów zieleni, projektach sportowych, kulturalnych czy też i społecznych.

- Wszystko wskazuje, że w latach 2014-2020 do regionu znów popłynie szeroki strumień pieniędzy z Unii Europejskiej - zauważa Pałucki. - Co z tego, skoro zdecydowana większość samorządów, nie będzie już w stanie wyłożyć funduszy na wkład własny. Duża część zadłużyła się już po uszy i niepokojąco zbliżyła się do wskaźników długu. We Włocławku musieliśmy np. wyemitować obligacje na remont drogi krajowej nr 1. Te najbliższe lata będą okresem spłaty wcześniejszych zobowiązań. Na pewno wyjściem z tej sytuacji byłby powrót do poziomu dofinansowania projektów sprzed 2007 roku. Mogliśmy wtedy liczyć na 85-proc. dotacje z unijnych funduszy.

Zobacz też: Metropolie? To Londyn, Paryż, Berlin. Nie mamy takich metropolii

Największe obawy i zarzuty przedstawia Brejza. - Pieniądze przeznaczone na cały region wydawane są w dużej części na inwestycje infrastrukturalne dla przyszłej metropolii - uważa. - Marszałek kosztem podregionów kładzie nacisk na Bydgoszcz i Toruń. Jeżeli w kolejnym okresie programowania w latach 2014-2020 będą odrębne fundusze dla metropolii, to pieniądze z regionalnego programu powinny trafić do podregionów. By np. Brodnica czy Tuchola zyskały dogodne połączenia z Bydgoszczą i Toruniem. Trzeba dążyć do tego, by już teraz planować i budować takie dwujezdniowe trasy.

Inowrocław stanie się skansenem?

Inowrocławianie liczyli, że wchodząc do BIT, zadbają m.in. o dogodne połączenia drogowe z Bydgoszczą i Toruniem. Gdy jednak te plany spaliły na panewce, podjęli kolejną kampanię o budowę obwodnicy miasta oraz przebudowę krajowej "piętnastki" do parametrów trasy ekspresowej, czyli dwóch jezdni między Gnieznem a Toruniem. Z jednej strony chodzi o połączenie z drogą S5, a przez nią z autostradą A2, z drugiej zaś o dojazd do toruńskiego węzła autostradowego A1.

- Tu chodzi nie tylko o 75 tys. mieszkańców Inowrocławia, ale łącznie o 160 tys. osób, które mieszkają w powiecie inowrocławskim - podkreśla Brejza. - Choć w strategii rozwoju regionu z 2005 roku rozbudowa tego traktu została wpisana na równi z innymi kluczowymi trasami: autostradą A1 oraz ekspresowymi S5 i S10, władze województwa nic w tej sprawie do tej pory nie zrobiły. Po co w ogóle ta strategia? Dlaczego do tej pory marszałek nie prowadził rozmów w sprawie "piętnastki" z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad? Dlaczego przez siedem lat nie powstała żadna koncepcja czy projekt budowlany?

**Czytaj też:

Pracy na "jedynce" nie przerwą. Koniec z korkami?

**

Brejza zwraca uwagę, że Grudziądz i Włocławek mają lub będą miały wkrótce dogodne dojazdy do A1. A Inowrocław jest w znacznie gorszej sytuacji. Nie ma porządnego połączenia z żadną dwujezdniową trasą szybkiego ruchu. - Dlatego też nie możemy dopuścić, aby miasto stało się odrębną wyspą, źle skomunikowaną, przez co rozwijającą się wolniej od innych ośrodków, nieatrakcyjną dla inwestorów, trzeciorzędną - uważa prezydent. - Jako subregion, który nie będzie podłączony do sieci szybkich dróg, będziemy skazani na degradację, na coraz większe bezrobocie, które już w tej chwili wynosi 23 proc. Inowrocław w końcu stanie się skansenem. Czy Inowrocław, Gniewkowo i Kruszwica to gorsza część województwa kujawsko-pomorskiego? Dlaczego jesteśmy gorzej traktowani od Torunia i Bydgoszczy? Nie zamierzamy dłużej tolerować dzielenia samorządów na lepsze i gorsze. Rozpoczęliśmy walkę o rozbudowę drogi nr 15, aby nie znaleźć się na marginesie województwa. Jeśli nie możemy być częścią metropolii, to musimy przynajmniej mieć zapewnioną szansę na rozwój. Inowrocław nie może być traktowany jak ośrodek trzeciej kategorii!

Metropolia rodzi się w bólach

Kto powinien wyznaczyć obszar metropolitalny i określić jej model? Który ośrodek powinien być wiodącym w metropolii? Zdaniem Malinowskiego dotychczasowe rozmowy na ten temat były mało konkretne. Twierdzi, że powinien powstać zespół ekspertów, do którego wejdą też samorządowcy oraz przedstawiciel rządu. - Pełniłby rolę mediatora - mówi Malinowski.

Pałucki idzie krok dalej: te kwestie muszą zostać rozstrzygnięte odgórnie, m.in. za pomocą obiektywnych wskaźników. - Relacje między Bydgoszczą a Toruniem wciąż są napięte - mówi Pałucki. - Nie widać końca animozji, nieporozumień i rywalizacji. Na podjęcie współpracy i oddolną inicjatywę obu samorządów w najbliższych miesiącach chyba nie ma co liczyć. Z regulacjami obowiązującymi we wszystkich samorządach bydgoszczanie i torunianie nie będą już mogli dyskutować. Będą musieli się do nich dostosować. W ten sposób wyznaczanie metropolii w regionie nabrałoby tempa. A nam głównie zależy na dobrej i owocnej współpracy z nią.

Marszałek a BiT City

Malinowski zaznacza, że trzeba też określić rolę samorządu województwa i zarządu metropolii. Według niego te dwa ośrodki władzy nie mogą działać oddzielnie, muszą być ze sobą ściśle powiązane. Zdaniem Pałuckiego ustawa metropolitalna powinna także definiować możliwości współpracy między podregionami a metropoliami.

- Rozkwit metropolii przełoży się na rozwój całego regionu i zwiększy jego konkurencyjność w kraju i poza granicami - mówi Malinowski i podkreśla, że Grudziądz będzie korzystać z tego, co już funkcjonuje lub powstanie w duopolu np. z bydgoskiej Opery Nova i portu lotniczego, toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej czy regionalnej spalarni odpadów.

Brejza zapowiada, że za wszelką cenę będzie bronić interesów Inowrocławia i podregionów. Nie tylko włocławskiego i grudziądzkiego, ale też brodnickiego czy tucholskiego. - Po naszej akcji związanej z "piętnastką" coś drgnęło - mówi Brejza. Marszałek spotkał się w tej sprawie z GDDKiA. - Zapowiedział też, że zajmie się rezerwowaniem korytarza dla tej trasy między Gnieznem a Toruniem i podejmie rozmowy z władzami województwa wielkopolskiego - mówi prezydent Inowrocławia. - Ale okazuje się, że marszałkowie rozmawiali tylko o S5, a rezerwy pod S15 zostaną zaplanowane, ale tylko między Inowrocławiem a Toruniem.

Zobacz także: "Bez Inowrocławia, Bydgoszcz z Toruniem nie dadzą rady!"

Brejza nie odpuszcza: - Jeśli nie będzie się jednak traktować Inowrocławia poważnie, na pewno inowrocławianie podejmą bardziej radykalne kroki. Urządzaliśmy już pikiety pod kancelarią premiera. Jestem zdania, że najpierw trzeba rozmawiać. Często wspomina się, że chcemy rozbudować "piętnastkę" kosztem ekspresowej "piątki". Nikomu nic nie chcemy zabierać. Walczymy również o swój interes.

Czytaj e-wydanie »

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie