Na wojnę z meszkami

MAŁGORZATA GOŹDZIALSKA
Dziś pracownicy firmy "Rattus" przystąpią do  walki z owadami
Dziś pracownicy firmy "Rattus" przystąpią do walki z owadami Fot. WOJCIECH ALABRUDZIŃŚKII
Dziś we Włocławku rozpoczynają się opryski na meszki. - Czy nie za późno? - pytają nasi Czytelnicy.

Na walkę z meszkami Urząd Miasta we Włocławku zagwarantował w tym roku 150 tysięcy złotych. Planowane jest dokonanie oprysków zarówno metodą naziemną, jak i z samolotu. Pierwsze zabiegi były planowane już w ubiegłym tygodniu. Niestety, przeszkodziła pogoda. Było chłodno, deszczowo, a takie warunki nie sprzyjają wylęgowi tych owadów.

Jak poinformował nas wczoraj Janusz Majerski, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Miasta we Włocławku pierwsze zabiegi antymeszkowe zostaną wykonane dzisiaj. Będą prowadzone zarówno opryski z samolotu jak i zabiegi wykonywane metodą naziemną. Jeśli chodzi o opryski agrolotnicze, to obejmą one m.in. tereny nad Wisłą oraz park im. Henryka Sienkiewicza.

Planowane jest także uderzenie w meszki, a raczej ich larwy, rezydujące w okolicach progu podpiętrzającego na Wiśle. Kamieniste dno, szybki nurt i czysta woda - to bowiem znakomite warunki do rozwoju tych owadów. A takie warunki są właśnie w okolicy włocławskiej tamy. I tam larw meszek jest zatrzęsienie.

Czytelnicy pytają nas jednak, czy na te zabiegi nie jest za późno? Wczoraj odebraliśmy sporo telefonów od mieszkańców, m.in. Zazamcza i Zawiśla, skarżących się na owady atakujące i w lesie i dokuczające na przystankach autobusowych. - Dlaczego oprysków nie zrobiono do tej pory? - pytali Czytelnicy. Jak zapewnił nas Janusz Majerski, wszystko, jeśli chodzi o meszki, jest pod kontrolą.

- Od kwietnia jest prowadzony na zlecenie Urzędu Miasta przez doktora Tomasza Kakareko z UMK w Toruniu monitoring, na podstawie którego podejmowane są decyzje o rozpoczęciu zabiegów - tłumaczy Janusz Ma- jerski. Zdaniem naczelnika, wcześniej nie można było ruszyć z opryskami przeciwko owadom, bo nie przyniosłyby one należytego efektu.

Wczorajsze próby, wykonane przez dra Kakareko wskazywały na to, że najwięcej meszek jest w parku im. H. Sienkiewicza (ponad 100 w próbie 5-minutowej) i nad Wisłą (ok. 90 w próbie 5-minutowej). Owady te występowały w mniejszej ilości w Michelinie i na Zazamczu ok. 30 w próbie 5-minutowej).

Po dzisiejszych opryskach dokuczliwych meszek powinno być mniej. Nie znaczy to jednak, że wszystkie polegną. Pojawią się bowiem kolejne. Cykl wylęgu tych owadów jest długi.

Jeśli słoneczna pogoda się utrzyma, a temperatura powietrza dojdzie do 30 stopni, jak zapowiadają meteorolodzy, to kolejny zabieg agrolotniczy będzie przeprowadzony jeszcze w tym tygodniu.

Planowane jest wykonanie czterech oprysków z samolotu. Oczywiście, jeśli będzie taka potrzeba.


Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Martynka

Pryskanie, pryskaniem... szkoda, że efektów nie widać... Meszki jak były tak są... i oczywiście będą... Nie ma złudzeń.

j
j-238

Dlaczego tak póżno,mało doświadczeń z minionych lat panie "naczelniku antykryzysowy"

Dodaj ogłoszenie