
Sławomir Szeliga:
Tym razem wędrujemy śladami filmu „Znachor” w reżyserii Jerzego Hoffmana, który miał premierę 12 kwietnia 1982 roku.
Na Placu Ratuszowym w Bielsku Podlaskim mieści się filmowy sklepik, w którym pracowała Marysia Wilczurówna. Tu spotykała się z hrabią Leszkiem Czyńskim. Na szczęśliwą parę zazdrosnym okiem patrzył Zenek, syn miejscowego karczmarza. Za narzeczonymi, jadącymi motocyklem na randkę, wytoczył się na ulicę Sienkiewicza z butelką „wody ognistej” w ręku…
Do sklepiku przychodził również Antoni Kosiba, znachor z młyna, po jedwabne nici, machorkę i bibułki do skrętów

Sławomir Szeliga:
Tym razem wędrujemy śladami filmu „Znachor” w reżyserii Jerzego Hoffmana, który miał premierę 12 kwietnia 1982 roku.
Na Placu Ratuszowym w Bielsku Podlaskim mieści się filmowy sklepik, w którym pracowała Marysia Wilczurówna. Tu spotykała się z hrabią Leszkiem Czyńskim. Na szczęśliwą parę zazdrosnym okiem patrzył Zenek, syn miejscowego karczmarza. Za narzeczonymi, jadącymi motocyklem na randkę, wytoczył się na ulicę Sienkiewicza z butelką „wody ognistej” w ręku…
Do sklepiku przychodził również Antoni Kosiba, znachor z młyna, po jedwabne nici, machorkę i bibułki do skrętów

Sławomir Szeliga:
Tym razem wędrujemy śladami filmu „Znachor” w reżyserii Jerzego Hoffmana, który miał premierę 12 kwietnia 1982 roku.
Na Placu Ratuszowym w Bielsku Podlaskim mieści się filmowy sklepik, w którym pracowała Marysia Wilczurówna. Tu spotykała się z hrabią Leszkiem Czyńskim. Na szczęśliwą parę zazdrosnym okiem patrzył Zenek, syn miejscowego karczmarza. Za narzeczonymi, jadącymi motocyklem na randkę, wytoczył się na ulicę Sienkiewicza z butelką „wody ognistej” w ręku…
Do sklepiku przychodził również Antoni Kosiba, znachor z młyna, po jedwabne nici, machorkę i bibułki do skrętów

Sławomir Szeliga:
Tym razem wędrujemy śladami filmu „Znachor” w reżyserii Jerzego Hoffmana, który miał premierę 12 kwietnia 1982 roku.
Na Placu Ratuszowym w Bielsku Podlaskim mieści się filmowy sklepik, w którym pracowała Marysia Wilczurówna. Tu spotykała się z hrabią Leszkiem Czyńskim. Na szczęśliwą parę zazdrosnym okiem patrzył Zenek, syn miejscowego karczmarza. Za narzeczonymi, jadącymi motocyklem na randkę, wytoczył się na ulicę Sienkiewicza z butelką „wody ognistej” w ręku…
Do sklepiku przychodził również Antoni Kosiba, znachor z młyna, po jedwabne nici, machorkę i bibułki do skrętów