Nie wysyłaj sms-ów, gdy prowadzisz! Mandat to tylko przestroga. Gorzej, że możesz zginąć

Marek Weckwerth
Wielu kierowców nie stosuje się do zakazu korzystania z telefonu komórkowego podczas jazy.
Wielu kierowców nie stosuje się do zakazu korzystania z telefonu komórkowego podczas jazy. archiwum
"Kierowco! Nie wszystko na raz. Jedziesz? Nie klikaj. Pisanie sms + jazda samochodem = wypadek. Zastanów się!" Takie komunikaty rozsyła losowo do właścicieli telefonów komórkowych radomska policja. To kampania społeczna, która ma przypomnieć kierowcom o zgubnych praktykach sms-owania podczas jazdy.

Pomijając fakt, że odczytanie wiadomości tekstowej właśnie podczas jazdy może okazać się nienajlepszym pomysłem, to sama akcja sens ma. Każdego sms-a powinno się odbierać po zakończeniu jazdy i jeszcze raz uzmysłowić sobie, że klikanie za kółkiem jest niebezpieczne.

- To prawda. Podobnie zresztą rzecz się ma z rozmawianiem przez telefon komórkowy. Wielu kierowców nie stosuje się do tego zakazu - stwierdza podinsp. Maciej Zdunowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Oczywiście mówię o rozmawianiu przez telefon trzymany przy uchu, bo korzystanie z urządzenia głośnomówiącego jest zgodne z prawem. Rozmawiając czy sms-ując, kierowca skupia się na tej czynności. A ta nie zawsze jest miła. Może się więc zdarzyć, że stres, emocje wpływają na zachowanie kierowcy. W efekcie można nie zauważyć ważnych znaków i sygnałów drogowych, manewru innego pojazdu. Takim kierowcom częściej zdarzają się wypadki.

Przeczytaj także: Policjant drogówki zwolniony za jazdę po pijanemu. Twierdzi, że jest niewinny

Czytają nawet gazety

- Dla mnie to rzecz niepojęta, że można prowadzić auto i sms-ować - mówi st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik prasowy komendanta głównego państwowej straży pożarnej. - A jednak ludzie to robią. Słyszałem o przypadkach, że przyznawali się do wysyłania wiadomości tuż przed spowodowaniem wypadku. A sam znam osoby, które podczas jazdy potrafią robić różne dziwne rzeczy, w tym czytać rozłożoną na kierownicy gazetę. Takie zachowania trzeba zdecydowanie napiętnować.

Zdaniem Pawła Frątczaka, wysyłanie lub odbieranie sms-ów jest szczególnie niebezpieczne, bo kierowca odrywa w tym czasie wzrok od szyby, a przecież wystarczy ułamek sekundy, by najechać na tył innego samochodu, zjechać na pobocze lub potrącić przechodnia.

Jak żyć z piętnem

Wcześniej kampanię społeczną rozpoczęto w Stanach Zjednoczonych. Film w reżyserii Wernera Herzoga "From One Second To The Next" ukazuje problem z perspektywy rodzin ofiar i samych kierowców żyjących z piętnem cudzej śmierci. Z powodu obsługiwania telefonu za kierownicą w USA ginie każdego roku ponad 100 tys. osób.

Na wypadki spowodowane wysyłaniem sms-ów narażeni są też piesi. Badania amerykańskie wskazują, że prawie co trzecia osoba przechodząc przez przejście dla pieszych używa telefonu komórkowego. Takie osoby dłużej pokonują jezdnię i czterokrotnie wzrasta prawdopodobieństwo, że zignorują czerwone światło.

Co grozi kierowcy?
Taryfikator mandatów za rozmowę przez telefon trzymany przy uchu oraz za wysyłanie i odbieranie komunikatów tekstowych przewiduje 200-złotowy mandat i 5 punków karnych.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A kto ma kontrolować kontrolującego kontrolującego? :D  

m
mn

Często widzę policjantów prowadzących auto podczas służby i trzymających w tym czasie telefon przy uchu. Kto ma ich ukarać? 

Dodaj ogłoszenie