Parapetówka u świń-uciekinierek w Jaromierzu. Jak Żwir i Muchomor szukały sobie domu

Piotr FurtakZaktualizowano 
Gdy zdecydowaliśmy się je wziąć, nie wiedziałam, że to takie celebrytki - mówi Sabina Szydeł, która wraz z mężem prowadzi gospodarstwo agroturystyczne w Jaromierzu koło Człuchowa. To właśnie tu trafiły świnki-uciekinierki z Chojnic

Świnki - celebrytki od kilku miesięcy mieszkają w gospodarstwie Sabiny i Tomasza Szydeł Controverssal w Jaromierzu. Zwierzęta zasłynęły notorycznymi ucieczkami i błąkaniem się po ulicach Chojnic.

Żwir i Muchomor gwiazdami ogólnopolskich stacji telewizyjnych stali się na początku roku. Wówczas to świnie dwukrotnie dały nogę, a to oznaczało całkiem spore zmartwienie dla urzędników. Wprawdzie po pierwszym „świńskim gigancie” znalazł się właściciel zwierząt, ale kiedy świnie uciekły po raz kolejny, chętnych do zaopiekowania się zwierzętami już nie było. Urzędnicy z Chojnic za pośrednictwem mediów apelowali o przygarnięcie zwierząt i podkreślali rosnące z dnia na dzień koszty utrzymania uciekinierek. W końcu znalazła się rodzina, która zdecydowała się zaopiekować miniaturkami.

Bo jak się coś nazwie, to już trzeba się tym czymś opiekować

Sabina i Tomasz Szydeł prowadzą gospodarstwo agroturystyczne w Jaromierzu, kilka kilometrów od Człuchowa. Mają tu kilka koni, barana kameruńskiego, psy, mieli też dwie świnki wietnamskie. W lutym dołączyły do nich chojnickie uciekinierki.

- Początkowo była to totalna dzicz - opowiada Sabina Szydeł. - Teraz jest już fajnie. Wzajemnie się układamy. Raz one układają mnie, raz ja je.

Teraz Muchomor już przychodzi i je mi z ręki. Można go już podrapać, pogłaskać. Żwir - ten mniejszy, czarny, jest mniej ufny. Dopiero się do ludzi przekonują, bo początkowo to była tragedia. W życiu byśmy nie uwierzyli, że świnia jest taka szybka i skoczna. Jak je przenosiliśmy z budynku gospodarczego do ogrodzenia, to Muchomor wyskoczył do góry na półtora metra. Jak z psami się gonią - są szybsze. Oba są jednak kochane. Być może wszystkim bym nie poleciła takich świnek, bo jeśli ktoś chce mieć ładne, równe podwórko, to nie - świnie się do tego nie nadają. Ale jeśli ktoś chciałby wynająć do zorania, to polecam - śmieje się.

Gdy świnie trafiły do Jaromierza, nie miały swoich imion. - Bo jak się coś nazwie, to już trzeba się tym czymś opiekować - mówi pan Tomasz. - Dopóki coś nie jest nazwane, to łatwiej się jest tego pozbyć.

- Wyznajemy zasadę, że czymkolwiek się zaopiekujesz, musisz się tym opiekował do końca życia - dodaje pani Sabina.

A z imionami było tak: - Najpierw miały być to Juliusz i Cezar - opowiada właścicielka zwierząt. - Mnie się te imiona podobały, ale one tak patrzyły na mnie, że widać było, że nie są do tego przekonane. Najwyraźniej prosiły o zmianę. W takiej sytuacji pomyślałam, że może niech to będą Żwirek i Muchomorek. Jeden jest nakrapiany i trochę przypomina grzyba. Ostatecznie skończyło się na tym, że zostały Żwir i Muchomor.

Właściciele gospodarstwa pod Człuchowem nie wyobrażają sobie dzisiaj, żeby chojnickich celebrytek z nimi nie było. Uciekinierki stały się częścią rodziny. Żwir i Muchomor tak się przyzwyczaiły do nowych warunków, że o ucieczce już nie myślą. Zresztą, gdyby chciały, prawdopodobnie nie miałyby z tym większych problemów. Wystarczy się podkopać i dać drapaka.

To nie jest tak, że świnia wszystko zeżre

Mają swoje przyzwyczajenia, również te kulinarne. Najbardziej lubią jeść ziemniaki. A jak od czasu do czasu te ziemniaczki są pokropione olejem, to w ogóle jest super. Uwielbiają też kukurydzę.

- Kukurydza jest fenomenalna, a potem to już… - opowiada właścicielka gospodarstwa. - Trochę owies, ale na dłuższą metę nie za bardzo. Oprócz tego jabłka, marchew, buraki, ale po pewnym czasie serwowania takiego menu trzeba zrobić przerwę. Ziemniaczki i kukurydza zawsze są do konsumpcji, a reszta naprzemiennie. To nie jest tak, że świnia wszystko zeżre. Poza tym one się pasą, tak, że jedzą zielone. Ryją i przy okazji jedzą jakieś korzonki, larwy sobie szukają. Czasem Muchomor złapie psu jakąś kość i biega z nią.

Parapetówka u świń-uciekinierek w Jaromierzu. Jak Żwir i Muc...

Nowi właściciele świnek podkreślają, że te zwierzęta, wbrew temu, co o nich sądzi większość ludzi - są bardzo inteligentne.

- My, ludzie, świnie jemy i większość z nas o świniach praktycznie nic nie wie - mówi pan Tomasz. - Może trochę rolnicy, ale też pewnie się specjalnie tym nie przejmują. Tymczasem zachowania społeczne świń, ich inteligencja, są niesamowite. Czasami patrzymy na to, jak one układają sprawy między sobą - to jest cały wachlarz różnych problemów, z którymi muszą sobie radzić.

O kilku takich sytuacjach opowiada pani Sabina. - Nalewam im wodę takim niebieskim wężem - mówi Sabina Szydeł. - W ten sposób robię im też czasami błotko, w którym mogą się wytaplać. Jeśli jednak nie mają wody, albo woda jest brudna i już im nie odpowiada, to rzucają swoimi garnkami, miskami - pokazują, że nie ma wody. Ostatnio, gdy nie miały wody, Fizia, inna z naszych świń, stwierdziła, że przecież ona wie, jak to się robi. Złapała za wąż i chciała nalewać wody. Fizia zresztą pomagała mi w noszeniu siana dla koni. Złapała w pysk i nosiła.

Fizia i jej koleżanka są w gospodarstwie w Jaromierzu od trzech lat i pewne jest, że są to świnki wietnamskie. Gospodarze w żaden sposób nie potrafią jednak zidentyfikować Żwira i Muchomora.

- Są malutkie - mówią opiekunowie zwierzyńca z Jaromierza. - Nie rosną. Ogólnie gatunków świń jest mnóstwo, ale te… Nawet weterynarze nie są w stanie określić ich gatunku. Są pod każdym względem wyjątkowe. Żwir to w ogóle jakiś kosmita - długie nogi, ryjek zupełnie nie jak u świni… Ma takie oczy - bardziej wygląda jak guziec niż jak świnia.

Kilka dni temu w gospodarstwie w Jaromierzu miało miejsce prawdziwe święto. Z odwiedzinami pojawili się bowiem urzędnicy z chojnickiego ratusza. Oczywiście były prezenty - marchewki i inne łakocie. Skorzystały z nich również inne zwierzaki z zagrody. Po powitaniu goście poszli świętować przy ognisku do tipi, które znajduje się na terenie gospodarstwa. A zwierzęta? One zajęły się swoimi sprawami. Co je w końcu obchodzą jacyś ludzie...

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Wideo

Materiał oryginalny: Parapetówka u świń-uciekinierek w Jaromierzu. Jak Żwir i Muchomor szukały sobie domu - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Darmowe zakupy do wygrania http://konkurs-rossmann.site/ Mi udało się dostać, i po 2 dniach miałam na mailu instrukcje jak odebrać bon na zakupy. Polecam

B
Bogdan

Pozdrowienia dla państwa Szydeł jesteście super

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3