3/10 Zamknij

Jacek GmochWspółpracownik Kazimierza Górskiego, ale trudno uznać go za ucznia słynnego poprzednika. Pan Kazimierz kierował się sercem, pan Jacek nauką.

Sylvia Dabrowa

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Jacek Gmoch

Współpracownik Kazimierza Górskiego, ale trudno uznać go za ucznia słynnego poprzednika. Pan Kazimierz kierował się sercem, pan Jacek nauką. Wprowadzał nowoczesne metody, które po dekadach doprowadziły go do rysowania mazakiem po ekranie telewizyjnego monitora. W 1978 roku w Argentynie po 0:0 z RFN, 1:0 z Tunezją, 3:1 z Meksykiem, 0:2 z Argentyną, 1:0 z Peru i 1:3 z Brazylią Biało--Czerwoni zostali sklasyfikowani na piątym-szóstym miejscu, co w kraju uznano za porażkę. Duża w tym wina samego szkoleniowca, który ogłaszał, że na mundial jedzie po złoto.

W szatni też nie było różowo. Do dziś kadrowicze z tamtej reprezentacji dyskutują na temat finansowych rozliczeń, nie ukrywając, że atmosfera była daleko od ideału. A z tym analityczny umysł selekcjonera zupełnie nie potrafił sobie poradzić.

Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy