Przeziębione maluchy przychodzą do przedszkola i zarażają kolegów

Agnieszka Romanowicz agnieszka.romanowicz@pomorska.pl tel. 52 33 15 376
Lekarze mają dość pracy z chorymi dziećmi. Nie chcą dodatkowo przyjmować zdrowych tylko po to, żeby wystawić im zaświadczenie
Lekarze mają dość pracy z chorymi dziećmi. Nie chcą dodatkowo przyjmować zdrowych tylko po to, żeby wystawić im zaświadczenie fot. Andrzej Bartniak
Aż 23 dzieci zachorowało na ospę, bo mama przyprowadziła do przedszkola dziecko z wysypką.

Zdrowie

Czytaj też Serwis Zdrowie www.pomorska.pl/zdrowie

Beztroska opiekunów chorych przedszkolaków czasami jest zadziwiająca. Doświadczamy tego na co dzień.

W święta sama gnałam do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy, bo mój 6-letni syn obudził się z podwyższoną temperaturą i ostrym bólem gardła. A przecież nie minął tydzień, odkąd skończył brać antybiotyk z powodu zapalenia gardła.

Dlaczego znowu się rozchorował? - Miał wyjałowiony organizm po antybiotyku i pewnie złapał coś w przedszkolu - wyjaśniła dr Ewa Muzalewska, także mama przedszkolaka. - Niestety, rodzice przyprowadzają na zajęcia chore dzieci.

Gdy raz odbierała swoją pociechę zauważyła, że jedno dziecko ma ospę. - Jego rodzice twierdzili, że lekarz pozwolił mu iść do przedszkola. W efekcie zachorowało 23 maluchów. Odtąd uważam, że w przedszkolach powinien być obowiązek przynoszenia zaświadczeń lekarskich, że dziecko jest już zdrowie. Tak jak w żłobkach - porównuje.
T
o dobra praktyka
- To stary, pożyteczny obyczaj - wyjaśnia Iwona Wróblewska, kierownik żłobka w Świeciu. - Rodzice go sobie chwalą.Przecież nikt nie chce, żeby jego dziecko przechodziło infekcję za infekcją.

Jednak obyczaj ten nie może być wprowadzony odgórnie. -Wiem, że koleżanki z przedszkoli próbowały wymóc na rodzicach, żeby przynosili zaświadczenia lekarskie, ale z mizernym skutkiem - dorzuca kierownik świeckiego żłobka.

Nie wolno nam żądać
- Niestety, nie ma podstaw prawnych, żeby ich do tego przymusić.Sprawę komplikuje też ustawa o ochronie danych osobowych - ubolewa Waldemar Fura, szef Ośrodka Oświaty w Urzędzie Miejskim w Świeciu. - Na dobrą sprawę, nie możemy nawet żądać od rodziców informacji o poważniejszych chorobach czy lekach, które przyjmują ich pociechy. Wszystko zależy od dobrej woli rodziców.

- To niedorzeczne! Zwłaszcza, że problem beztroski niektórych rodziców jest realny - komentuje Gabriela Makowska dyrektor przedszkola "Jaś i Małgosia" we Włocławku. - Bywa, że choruje połowa dzieci w przedszkolu. Tak wyglądał u nas cały grudzień!

Wystarczy zwolnienie
- Według mnie wystarczy zwolnienie lekarskie. Przecież wyraźnie określa ono czas, który chore dziecko powinno spędzić w domu. Poza tym, mało która przychodnia byłaby zadowolona z dodatkowych i to zdrowych pacjentów. I tak mają już dużo pracy - zauważa wprost Tadeusz Dąbrowski, dyrektor Wydziału Pedagogicznego Kujawsko-Pomorskiego Kuratorium Oświaty.
Beata Sternal, szefowa poradni dziecięcej w Miejsko-Gminnej Przychodni w Świeciu przypomina: - Nie możemy brać odpowiedzialności za zdrowie przedszkolaków. To rola ich rodziców. My odpowiadamy za leczenie.

Co i rusz chorujące dziecko powoduje jeszcze inne problemy. Marudzącemu kilkulatkowi trzeba zapewnić w domu opiekę. Więc albo mama idzie na zwolnienie - wiadomo, jak na to patrzy szef - albo prosi dziadków. Jak ich nie ma - płaci opiekunce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie