Prywatne domy opieki poza kontrolą - alarmujący raport NIK. "Pozorny nadzór państwa"

Jakub Oworuszko
Jakub Oworuszko

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
W latach 2015-2018 ponad 200 placówek oferujących opiekę całodobową funkcjonowało bez wymaganego zezwolenia. Niektóre z nich działały nielegalnie nawet przez kilkanaście lat. Połowa z nich, mimo wykrycia nieprawidłowości i nałożenia kar pieniężnych, dalej świadczyła usługi. Pensjonariuszom nie zapewniano odpowiednich warunków. W ocenie Najwyższej Izby Kontroli nadzór państwa nad placówkami jest pozorny. To niepokojące w kontekście epidemii koronawirusa, która szczególnie dotyka domy pomocy społecznej. NIK obarcza winą przede wszystkim wojewodów, czyli przedstawicieli rządu w terenie.

Raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący placówek świadczących całodobową opiekę nad niepełnosprawnymi czy seniorami jest druzgocący. Kontrolerzy ocenili, że nadzór państwa na takimi placówkami, jak np. prywatne DPS-y, jest "pozorny".

EPIDEMIA KORONAWIRUSA MINUTA PO MINUCIE. RELACJE NA ŻYWO:

Okazuje się, że pensjonariuszom nie zapewnia się właściwych warunków mieszkaniowych i nie oferuje się dostatecznej liczby pomieszczeń sanitarnych, jadalni, pralni czy suszarni, a także wymaganego wyposażenia w pokojach. Wiele do życzenia pozostawia stan czystości w pomieszczeniach. W raporcie czytamy o braku odpowiedniego wyżywienia, a także o niepodawaniu przepisanych leków czy pozostawianiu pacjentów bez opieki, znęcaniu się nad nimi i wyłudzaniu od nich pieniędzy.

Jak ustaliła NIK, na koniec 2018 r. najwięcej działających nielegalnie placówek odnotowano w województwach: mazowieckim - 74, wielkopolskim - 8, pomorskim - 7, kujawsko- pomorskim - 6, w dolnośląskim - 5.

Mimo że w latach 2015-2018 nałożono kary na 142 placówki, większość z nich (96 proc.) nadal prowadziła działalność, niektóre nawet przez kilka lat. NIK zwraca uwagę, że zgodnie z obecnymi regulacjami, placówka funkcjonująca bez zezwolenia nie jest likwidowana, a bezkarność właścicieli placówek wynika także z niskich kar finansowych.

"Najczęściej ich właściciele nie ubiegali się o zezwolenie na prowadzenie działalności z powodu wysokich kosztów, jakie musieliby ponieść w związku z dostosowaniem budynków do wymogów ochrony przeciwpożarowej i standardów określonych w ustawie o pomocy społecznej. W placówce wielopiętrowej musi np. być zamontowana winda (dźwig osobowy), z budynków i ich otoczenia trzeba usunąć bariery architektoniczne, pokoje mieszkalne o odpowiednim metrażu mogą być przeznaczone najwyżej dla trzech osób, odpowiednio wyposażone łazienki nie więcej niż dla 5, a toalety maksymalnie dla 4 podopiecznych. Pensjonariusze muszą mieć zapewnione trzy posiłki dziennie, w tym dietetyczne, przygotowane wg wskazań lekarza" - czytamy w omówieniu raportu.

NASZE WYWIADY:

Okazuje się, że działalność bez zezwolenia prowadzono przede wszystkim w domach jednorodzinnych, tylko częściowo zaadaptowanych do potrzeb nie więcej niż dziesięciu podopiecznych. Budynków nie modernizowano, większość nieruchomości była wynajmowana.

NIK podaje, że wojewodowie w niewielkim stopniu samodzielnie pozyskiwali informacje o placówkach działających bez zezwolenia. Zdaniem NIK, brak prewencyjnych kontroli w placówkach oferujących całodobową opiekę to konsekwencja niedostatecznej aktywności wojewodów, nieadekwatnych do potrzeb i możliwości kadrowych oraz nieuprawnionych, według NIK, interpretacji przepisów.

Inspektorzy stwierdzili, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nawet w tak podstawowej sprawie jak liczba ośrodków całodobowych miało "niespójne i nierzetelne dane".

NIK zwraca uwagę, że "osoby niepełnosprawne, przewlekle chore i w podeszłym wieku są najsłabszą i najbardziej bezbronną grupą społeczną. Ze względu na swoją niesamodzielność, niewielki kontakt z otoczeniem, a czasami brak takiego kontaktu, nie mogą same bronić swoich praw, co stwarza pole do nadużyć".

NASZE WYWIADY:

W latach 2015-2018 najwięcej placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w podeszłym wieku prowadzono w województwach mazowieckim, śląskim, pomorskim, dolnośląskim i małopolskim. Ich liczba wzrosła z 416 do 564, a liczba miejsc, które oferowały z ok. 14 tys. do ponad 20 tys. Domów pomocy społecznej przybyło w tym czasie znacznie mniej - 56 (do 875), a liczba miejsc dla pensjonariuszy wzrosła tam z niemal 77,5 tys. do prawie 84 tys.

W 40 placówkach w ogóle nie udało się przeprowadzić kontroli, ponieważ urzędnicy NIK, mimo asysty policji, nie zostali wpuszczeni na ich teren.

NIK rekomenduje m.in. przeniesienie odpowiedzialności za prowadzenie placówek bez zezwolenia na grunt prawa karnego, a także zwiększenie kar finansowych i polepszenie ich ściągalności.

Materiał oryginalny: Prywatne domy opieki poza kontrolą - alarmujący raport NIK. "Pozorny nadzór państwa" - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Teoretyczne państwo czyli solidarna bandycka melina inaczej TO CO ZROBILI Z POLSKI SOLIDARNI BOHATEROWIE , PATRIOCI I OBROŃCY NARODU PRZED ZBRODNICZYM PRLem.

J
Jadzia

Prywatne domy publiczne też były poza kontrolą.

Dodaj ogłoszenie