Pijany lekarz przyjechał do 93-letniej pacjentki. "Powiedział, że ona i tak umrze" [wideo]

Aleksandra Pasis [email protected]

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Lekarz był pijany. Nie pierwszy raz. Marek L. był już wiele razy karany. M.in. za jazdę po alkoholu.

Do jego kartoteki wczoraj doszedł kolejny zarzut. - Narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówi "Pomorskiej" Kazimierz Warnel, prokurator rejonowy w Wąbrzeźnie.

Grożą za to maksymalnie trzy lata więzienia.

61-letni Marek L., zatrudniony w wąbrzeskim pogotowiu, kompletnie pijany (blisko 3 promile) pojechał w niedzielę rano na wezwanie do chorej pacjentki. Sędziwej staruszki z miejscowości Niedźwiedź (gm. Dębowa Łąka) nie udało się uratować. 93-latka zmarła wczoraj przed południem w grudziądzkim szpitalu. Dokumentację medyczną zabezpieczyli policjanci.

W tym samym czasie, na pierwsze przesłuchanie był dowożony Marek L., który blisko dobę trzeźwiał w areszcie.

Zobacz także: Żnin. Wypił, a później wsiadł za kółko. Obok siedziało 7-letnie dziecko!

Śledczy zbadają też, czy na lekarzu ciążył obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo. Jeśli to się potwierdzi, grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Lista przewinień Marka L., jest znacznie dłuższa. Jest on doskonale znany sądom. I to w różnych miastach! Był już bowiem skazany m.in. za: jazdę pod wpływem alkoholu (1,9 promila) w Iławie, złamanie zakazu sądowego dotyczącego zakazu prowadzenia auta, kradzież, ujawnianie tajnych informacji.

Więcej w dzisiejszym (6 maja) papierowym wydaniu Pomorskiej

lub w e-wydaniu.Czytaj e-wydanie »

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dziadek
W dniu 06.05.2014 o 15:36, Abstynentka napisał:

Opiszę sytuację z mojego domu.Miałam dziadka, który chorował przez wiele lat.Było z nim raz lepiej, raz gorzej, jak to z chorym przewlekle człowiekiem.W ciągu tych lat przychodzili do domu lekarze i zawsze wypisywali jakieś leki lub wzywali pogotowie ze skierowaniem do szpitala, np. z podejrzeniem kamieni żółciowych.Pewnego razu dziadek zaczął się znów źle czuć i odmówił jedzenia.Z przychodni przyszedł lekarz - trzeźwy.Popatrzył na dziadka i poprosił moją mamę do drugiego pokoju, gdzie powiedział, że on nic nie jest w stanie zrobić, ponieważ jego zdaniem dziadek wszedł w stan spokojnej agonii, który może potrwać kilka dni.Jeżeli mama chce, to on wezwie karetkę i dziadka odwiozą do szpitala i tam umrze.Mama powróciła do dziadka i powiedziała mu, że Pan doktor nic nie może w domu zrobić i jeżeli on chce, to zawiozą go do szpitala.Dziadek odpowiedział, że nie chce i że chce umrzeć w domu (nikt mu nie powiedział, że lekarz uważa, że on umiera).Na trzeci dzień zmarł we własnym łóżku mając 85 lat. Chodziło mi o taką wiedzę i doświadczenie lekarza, a nie o banał, że wszyscy kiedyś umrzemy.

Miał dobrą rodzinę :) ten dziadek.

A
Abstynentka
W dniu 06.05.2014 o 09:43, Igor Z. napisał:

Elementarna wiedza po prostu. W końcu wszyscy kiedyś umrzemy.

 

Opiszę sytuację z mojego domu.

Miałam dziadka, który chorował przez wiele lat.

Było z nim raz lepiej, raz gorzej, jak to z chorym przewlekle człowiekiem.

W ciągu tych lat przychodzili do domu lekarze i zawsze wypisywali jakieś leki lub wzywali pogotowie ze skierowaniem do szpitala, np. z podejrzeniem kamieni żółciowych.

Pewnego razu dziadek zaczął się znów źle czuć i odmówił jedzenia.

Z przychodni przyszedł lekarz - trzeźwy.

Popatrzył na dziadka i poprosił moją mamę do drugiego pokoju, gdzie powiedział, że on nic nie jest w stanie zrobić, ponieważ jego zdaniem dziadek wszedł w stan spokojnej agonii, który może potrwać kilka dni.

Jeżeli mama chce, to on wezwie karetkę i dziadka odwiozą do szpitala i tam umrze.

Mama powróciła do dziadka i powiedziała mu, że Pan doktor nic nie może w domu zrobić i jeżeli on chce, to zawiozą go do szpitala.

Dziadek odpowiedział, że nie chce i że chce umrzeć w domu (nikt mu nie powiedział, że lekarz uważa, że on umiera).

Na trzeci dzień zmarł we własnym łóżku mając 85 lat.

 

Chodziło mi o taką wiedzę i doświadczenie lekarza, a nie o banał, że wszyscy kiedyś umrzemy.

L
Lapsus

"Powiedział, że ona i tak umrze"

 

Doświadczony lekarz, z nadzwyczajnymi zdolnosciami stawiania diagnozy i przewidywania przyszłości bez badania pacjenta.

 

Medal mu!... a nie narzekamy, ze kolejki, ze trzeba czekać pół roku do specjalisty....

 

takich ekspertów nam trzeba zeby rozładować kolejki

R
Ratownik Chełmża

GRATULACJE dla pozostałych członków załogi. Lekarz w stanie upojenia a nikt z ratowników medycznych nie zauważył jego stanu. Taką zmowę milczenia powinno się piętnować i nie przedłużyć Wam kontraktu.

c
czerwony Elbląg

Ten nasz kraj zamienia się w bagno, które wciąga kolejne grupy społeczne...

 

Dzisiaj często większym chujem - bo bezgranicznie cynicznym - okazuje się prokurator, sędzie, lekarz, o policjantach i strażnikach miejskim nawet nie wspomnę niż pierwszy z brzegu żul spod budy z piwem. 

 

 

Taki mały przykład sprzed kilku dni: 

 

 

"Gdzie policjantka przechowuje legitymację" -> wpisz tę frazę w google i obejrzyj, a się dowiesz

 

 

 

Akcja od 2:29. Dziennikarze relacjonujący uroczystości z udziałem Rosjan w Pieniężnie zostali zatrzymani przez policję w drodze powrotnej. Zdziwienie budzi arogancka postawa funkcjonariuszki policji, która na żądanie okazania legitymacji służbowej stwierdza że jej nie ma. A gdzie ją zostawiła?
 

 

 

 

 

G
Gość

Ciekawe, czy załoga  sama zaprosiła tego medyka do  tej jak widzę na załączonym filmiku starej z demobilu  karetki, czy sam wsiadł i ktoś też przyjmował zgłoszenie i powiadamiał medyka dyżurnego o wyjeździe do chorej osoby - czyżby w czasie jazdy tyle alkoholu sobie zaaplikował i kto mu polewał?

A
Aneta

jakie z Was chojraki. Brawo! Już nawet pijani jak bele lekarze jadący do chorego są usprawiedliwiani!

Oby taki " doświadczony" "lekarz" nie przyjechał do Waszej matki czy zony bo wtedy inaczej będziecie śpiewać!

To skandal by tak reagować na brak poszanowania ludzkiego życia!

F
Franek

bardzo dobrze, że tak powiedział!!!

I
Igor Z.
W dniu 06.05.2014 o 09:30, Abstynentka napisał:

Pomimo tak dużego stężenia alkoholu postawił prawidłową diagnozę.Przypadek, czy duże doświadczenie?

Elementarna wiedza po prostu. W końcu wszyscy kiedyś umrzemy.

A
Abstynentka

 

Pijany lekarz przyjechał do 94-letniej pacjentki. "Powiedział, że ona i tak umrze" 

 

Pomimo tak dużego stężenia alkoholu postawił prawidłową diagnozę.

Przypadek, czy duże doświadczenie?

s
sos

ciekawe, że nic nie wyczuła reszta załogi karetki, to jet dziwne

G
Gość

A co miał powiedzieć?

G
Gość

A co miał powiedzieć?

I
Igor Z.

Cóż za szczerość...Podobno człowiek po kielichu powie to co myśli na trzeźwo. Prawdą jest i to, że 94 lata to piękny wiek.

Dodaj ogłoszenie