„Wnosimy o uchwalenie dla miasta Bydgoszczy odrębnej, bardziej restrykcyjnej niż dla całego obszaru woj. kujawsko-pomorskiego” - napisali na facebookowym profilu Bydgoskiego Alarmu Smogowego.
Pod swoim apelem podpisali się jako „Mieszkańcy Bydgoszczy i okolic”. Czego się domagają? Wprowadzenie zakazu palenia węglem w gospodarstwach domowych i budynkach prowadzących działalność gospodarcza na terenie miasta Bydgoszczy od 1 stycznia 2024 roku. Wprowadzenie zakazu palenia w kominkach, kozach i ogrzewaczach pomieszczeń, niebędących głównym źródłem ogrzewania, w dniach, w których prognozowane stężenie średniodobowej normy zanieczyszczeń pyłu PM10 przekroczy dopuszczalną normę (50 ug/m3) od 1 września 2020 roku.
Autorzy apelu domagają się też od władz miasta Bydgoszczy niezwłocznego przedstawienia planu likwidacji ponad 5 tys. pieców na paliwa stałe znajdujących się w zasobach miasta Bydgoszczy rozpisanego na lata 2020-2023. - Te bezklasowe piece, zgodnie z zapisami obowiązującej już od 1 września 2019 roku tzw. uchwały antysmogowej dla województwa kujawsko-pomorskiego, nie mogą być używane od 1 stycznia 2024 roku. Padają również argumenty, dlaczego w Bydgoszczy należy zakazać palenie węglem. „Przyczyną smogu w Bydgoszczy są przede wszystkim piece na paliwa stałe, które stanowią ponad 60% wszystkich źródeł emisji zanieczyszczenia powietrza pyłami PM 10 i PM 2,5 i rakotwórczego benzo(a)pirenu. W Bydgoszczy znajduje się ponad 20 tysięcy pieców na paliwa stałe” - czytamy m.in.
Przedstawiciele BAS przekonują również, że mieszkańcy Bydgoszczy skutki niskiej emisji odczuwają intensywniej niż mieszkańcy pozostałych obszarów województwa kujawsko-pomorskiego przez niekorzystne ukształtowanie terenu.
Wymieniają również duże zagęszczenie ludności. „W Bydgoszczy, na stosunkowo niewielkim obszarze mieszka ponad 350 tysięcy osób, które narażone są na skutki zdrowotne smogu, co w konsekwencji doprowadza do narażenia na utratę zdrowia i życia ogromnej liczby mieszkańców” - przekonują.
„Wzywamy Radę Miasta, Prezydenta Miasta Bydgoszczy i Sejmik Wojewódzki do podjęcia natychmiastowych, zakrojonych na szeroką skalę, działań na rzecz walki z niską emisją, wzorowanych na skutecznych działaniach antysmogowych prowadzonych w Krakowie, które byłyby odczuwalne dla mieszkańców już od nowego sezonu grzewczego. Za każdy dzień Państwa zwłoki w podejmowaniu decyzji w tej kwestii płacimy zdrowiem my i nasze dzieci” - kończą.
1 września na terenie Krakowa wszedł w życie całkowity zakaz palenia węglem i drewnem.
Za złamanie zakazu grożą kary: mandat do 500 zł, a nawet grzywna do 5000 zł w przypadku nie przyjęcia mandatu; brak możliwości palenia w kominkach. W instalacjach spalania paliw dopuszczone jest stosowanie wyłącznie: gazu ziemnego wysokometanowego lub zaazotowanego , propan-butanu, biogazu rolniczego lub innego rodzaju gazu palnego oraz lekkiego oleju opałowego.
Flesz - Smog skraca nam życie. Jesteśmy jak palacze!
