Piękną można być w każdym wieku

Rozmawiała Jolanta Zielazna [email protected]
by poznać swoją cerę - radzi mgr Aleksandra Tomiczek. Na zdjęciu demonstruje zabieg mezoterapii
by poznać swoją cerę - radzi mgr Aleksandra Tomiczek. Na zdjęciu demonstruje zabieg mezoterapii Jolanta Zielazna
Kiedyś dostępny był jeden krem, którego używali dorośli i dzieci. Teraz są specjalne kosmetyki dla dojrzałych. Rozmowa z Aleksandrą Tomiczek, mgr kosmetolog.

- Moja babcia używała jednego kremu, jaki kiedyś był dostępny i miała ładną cerę. My dziś stajemy przed półką w drogerii i nie wiemy, co wybrać. Kuszą kosmetyki nie tylko do różnych rodzajów cery, ale i do wieku. Czym się kierować w pielęgnacji cery dojrzałej? Może ten podział wiekowy, czyli 40+,50+, a już i 60+ to chwyt marketingowy?
- Radzę nie sugerować się etykietką czy to 40+ czy 60+ ale w pierwszej kolejności - potrzebami skóry. A to sprawa bardzo indywidualna. Warto skonsultować się z kosmetologiem, by dowiedzieć się, jaką mamy skórę, a co za tym idzie - jakie są jej potrzeby. Nie zawsze kobietom dojrzałym koniecznie potrzebny jest lifting.

- Często mówi się, że kobiety dojrzałe mają wysuszoną skórę twarzy.
- To wynik osłabionej pracy żeńskich hormonów, ich zaniku. Wtedy skóra staje się sucha. Potrzebne są kosmetyki do skóry suchej, ale taka cerę też trzeba oczyszczać (najlepiej kwasami owocowymi), potem rozświetlić. Dopiero po oczyszczeniu aplikujemy krem lipidowy dla cery suchej. Sucha cera często ma problemy naczynkami - bardzo rozszerzone na nosie, brodzie. Wówczas do pielęgnacji trzeba wybierać kosmetyki delikatne, które jeszcze bardziej nie podrażnią naczyń. Takie kosmetyki powinny zawierać arnikę, wyciąg z kasztanowca, witaminę C., witaminę PP - które uszczelniają naczynka i chronią przed wiatrem i mrozem.

- Menopauza też się dokłada do złego wyglądu cery?
- Niestety, tak. Spada wytwarzanie hormonów estrogenowych, a to one odpowiadają za gęstość skóry. Gdy ich produkcja maleje, a z czasem zanika, pociąga to za sobą cały łańcuch konsekwencji. Skóra traci napięcie i elastyczność, wiotczeje. Pojawiają się zmarszczki mimiczne, które przechodzą w zmarszczki trwałe. To jest skutek odwodnienia, ale też braku hormonów. Gdy jest ich za mało włókna kolagenowe, które tworzą siateczkę, rodzaj rusztowania w skórze właściwej - te włókna słabną, rozszerzają się i skóra wiotczeje. Każda kobieta w wieku menopauzalnym powinna sięgnąć po kremy witaminowe, kwas hialuronowy, kolagen. Naprawczo działa też wielonienasycone oleje omega 3 i omega 6, również dostępne już w kosmetykach. Działają one zmiękczająco, przeciwstarzeniowo, wygładzają cerę.

- Wzmacnianie "rusztowania" naszej skóry dopiero wtedy, gdy ono się sypie, to nie trochę zbyt późno?
- Proces osłabiania kolagenowej siateczki zaczyna się już od 20 roku życia, w co trudno uwierzyć. Do tego czasu nasz organizm wytwarza fibroblasty produkujące elastynę i kolagen, a potem już nie. Wtedy już powinno zacząć się przeciwdziałać starzeniu skóry. Dotyczy to i kobiet, i mężczyzn. Oczywiście, czego innego wymaga cera 20-30 latki, czego innego kobiety 50-60-letniej. Jeśli tego nie robiliśmy, to musimy walczyć ze skutkami. Ale żebym nie została źle zrozumiana - nawet wcześnie zapobiegając starzeniu skóry, nie unikniemy tego procesu. Jednak dzięki zabiegom cera dłużej będzie wyglądała młodo.

- O jakich zabiegach powinniśmy pamiętać?
- O oczyszczaniu i nawilżaniu rano i wieczorem. Jeśli to zaniedbamy skóra się odwodni, a wtedy powstaną zmarszczki mimiczne. Gdy pojawią się przy oczach, na czole - to sygnał, że powinniśmy działać bardziej intensywnie. Czyli przydałyby się zabiegi w gabinecie kosmetycznym. Ewentualnie jako plan ratunkowy możemy zastosować serum.

- Delikatne "kurze łapki" wokół oczy często odbierane są jako oznaka pogody ducha. Bo - podobno - powstają, gdy ktoś często się śmieje.
- Zgadza się. Dzisiejsza dermatologia kosmetyczna pozwala zachować naturalny wygląd twarzy, skóra nie musi być tak napięta i naciągnięta, by nie można było się uśmiechnąć.

- Są panie, które nawet w starszym wieku zachowały skórę tłustą. Jakiej ona wymaga pielęgnacji?
- Te osoby mają dużo łatwiej, choć złoszczą się, że twarz im się świeci. Ale nadmiar sebum nie doprowadzi do szybkiego odwodnienia cery, dużo później powstają zmarszczki, pielęgnacja jest prostsza. Mniej czynników ją uczula, skóra jest bardziej wytrzymała, dobrze znosi zabiegi złuszczające. Takim osobom polecam zrobić w domu 2 razy w tygodniu piling drobnoziarnisty lub ziarnisty, jeśli nie mają rozszerzonych naczynek. Dla cery naczynkowej odpowiedni będzie piling enzymatyczny. Później twarz zmywamy, aplikujemy tonik i maseczkę. Dla cery mieszanej - oczyszczającą, suchej - odżywczą, dla odwodnionej - nawilżającą, a dla cery z przebarwieniami - rozjaśniającą.

- Kiedyś mówiło się, że trzeba stosować inny krem na noc, inny na dzień - najlepiej oczywiście z tej samej serii, tego samego producenta. Teraz na półkach pojawiły się kremy, które można stosować zarówno na dzień, jak i na noc. Czy to znowu sprytny chwyt marketingowy? Przecież ciągle się powtarza, że jak jakiś specyfik jest do wszystkiego, to jest do niczego.
- Pojawiły się kosmetyki całodobowe. Bo mamy mało czasu, dużo podróżujemy, wrzucamy więc do kosmetyczki jeden krem i OK. Jeśli jest dobrany do potrzeb naszej skóry - to w porządku. Taki krem powinien być kombinacją tego wszystkiego, co nasza skóra potrzebuje. Na dzień - ochronny (powinien zawierać filtr UV), na noc - rewitalizujący, czyli bogaty w witaminy. Wiele dobrych koncernów opracowało już takie kosmetyki - o bardzo bogatym składzie, a jednocześnie lekkiej konsystencji.

- A kosmetyki w rodzaju 5 w 1? Obiecują, że jeden krem rozwiąże nam kilka problemów. Wierzyć w to?
- To nie jest tylko chwyt marketingowy. Krem może zawierać składniki, które będą miały działanie przeciwzmarszczkowe, przeciw przebarwieniom, nawilżające, odżywcze, wygładzające, rozświetlające. Żeby się upewnić, że to nie są tylko obietnice, trzeba przejrzeć skład. Tam tkwi klucz.

- Ale ten klucz, niestety, nie jest zrozumiały dla wszystkich.
- To prawda.

- Cały czas mówimy o twarzy. A przecież oczy wymagają innego traktowania. Podobnie szyja i dekolt.
- Skóra w okolicach oczu różni się od skóry twarzy. Tu nie ma lipidów, czyli tłuszczu. Dlatego ta skóra jest cienka, wrażliwa, szybko się odwadnia. Dlatego kosmetyki powinny mieć zupełnie inną konsystencję. Tu potrzebna jest pielęgnacja przeciwstarzeniowa. Powinniśmy też wybrać odpowiednie kosmetyki do demakijażu: mleczka, płyny micelarne. Muszą to być środki delikatne, hypoalergiczne, bez substancji zapachowych i drażniących. Dokładny demakijaż jest bardzo ważny. Na szyję i dekolt możemy stosować te same kosmetyki, co do twarzy, choć specjalistyczne też są. Warto pamiętać, że te partie skóry najczęściej potrzebują kosmetyków odżywczych. A krem powinno się nakładać od dekoltu w stronę brody, nigdy odwrotnie!

- Dojrzałe panie często odwiedzają gabinety kosmetyczne?
- Oczywiście że tak, przedział wiekowy jest szeroki. Dojrzałe kobiety częściej odwiedzają kosmetyczkę okazjonalnie, przed ważnym wydarzeniem i chciałyby uzyskać natychmiastowy efekt. Jednorazowy zabieg nie przyniesie takich rezultatów, jak systematyczna pielęgnacja.

- A dojrzali panowie? Ich też firmy kosmetyczne coraz bardziej dopieszczają. Korzystają z tego?
- Niestety, panowie odwiedzają gabinet kosmetyczny dużo rzadziej niż powinni, bo się krępują. Panowie w wieku 30-40 lat już zachowują się inaczej. Ale i tak 70 proc. klientów to kobiety.

- Niektóre kosmetyki możemy kupić wyłącznie w aptekach. Czym się różnią od tych w drogerii?
- Kosmetyki w ogóle można uszeregować tak: drogeryjne, perfumeryjne, apteczne i profesjonalne. Taka jest też skala ich skuteczności wynikająca z zastosowanych składników. Od razu dodam, że cena nie ma z tym nic wspólnego. Drogi kosmetyk w drogerii czy perfumerii wcale nie musi być bardziej skuteczny niż tańszy, z sąsiedniej półki. Kosmetyki apteczne są bardziej bezpieczne, maja mniej substancji szkodliwych: barwników, konserwantów, zapachów. Kosmetyki profesjonalne zawierają składniki najlepsze z możliwych dostępnych na rynku.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

50+

Nie cierpię zakupów, poradźcie coś

k
koleżanka kolegi

w sumie nigdy nie robiłam zakupów w ten sposób, może jednak warto

m
magda

blackcat ma racje - nie ma co przeplacac, dzieki zakupom grupowym (np gruper) mozemy miec fajne zabiegi kosmetyczne, pielegnacyjne, masaze etc za prawie darmo

B
BlackCat

też od czasu do czasu wpadam do salonów kosmetycznych, ostatnio nawet częściej odkąd kumpela namówiła mnie na zakupy grupowe, szczególnie na dwóch największych portalach, na których jest całkiem sporo ofert na zabiegi kosmetyczne i można za całkiem przystępne kwoty zafundować sobie jakiś zabieg

D
Danuta

ciekawy artykuł, dzięki

j
jacek

No, w końcu rozmowa z ekspertem, który wie o czym mówi. czekam na kolejną poradę w przystępnym języku

Dodaj ogłoszenie