Pomijając fakt, że odczytanie wiadomości tekstowej właśnie podczas jazdy może okazać się nienajlepszym pomysłem, to sama akcja sens ma. Każdego sms-a powinno się odbierać po zakończeniu jazdy i jeszcze raz uzmysłowić sobie, że klikanie za kółkiem jest niebezpieczne.
- To prawda. Podobnie zresztą rzecz się ma z rozmawianiem przez telefon komórkowy. Wielu kierowców nie stosuje się do tego zakazu - stwierdza podinsp. Maciej Zdunowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Oczywiście mówię o rozmawianiu przez telefon trzymany przy uchu, bo korzystanie z urządzenia głośnomówiącego jest zgodne z prawem. Rozmawiając czy sms-ując, kierowca skupia się na tej czynności. A ta nie zawsze jest miła. Może się więc zdarzyć, że stres, emocje wpływają na zachowanie kierowcy. W efekcie można nie zauważyć ważnych znaków i sygnałów drogowych, manewru innego pojazdu. Takim kierowcom częściej zdarzają się wypadki.
Czytają nawet gazety
- Dla mnie to rzecz niepojęta, że można prowadzić auto i sms-ować - mówi st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik prasowy komendanta głównego państwowej straży pożarnej. - A jednak ludzie to robią. Słyszałem o przypadkach, że przyznawali się do wysyłania wiadomości tuż przed spowodowaniem wypadku. A sam znam osoby, które podczas jazdy potrafią robić różne dziwne rzeczy, w tym czytać rozłożoną na kierownicy gazetę. Takie zachowania trzeba zdecydowanie napiętnować.
Zdaniem Pawła Frątczaka, wysyłanie lub odbieranie sms-ów jest szczególnie niebezpieczne, bo kierowca odrywa w tym czasie wzrok od szyby, a przecież wystarczy ułamek sekundy, by najechać na tył innego samochodu, zjechać na pobocze lub potrącić przechodnia.
Jak żyć z piętnem
Wcześniej kampanię społeczną rozpoczęto w Stanach Zjednoczonych. Film w reżyserii Wernera Herzoga "From One Second To The Next" ukazuje problem z perspektywy rodzin ofiar i samych kierowców żyjących z piętnem cudzej śmierci. Z powodu obsługiwania telefonu za kierownicą w USA ginie każdego roku ponad 100 tys. osób.
Na wypadki spowodowane wysyłaniem sms-ów narażeni są też piesi. Badania amerykańskie wskazują, że prawie co trzecia osoba przechodząc przez przejście dla pieszych używa telefonu komórkowego. Takie osoby dłużej pokonują jezdnię i czterokrotnie wzrasta prawdopodobieństwo, że zignorują czerwone światło.
Co grozi kierowcy?
Taryfikator mandatów za rozmowę przez telefon trzymany przy uchu oraz za wysyłanie i odbieranie komunikatów tekstowych przewiduje 200-złotowy mandat i 5 punków karnych.