Raport: Co czwarte małe miast balansuje na krawędzi przetrwania

Adam Willma
Adam Willma
Małe i średnie miasta mają problem. Gmina Turobin ma jeden z najniższych wskaźników przyrostu naturalnego
Małe i średnie miasta mają problem. Gmina Turobin ma jeden z najniższych wskaźników przyrostu naturalnego Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Udostępnij:
Rozmowa z KATARZYNĄ DĘBKOWSKĄ z Polskiego Instytutu Ekonomicznego o najnowszym raporcie w sprawie przyszłości małych i średnich miast w Polsce.

40 procent Polaków mieszka w małych i średnich miastach. Powinni niepokoić się o przyszłość swoich miast?

W zależności od tego, gdzie mieszkają. Nasze badanie nie było badaniem pełnym, bo wysłaliśmy ankiety do wszystkich miast, a odpowiedzi otrzymaliśmy od 295 z nich. Tym razem podstawą raportu są nie dane z Głównego Urzędu Statystycznego, ale pogłębione ankiety wypełniana przez same władze miast. W grupach miast małych 26 procent zakwalifikowaliśmy do „potrzebujących impulsu rozwojowego. Sytuacja społeczno-gospodarcza nie jest w nich zbyt ciekawa. Druga grupa to miasta niewykorzystujące swoich szans. Ich władze wiedzą, że dysponują potencjałem, ale brakuje pomysłu albo zewnętrznego źródła finansowania na wykorzystanie tych szans. Jest też trzecia grupa – na szczęście największa, to miasta, które nazwaliśmy „miastami przyjaznymi do życia” - zadbane, otarte dla biznesu, z dobrą infrastrukturą.

Ale prawie wszystkie miasta borykają się z problemem wyludnienia.

Oczywiście, te ostatnie miasta posiadają jednak potencjalnie najwięcej argumentów, aby skusić młodych do pozostania w nich.

Większość miast na Pomorzu zostało właśnie zakwalifikowanych do tej najlepszej grupy.

Kto znalazł się na samym dnie tabeli?

Te miasta bardzo często podkreślają wyludnienie jako jeden z największych problemów, z jakim się borykają. Ale to jest głównie skutkiem, natomiast jedną z przyczyn jest brak wyróżnionej funkcji. Nie są to ani miasta stricte przemysłowe, ani nie dominuje w nich sektor rolno-spożywczy, nie jest w szczególny sposób rozwinięty sektor usług ani branża magazynowa. Nie jest w nich również zbyt różowo jeśli chodzi o atrakcyjność turystyczną. W takiej sytuacji nie bardzo jest o co zahaczyć swój rozwój. Istotny jest pomysł. Pytaliśmy w naszej ankiecie o to, jak miasta widzą się w przyszłości. W wielu z nich to spojrzenie na przyszłość jest jednak optymistyczne. Takie pozytywne nastawianie jest ważne, ale procesy demograficzne są nieuchronne. Nie można więc wykluczyć, że niektóre z miast po prostu znikną z mapy Polski.

Te, które spotka taki los w pierwszej kolejności, ucierpią przez swoją lokalizację czy przez krótkowzroczność rządzących?

Czynniki zewnętrzne są ważne, ale aktywność władz i mieszkańców jest co najmniej tak samo ważna. Mam na myśli przede wszystkim lokalnych liderów i to w jaki sposób współdziałają oni z władzą. To są zasoby, które są istniejącymi już zasobami, więc dobre współdziałanie z liderami może powodować, że miasto nabierze rozpędu. Zwłaszcza w przypadku miast ze średniej grupy identyfikowanie się mieszkańców z miastem i przedsiębiorczość mogą się stać osią ich rozwoju. W przypadku miast najsłabszych, skupić trzeba się – oprócz pozyskania pomocy zewnętrznej – na powstrzymaniu odpływu młodych.

Innymi słowy – dyktatorski, nieznoszący sprzeciwu styl zarządzania miastem jest drogą do upadku.
Na pewno znacząco podnosi jego ryzyko. Bazowanie na inicjatywach obywatelskich, współdziałanie z mieszkańcami to bardzo dobra droga cechująca większość miast-lokomotyw. Trzeba jednak pamiętać, że są miasta, w których nie ma problemu z pracą, nawet bardzo dobrze płatną. Nie ma jednak też innych warunków, które czynią miasto atrakcyjnym. Dzieci muszą mieć dobrą szkołę, miejsca do realizacji swoich zainteresowań, kulturę i rozrywkę.

Jaki jest czarny scenariusz dla miast najsłabszych, do których zakwalifikowaliście państwo również Włocławek?

W najsłabszej grupie znalazło się aż 16 byłych miast wojewódzkich. Na pewno degradacja administracyjna tych miast przyhamowała rozwój. Brak pomocy zewnętrznej i porażka w staraniach o zahamowanie odpływu mogą być zabójcze.   

A może spojrzeć na sprawę inaczej - koncentracja urzędów i siedzib firm w Warszawie degraduje i inne ośrodki.

Rzeczywiście - deglomeracja jest pomysłem dla małych i średnich miast. Obecnie niemal wszystko koncentruje się w “wielkiej piątce”, co obniża jakość życia nie tylko w innych miastach, ale również w tychże aglomeracjach. Zwłaszcza dla ludzi starszych życie w drogich, zatłoczonych metropoliach jest coraz bardziej uciążliwe.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
AK

Jeśli Włocławek jest w grupie miast najsłabszych, to w jakiej jest Nieszawa?

Przejdź na stronę główną Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie