Poznań: Zakaz wstępu dzieci do restauracji? Prawnik tłumaczy, że to możliwe

Błażej Dąbkowski
Błażej Dąbkowski
Zaktualizowano 
W sobotę właścicielki poznańskiej restauracji Parma i Rukola zapowiedziały, że nie będą w swoim lokalu obsługiwać dzieci poniżej 6. roku życia. Taka decyzja wywołała falę komentarzy. Czy takie zakazy są dyskryminujące i mogą łamać prawo? Łukasz Gdak
W sobotę właścicielki poznańskiej restauracji Parma i Rukola zapowiedziały, że nie będą w swoim lokalu obsługiwać dzieci poniżej 6. roku życia. Taka decyzja wywołała falę komentarzy. Czy takie zakazy są dyskryminujące i mogą łamać prawo?

Poznańska restauracja Parma i Rukola, która mieści się przy ul. Głogowskiej w sobotę postanowiła pokazać, jak wygląda lokal po wizycie rodziny z małymi dziećmi. Na fanpage'u restauracji pojawiły się zdjęcia ubrudzonego resztkami jedzenia stołu oraz krzeseł.

"Ostatnio trwa debata na temat: do restauracji z dziećmi czy bez? No właśnie, długo trwała u nas rozmowa na ten temat, zdania są podzielone, sami mamy dzieci, mamy znajomych, co przychodzą do nas rodzinami. Mamy też sporo stałych gości i przyjaciół, którzy swój wolny wyczekany czas spędzają w Parmie, relaksując się, ładują baterie na ciężkie dni w pracy" - czytamy na Facebooku.

"Już pomijamy fakt wjeżdżających wózków, na które zwyczajnie nie ma miejsca, ale jak można przyjść do miejsca publicznego i niszczyć czyjeś mienie?" - piszą dalej restauratorki, nie ukrywając, że muszą podjąć decyzję, po której może na nich spaść fala hejtu.

Parma i Rukola postanowiła nie zapraszać dzieci poniżej 6. roku życia. "Nie pozwalamy na takie zachowania - tak, nie wszystkie dzieci są takie same, ale nie będziemy robić selekcji" - podsumowały restauratorki.

Zobacz, jak wygląda lokal po wizycie dzieci:

Poznań: Parma i Rukola zakazuje wstępu dzieciom do lat 6. "J...

Od soboty w mediach społecznościowych, przede wszystkim na fanpage'u lokalu toczy się zażarta dyskusja dotycząca decyzji właścicielek Parmy i Rukoli. Padają m.in. pytania, czy restauratorki wobec swojej decyzji będą działać zgodnie z prawem.

- Taka deklaracja restauratora jest dopuszczalna, ponieważ trudno ją rozpatrywać w kategoriach prawnych - ocenia poznański adwokat Piotr Ostafi. Według niego prawo z jednej strony mówi, że nie wolno nikogo dyskryminować, z drugiej jednak pozwala prywatnemu przedsiębiorcy na tworzenie np. regulaminów. - Istnieją przecież lokale, do których wstępu nie mają osoby niepełnoletnie. Może się to wiązać z serwowaniem alkoholu, a ten w wielu restauracjach się podaje - kontynuuje adwokat.

Piotr Ostafi zwraca również uwagę na wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący głośnej sprawy drukarza z Łodzi, który odmówił wykonania roll up’u dla Fundacji LGBT Business Forum. Choć sądy I i II instancji orzekły, że doszło do wykroczenia. Sprawą zajął się Trybunał, który uznał, że przepis Kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za umyślną, bez uzasadnionej przyczyny odmowę świadczenia usług jest niekonstytucyjny.

Czytaj także

- Między innymi dlatego należy uznać, że w przypadku decyzji właścicieli restauracji mamy do czynienia bardziej ze sferą obyczajów, niekoniecznie prawa - tłumaczy.

Jak decyzję oceniają sami goście restauracji? Jednym z nich był Jakub Skurzyński z Rady Osiedla św. Łazarz. Deklarację Parmy i Rukoli ocenia on negatywnie.

- Dla mnie to przykra sytuacja, tym bardziej, że sama restauracja była do tej pory przyjazna. Sam mam małe dziecko, dlatego już więcej się tam nie pojawię - mówi.

Radny zwraca uwagę, że właściciel lokalu - zamiast wprowadzania zakazów - może obciążyć rodziców kosztami sprzątania. - To lepsze rozwiązanie niż dzielenie naszej lokalnej społeczności - stwierdza J. Skurzyński.

Zobacz też: Rataje: Ktoś wywiesił baner na balkonie. Jego treść wzbudza ogromne emocje! [ZDJĘCIA]

Wprowadzenie zakazu popiera jednak wielu poznaniaków, czemu m.in. dali wyraz wypełniając sondę, którą zamieściliśmy w niedzielę na naszym portalu. Do tej pory (niedziela, godz. 16) wzięło w niej udział ponad 4 tys. internautów, z czego około 80 proc. uważa, że dzieci do 6. roku życia nie powinny gościć w lokalu.

Trwa głosowanie...

Czy popierasz decyzję restauracji o zakazie wstępu dzieci poniżej 6. roku życia?

Głos Wielkopolski

- To bardzo niepokojące wyniki, źle świadczące o naszym społeczeństwie - ocenia prof. Roman Kubicki, etyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Niestety, mówią nam o tym, że uciekamy od modelu demokratycznego i emancypacyjnego na rzecz topornych rozwiązań - dodaje.

Polecamy:

Zobacz 75 zdjęć Poznania z lat 90. Galeria miasta, którego m...

Sprawdź też:

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Materiał oryginalny: Poznań: Zakaz wstępu dzieci do restauracji? Prawnik tłumaczy, że to możliwe - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 79

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Popieram. W Polsce za dużo jest ideologii za mało pragmatyzmu. Wiele krajów od dawna broni swoich obywateli przed hałasem czy zwykłym chamstwem (np. Szwajcaria, Kanada, Nowa Zelandia, Singapur). W Danii są wydzielone w przedziałach strefy ciszy, gdzie nie można prowadzić głośno niekończących się rozmów przez komórkę...

G
Gość

Uważam że decyzja podjęta przez właścicieli restauracji w danej sytuacji wcale nie jest zła, sama będąc ostatnio na obiedzie w pizzerii nie mogłam w spokoju zjeść ani porozmawiać z osobami mi towarzyszącymi ponieważ obok siedziała rodzina z dziećmi które dosłownie rzucał się po podłodze, wchodziły pod stoliki, nie mówiąc już o tym jaki przy tym był harmider. Oczywiście nie wszystkie dzieci takie są, ponieważ niektórzy rodzice zwracają dzieciom uwagę aby zachowywały się odpowiednio w miejscach publicznych, ale niestety nikt na wejściu nie może ocenić czy dzieci są grzeczne czy będą sprawiały kłopoty

G
Gość

Brawo! Poszedłbym dalej. Oczekiwałbym od restauratorów, właścicieli pensjonatów, zarządów wspólnot, spółdzielni, wójtów itp. ogłoszeń: Strefa Wolna od Chamstwa i Prostactwa.

Ręczę, goście będą walić drzwiami i oknami. Oczywiście prawo powinno wspierać takie przedsięwzięcia, a sam gospodarz terenu, obiektu mieć uprawnienia egzekwowania obowiązujących u siebie regulaminów.

Stan taki niech trwa tak długo, może ze 3 pokolenia, aż kultura obyczajów społecznych się nie przejawi.

G
Gość

Czy wina tylko rodziców? Czy może ideologii, która stoi za tym - wszystko wolno, róbmy to na co przyjdzie nam ochota, nie ma żadnych ograniczeń?

G
Gość

Rozwiazaniem bylaby wyzsza kultura - wychowania, nadzoru nad pociecha - ale skoro jej brak, innego wyjscia nie ma. Czy klienci restauracji nie maja prawa zjesc w spokoju, zrelaksowani, w wygodzie?

G
Gość

Osobiscie uwazam, iz wiekszosc ma prawo bronic sie przed uciazliwa mniejszoscia. Doktrynerzy - stojacy na strazy "wolnosci" nie maja racji.

J
Jarpako
28 sierpnia, 07:51, Jarpako:

Panie Podatniku na razie to nic nie zrobiłeś dla innych tylko przerobieś dużo chleba na gó...no. Od takiego cepa to mądrzejsza jest własnie jego felga właśnie. A z kredytu, który wziąłeś może ci wystarczy na pół kilo rozumu wyciętego ze środka kapusty. I będziesz spłacał 100 lat i nawet na trumnę ci nie wystarczy. Takie własnie jak ty ciołki myślą, że jak noszą gruby łańuch ze złota to mogą rządzić innymi. Ty nawet nie możesz rządzić własnymi gaciami bo to one są drogie i za ciebie myślą. A jak masz dzieci to współczuję im takiego rodzica nie wiem czy nr 1 czy 2, ale jak jesteś facetem to na pewno w domu masz tyle do powiedzenia co izraelczycy w latach 1939-1945. Weź te swoje dobermany i powiedz im jakiś wierszyk może, którego nie rozumiesz to ci go zinterpretuja. I wtedy ci przybędzie może jedna szara komórka. O ile to w ogóle możliwe.

28 sierpnia, 23:26, Tekla:

Zmień chłopie dietę albo lekarza, bo tego twojego biadolenia czytać już nie można. Nie możesz przeboleć, że ktoś ułożył sobie życie? Co z ciebie za człowiek?

Podatnik ma rację - jesteś jakimś życiowym przegrywem, nienawidzącym wszystkich powyżej ciebie na drabinie społecznej. Idź już stąd. Niczego tu nie wnosisz, poza zdegustowaniem.

Zmień babo-chłopie może otoczenie, bo na każdym osiedlu i w bloku są takie matołki co to wszystko im przeszkadza. Ty nie rozumiesz pop polsku to własnie takie typy jak ty i ten nieszczęsny podatnik nie poradziliście sobie bo pewno nie macie dzieci - to inne wam przeszkadzają, macie tylko jakiegoś zwierzaka (współczuję mu) iz nim rozmawiacie. Wasze przegrane życie nie może wpływać na utrudnianie go innym. Kredyty spłacacie do końca życia i co po was zostanie? Zużywacie tylko środowisko bez pożytku dla innych, dla takich powinno być tzw. bykowe. Ci co im dzieci przeszkadzają są po prostu albo zbokami, albo nieudacznikami. Trochę empatii (trudne słowo) głąby.

L
Lex

Nie wiem skąd w ogóle takie oburzenie, restauracji są setki, a zakaz wprowadziła jedna!! Co to za problem pójść do jakiejś obok? Trzeba z dzieciakami do jakiejś konkretnej iść? Bardzo dobrze, że są takie restauracje gdzie można mieć spokój od biegających i krzyczących dzieci - to też jest potrzebne. Tym bardziej jak rodzice nie potrafią swoich dzieci przypilnować i wychować - z tym też się nei raz spotkałem niestety.

G
Gość
28 sierpnia, 10:20, Jarpako:

Może do Pana Rekkona: dzieci tak jak inni ludzie są różne, a co np. przeszkadzałoby wydzielić specjalne miejsce dla rodzin z małymi dziećmi? Czyją winą jest takie zachowanie dzieci? Szkoły i rodziców. Jeżeli np. pieski i kotki mogą wchodzić do sklepów z żywnością to ja tam nie muszę chodzić. Jeżeli państwo Polskie umożliwia działalność gospodarczą to staramy się nie dyskryminować nikogo. Zwłaszcza dzieci naszych następców na ziemi. Jak napisałeś, że ktoś nie potrafi utrzymać widelca to pomyśl o osobach starszych np. rodzicach: chcą zjeść , nie mogą ugotować idą do twojej knajpy, a ty co ich wyrzucasz bo im się ręce trzęsą i rozlali ci kompot. Ty jak dożyjesz to nie wiesz czy nie będziesz robił w spodnie i kto cię podetrze? Przyjdzie opiekun przypomni sobie, że go wyrzuciłeś z knajpki jak był dzieckiem i co ? Będziesz chodził z czym w spodniach? Myślcie ludzie aby was ktoś nie wyprostował. Ale, że dzieci komuś mogą przeszkadzać to jest tragiczne.

Oto przykład świadczący, że likwidacja gimnazjów była dobrym pomysłem.

T
Tekla
26 sierpnia, 22:28, Rob Roy:

A pani/ pan z pieskiem jest ok ? a jak piesek zrobi siusiu lub kupkę ? Przecież nie noszą pampersa...

26 sierpnia, 23:04, Noe:

Nie jest OK, tak samo jak np. w sklepie spożywczym czy w markecie.

Pomijając wydaliny, o których piszesz, na zwierzętach (także domowych) pasożytują owady oraz różne niebezpieczne mikroorganizmy, przed którymi miejsca dystrybucji lub redystrybucji żywności powinny być szczególnie chronione.

A teraz pytanie - kto na przestrzeni ostatnich 10 lat odnotował przypadek, by sprzedawca / personel lokalu gastronomicznego, sklepu lub marketu / pracownik ochrony zareagował wobec "pańci" lub "pańcia" z "ukochanym piesiuniem" na rękach, na smyczy, w torbie, no bez znaczenia, ważne, że w miejscu, gdzie być go nie powinno?

Tak jak z rozpaskudzonymi dzieciakami oraz ich rodzicami, powinno się zacząć robić porządek z właścicielami zwierząt uważającymi, że bułeczka z pchłami ich "piesiunia", to istny przysmak dla innych klientów.

28 sierpnia, 17:18, Gość:

Co za bzdety!

Rację ma! Widać, że "psiarza" poderwało...

T
Tekla
28 sierpnia, 07:51, Jarpako:

Panie Podatniku na razie to nic nie zrobiłeś dla innych tylko przerobieś dużo chleba na gó...no. Od takiego cepa to mądrzejsza jest własnie jego felga właśnie. A z kredytu, który wziąłeś może ci wystarczy na pół kilo rozumu wyciętego ze środka kapusty. I będziesz spłacał 100 lat i nawet na trumnę ci nie wystarczy. Takie własnie jak ty ciołki myślą, że jak noszą gruby łańuch ze złota to mogą rządzić innymi. Ty nawet nie możesz rządzić własnymi gaciami bo to one są drogie i za ciebie myślą. A jak masz dzieci to współczuję im takiego rodzica nie wiem czy nr 1 czy 2, ale jak jesteś facetem to na pewno w domu masz tyle do powiedzenia co izraelczycy w latach 1939-1945. Weź te swoje dobermany i powiedz im jakiś wierszyk może, którego nie rozumiesz to ci go zinterpretuja. I wtedy ci przybędzie może jedna szara komórka. O ile to w ogóle możliwe.

Zmień chłopie dietę albo lekarza, bo tego twojego biadolenia czytać już nie można. Nie możesz przeboleć, że ktoś ułożył sobie życie? Co z ciebie za człowiek?

Podatnik ma rację - jesteś jakimś życiowym przegrywem, nienawidzącym wszystkich powyżej ciebie na drabinie społecznej. Idź już stąd. Niczego tu nie wnosisz, poza zdegustowaniem.

G
Gość
28 sierpnia, 18:56, Ewe:

Ciekawe kiedy te dzieci mają się nauczyć zachowywać skoro zabraniamy im wstępu.

Jestem za tym żeby obciążyć rodziców kosztami zniszczeń czy wyprosic jeśli dzieci się źle zachowują . Ale nie popadajmy w przesade. Jeśli gastronomia dąży do czegoś takiego to rodziny będą spędzać niedziele przed tv, zamiast wyjść gdzieś z dziećmi, bo przecież nie ma gdzie zjeść poza domem. I dopiero wyrośnie dzicz

Może najpierw nauczyć a dopiero prowadzić do restauracji?

E
Ewe

Ciekawe kiedy te dzieci mają się nauczyć zachowywać skoro zabraniamy im wstępu.

Jestem za tym żeby obciążyć rodziców kosztami zniszczeń czy wyprosic jeśli dzieci się źle zachowują . Ale nie popadajmy w przesade. Jeśli gastronomia dąży do czegoś takiego to rodziny będą spędzać niedziele przed tv, zamiast wyjść gdzieś z dziećmi, bo przecież nie ma gdzie zjeść poza domem. I dopiero wyrośnie dzicz

G
Gość
25 sierpnia, 17:06, Gość:

Jeżeli rodzice nie potrafią wychować swojego dziecka, to niech siedzą z nim w domu. Lokale są dla gości potrafiących się zachować.

Popieram. Nie raz wyszłam z restauracji widząc wrzeszczace i biegajace dzieci.

G
Gość
26 sierpnia, 22:28, Rob Roy:

A pani/ pan z pieskiem jest ok ? a jak piesek zrobi siusiu lub kupkę ? Przecież nie noszą pampersa...

26 sierpnia, 23:04, Noe:

Nie jest OK, tak samo jak np. w sklepie spożywczym czy w markecie.

Pomijając wydaliny, o których piszesz, na zwierzętach (także domowych) pasożytują owady oraz różne niebezpieczne mikroorganizmy, przed którymi miejsca dystrybucji lub redystrybucji żywności powinny być szczególnie chronione.

A teraz pytanie - kto na przestrzeni ostatnich 10 lat odnotował przypadek, by sprzedawca / personel lokalu gastronomicznego, sklepu lub marketu / pracownik ochrony zareagował wobec "pańci" lub "pańcia" z "ukochanym piesiuniem" na rękach, na smyczy, w torbie, no bez znaczenia, ważne, że w miejscu, gdzie być go nie powinno?

Tak jak z rozpaskudzonymi dzieciakami oraz ich rodzicami, powinno się zacząć robić porządek z właścicielami zwierząt uważającymi, że bułeczka z pchłami ich "piesiunia", to istny przysmak dla innych klientów.

Co za bzdety!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3