W Pikutkowie są dwa niebezpieczne zakręty. Kierowcy wjeżdżający do tej miejscowości są ostrzegani o niebezpiecznych zakrętach. Przed wjazdem stoją tablice informujące o terenie zabudowanym. Przepisy przepisami, a wielu kierowców ich nie respektuje.
- Szczególnie nocą próbują przejechać przez miejscowość bardzo szybko - mówi Anna Skowrońska. - W efekcie zatrzymują się w naszym sadzie. Jesienią wielki TIR podjechał aż pod nasze zabudowania przebijając się wcześniej przez leżące tam kamienie i sad. W lutym wjechała tam bagażówka.
Kilkakrotnie opisywaliśmy tę sytuację w "Pomorskiej". Na początku marca interweniowaliśmy w tej sprawie w bydgoskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wcześniej mieszkańcy Pikutkowa otrzymywali odpowiedź, że oznakowanie jest prawidłowe, a winę za wypadki ponoszą kierowcy.
Zobacz także: Kierowca potrącił rowerzystkę przejeżdżającą przez rondo Bernardyńskie w Bydgoszczy [zdjęcia]
- I tak rzeczywiście jest - dodaje pani Anna. - Ale w nocy, z daleka, zakręt nie wygląda tak groźnie. Dlatego wielu kierowców nie zwalnia i dochodzi tam do wypadków.
Służby GDDKiA przeprowadziły wizję lokalną na odcinku drogi krajowej nr 62. biegnącym przez Pikutkowo.
- Stwierdziliśmy zasadność wprowadzenia dodatkowego oznakowania - zaznacza Przemysław Antoniak, zastępca dyrektora oddziału. - W celu poprawy czytelności przebiegu i podkreślenia geometrii drogi ustawimy tam tablice prowadzące U-3.
Zmiany nie zostaną jednak wprowadzone natychmiast. Jak się dowiadujemy, najpierw musi powstać projekt zmiany organizacji ruchu, który dopiero po uzgodnieniu z KW Policji i zatwierdzeniu będzie wykonany.
Na razie więc noga z gazu, bo Pikutkowo to obszar zabudowany. i jak się okazuje niebezpieczny nie tylko dla kierowców.
Czytaj e-wydanie »