Paweł Hajduczek z Chojniczanką Chojnice myśli tylko awansować

TOMASZ MALINOWSKI
Paweł Hajduczek (z lewej) wraz z Robertem Sierantem (nr 7) mają być podporą obrony Chojniczanki
Paweł Hajduczek (z lewej) wraz z Robertem Sierantem (nr 7) mają być podporą obrony Chojniczanki Piotr Hukało
Wiosną w zespole Chojniczanki szykuje się nowa personalnie linia obrony. Dziś prezentujemy kolejnego z nabytków klubu do tej formacji. Jest nim Paweł Hajduczek.

- Jaki argument przedstawiony przez przedstawicieli Chojniczanki przekonał pana do przeprowadzki?

- Cel sportowy, jaki stawia przed drużyną klub. Dyrektor klubu i trener wyraziście go zdefiniowali. To awans do I ligi.

- Kiedy podjął pan decyzję o zmianie otoczenia?

- Ostatnie lata spędziłem z dala od polskiej piłki, bo na Ukrainie. Najpierw reprezentowałem Tawriję Symferopol, a potem Metalurh Zaporoże. Straciłem jednak miejsce w kadrze pierwszego zespołu, najpierw występowałem w rezerwach. W rundzie jesiennej sezonu 2011/12 w ogóle nie grałem. I to była okoliczność kluczowa, aby podjąć ważną decyzję. Oferta z Chojnic spadła mi z nieba.

- Proszę ocenić swoją dyspozycje fizyczną?

- Przychodząc do Chojnic wierzyłem, że szybko się odbuduję. Od pierwszych dni 2012 r pracuję codzienie, także indywidualnie. I widzę, że z formą jest coraz lepiej. A w piłkę nie zapomniałem grać.

- Zastał pan w Chojnicach...?

- Działacze zmontowali bardzo ciekawą ekipę złożoną z kilku doświadczonych i młodych zawodników. Tworzy się z niej fajny kolektyw, a dobra atmosfera sprzyja pracy.

- Przede wszystkim spotkał pan starego kumpla - Roberta Sieranta. Mało, że obaj świetnie znacie piłkarskie rzemiosło, to jeszcze należycie w zespole do najbardziej utytułowanych?

- To prawda, z Sierantem znamy się z Łodzi i wspólnych występów w reprezentacji U-16. Pod skrzydłami Michała Globisza wywalczyliśmy wicemistrzostwo Europy. Ale wówczas występowaliśmy w roli defensywnych pomocników. W Chojniczance liczyć się będzie nasze doświadczenie, stąd nowe miejsce w drużynie - mamy tworzyć parę środkowych obrońców.

- Trener Grzegorz Kapica podjął bardzo ryzykowną decyzję wymiany całego bloku obronnego. Aby między waszą czwórką była chemia, potrzeba trochę czasu?

- Każdy dzień treningu, a pracujemy obecnie nad różnymi rozwiązaniami taktycznymi, przybliża nas do optymalnego zgrania. Musimy się uzupełniać i nieustannie wspierać. Proszę pamiętać, że jest jeszcze Robert Bednarek, zawodnik doświadczony i bardzo uniwersalny. Możemy na niego bezgranicznie liczyć.

- Mało, że jest pan graczem doświadczonym, utytułowanym to jeszcze prawdziwym obieżyświatem. Francja, Grecja, Ukraina... Najmniej znają pana w kraju.

- Rzeczywiście, w moim zawodniczym CV wątków polskich jest tyle samo, co zagranicznych. Ale taki jest żywot piłkarza. Skoro pojawiały się propozycje gry poza granicami kraju, to dlaczego nie miałbym z nich korzystać.

- I jest pan poliglotą?

- W zagranicznym klubie komunikacja na boisku jest bardzo ważna. Dlatego uczyłem się języków.

- Podziela pan pogląd, że po 4-5 wiosennych kolejkach będzie wiadomo, która z drużyn powalczy o awans?

- To możliwe. Jestem jednak zwolennikiem nierozglądania się za innymi, lecz skupiania na sobie. Musimy być konsekwentni w grze, walczyć na boisku o każdy metr. I być drużyną!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie