Rowerzystę na deptaku, niczym rzadkiego pokemona, trudno złapać

Hanna Wittstock, animatorka kulturalna
"Pani też łapie pokemony?" Zapytali mnie dwaj młodzi rowerzyści, około dziesięcioletni chłopcy. Było to na skraju Wielewskiej Kalwarii, na Kaszubach. I już miałam zwrócić im uwagę, że właśnie minęli znak, który zabrania wjazdu rowerami na teren kalwarii, ale pokiwałam tylko przecząco głową.

"My łapiemy. Chce pani zobaczyć?"

Chciałam. Pokazali mi całą kolekcję w telefonie. Przy okazji wyjaśnili zasady tej popularnej gry. Opowiedzieli o pokemonach wykluwających się z jajek po przejściu lub przejechaniu odpowiedniej liczby kilometrów, o pojedynkach i o przejmowaniu. Faktycznie można się wciągnąć.

Czytaj koniecznie: Łowcy Pokemonów przemierzają Toruń

Między wywodem o miejscach, w których można je najczęściej spotkać, a rodzajami tych osobników, poprosiłam, by jednak nie jeździli tam gdzie są zakazy, bo ktoś na nich zapoluje, jak oni na pokemony i wlepi mandat. Trochę się zdziwili, dotąd nie patrzyli za bardzo na znaki, głównie łapali pokemony, ale obiecali pamiętać. I tak zawiązała się między nami całkiem sympatyczna, wakacyjna znajomość. Ciekawe, czy zaprzyjaźnilibyśmy się, gdybym na samym początku zrugała ich za te rowery? Bardzo wątpliwe.

Przez kolejne dni spotykaliśmy się przypadkowo w różnych miejscach, bo to mała miejscowość i za każdym razem z daleka machali spiesząc z informacją o postępach w grze. Nie widziałam już, żeby jeździli, tam gdzie były zakazy. „A co będzie, jak wszystkie je złapiecie?” Zapytałam przed odjazdem. „Ich się nie da wszystkich złapać, zawsze będą.”

Rowerzystę na deptaku, niczym rzadkiego pokemona, trudno złapać
Hau Dinh

W ubiegłym tygodniu usłyszałam bardzo podobne zdanie z ust Strażnika Miejskiego, ale nie chodziło o pokemony, tylko o rowerzystów jeżdżących ulicą Szeroką. Po tym, jak spacerując deptakiem minęła mnie i idący obok patrol, grupa rowerzystów, zapytałam Strażnika Miejskiego, czy czasem to nie jest tak, że tu jeździć rowerem nie można. Przytaknął. Zatem dlaczego ich nie upomniał? „Dostaliśmy taki przykaz, ale wie pani, ich się nie da wszystkich złapać…”

Pomyślałam, że chyba panowie mają nadzieję na zawarcie jakichś miłych znajomości na służbie, a ostre pouczanie mogłoby to utrudnić. Ale po chwili dodał: „Albo powiedzą, że tam z Garbar wyjechali, i że mogą. I co?” W tym samym momencie przejechała trójka na rowerach miejskich, nie jechali ani z Małych, ani z Wielkich Garbar, jechali dostojnie z Rynku Staromiejskiego. Wyglądali tak, jakby rower miejski miał specjalną przepustkę na główny deptak. A może ma, tylko ja po prostu nic o tym nie wiem?

Przeczytaj również: Pokemon Go. Gracze będą karani mandatami

Rowerzyści na Szerokiej to spory problem, szczególnie, że w sezonie deptak pusty nie jest i o potrącenia nietrudno. I nie jest istotne, czy ktoś jedzie szybko czy wolno, prosto czy slalomem, zakaz jest zakaz. Trochę dziwi mnie brak reakcji służb mundurowych w egzekwowaniu tego zakazu i narażaniu spacerujących, w tym sporej części turystów, na niebezpieczeństwo. Może faktycznie błędem było dopuszczenie możliwości przecinania deptaka, bo widać, że otworzyło to furtkę do przyzwolenia na poruszanie się po całej długości Szerokiej. Jestem bardzo ciekawa, czy podczas zbliżającego się festiwalu Skyway rowerzyści też będą szusować pośród tłumu, a mundurowi w tym czasie będą rozkładać ręce, że wszystkich nie da się złapać. Pokemonów też podobno wszystkich nie da się złapać, ale wielu próbuje.

Grał w Pokemon GO prowadząc samochód. Zderzył się z radiowozem (źródło: STORYFUL/x-news)

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Patryk

Żeby złapać , szczególnie jeżdżących tak jak na wyścigach , to trzeba po pierwsze chcieć. Po drugie - służby mundurowe a szczególnie Straż Miejska muszą mieć powiedziane na odprawie czym mają się zajmować w trakcie patrolu. Samodzielne podejmowanie  interwencji  jest w wielu przypadkach dla funkcjonariuszy tej formacji sprawą trudną .Zaledwie parę dni wcześniej na chodniku jednej z ulic Osiedla Leśnego w Bydgoszczy stał samochód. Idący patrol ( dwóch funkcj.) grzecznie zszedł na jezdnię aby ominąć stojący pojazd . Byli zajęci rozmową  . Wystarczyło zwrócić uwagę kierowcy stojącemu obok samochodu , niekoniecznie karać , aby załatwić problem nieprawidłowego parkowania.Inna sprawa to umundurowanie strażników.Niektórzy wyglądają delikatnie mówiąc niechlujnie ,mundur pognieciony wiszący na danym osobniku jak na strachu na ptaki. Przełożeni tego nie widzą? Bardziej elegancka jest Policja.

m
mc

Nie jestem pewien czy autorka artykułu do końca wie o czym pisze: zakaz ruchu rowerów na starówce obejmuje tylko kawałek Szerokiej od Żeglarskiej do Mostowej, wschodnią stronę Rynku Staromiejskiego oraz krótki kawałek Królowej Jadwigi (między Małymi Garbarami a Rynkiem Nowomiejskim). Zatem tak naprawdę, to poruszając się "głównym szlakiem deptakowym" od Łuku Cezara do Rynku Nowomiejskiego można WIĘKSZOŚĆ tej trasy pokonać w pełni legalnie na rowerze. I w pełni legalnie można na nim jeździć także po większości Rynku Staromiejskiego, także wokół pomnika Kopernika czy osiołka.

S
Stefan

Popi#$%@liło Was z tymi pokemonami? Ktoś Wam płaci za promowanie tej aplikacji?

A
Arek

a moze wprowadzmy zakaz jazdy rowerem w granicach administracyjnych miasta Torunia, i jezeli rowerzysci mieli by prowadzic swoje rowery to niech kierowcy aut tez niech pchaja swe auta po ulicach 

r
rowerzysta

no tak wszystko fajnie ładnie ale jak stara babcia idzie sobie z pieskiem ścieżka rowerową no do po tej stronie jest trawa i piesek musi się załatwić to jest oki wszystko ładnie a jak mamuśka z dzieckiem swym idzie sobie ścieżka rowerową to też jest oki no tak zapraszam na szosę Chełmińską tam samochody zrobiły sobie parking do piekarni straż miejsca nic z tym nie robi do jak parkowały tak parkują teraz z tego co widzę go zdemontuje dzwonek i po prostu ten kto wyskoczył mi na ścieżkę rowerową spotka się z moim rowerem 

może zamiast takiego tematu o rowerach na szerokiej zróbmy temat  włażenia pod koła rowerzystą co fakt faktem może to skończyć się połamaniem takiego delikwenta  

Dodaj ogłoszenie