- Już od roku odczuwam, że tu nie jest bezpiecznie, a teraz sytuacja jest szczególna - mówi Sylwia Dombrowska z Chełmna, mieszkająca tam od kilku lat.
Rzymianie oswojeni są z tym, że żyją w stolicy dawnego Państwa Kościelnego, w sąsiedztwie Watykanu, który w każdej chwili może stać się celem ataku terrorystycznego.
Współczują i drżą
- Po tym, co stało się w Paryżu, Włosi są nie tylko przejęci, ale i wystraszeni. Nikt nie czuje się bezpieczny - dodaje chełminianka. - Tym bardziej, że to właśnie Rzym , jako kolejne miejsce ataku, wskazują terroryści. Zrobiło się groźnie. Media cały czas relacjonują to, co dzieje się w Paryżu. Włosi solidaryzują się z paryżanami, zapalają znicze w oknach, widać flagi Francji. A na ulicach Rzymu jest znacznie więcej policji - tak zwanych Carabinieri i vigili urbani - czyli odpowiednika polskiej straży miejskiej.
Chełmnianka postanowiła nie udawać się do centrum miasta w tym tygodniu i o to samo poprosiła syna oraz przyjaciół.
- To nasze środki ostrożności, ale tak naprawdę nikt nie zna dnia ani godziny, gdy oni uderzą - ubolewa Sylwia Dombrowska. - Unikam też metra. W ogromnej aglomeracji funkcjonują tylko dwie linie. Metro jest zawsze przeludnione, panuje zamieszanie i tłok. Jestem prawie przekonana, że terroryści będą chcieli ten fakt wykorzystać. Zresztą, zrobili to już w Londynie. Im chodzi im o to, by dotrzeć do miejsc, w których są setki ludzi. Jednak najbardziej obawiam się tego, że celem ISIS będzie Watykan - symbol wiary katolickiej. Zamachowcy chcieliby go zniszczyć, zapowiedzieli to zresztą jakiś czas temu. Boję się, że tu może dojść do jeszcze większej masakry niż w stolicy Francji.
Więcej policji
Sylwia Dombrowska przyznaje, że Rzym jest chaotyczny i źle zorganizowany, nietrudno byłoby zamachowcom dotrzeć do celu, który obiorą. - Choć mniej na jego ulicach muzułmanów. Więcej widziałam ich w Paryżu, gdzie zamieszkują całe dzielnice - podkreśla. - Liczę, że sytuacja w Rzymie zmieni się na lepsze, że więcej służb będzie widać na ulicach już na stałe.
8 grudnia w Watykanie mają rozpocząć się obchody Roku Świętego Miłosierdzia.
- Rzymianie boją się tego dnia, bo zjadą się miliony wiernych - dodaje Sylwia. - Nieoficjalnie mówi się, że papież nie odwoła go, ale przyspieszy inaugurację na 25 listopada. „Rok święty” jest tak ważny, bo służy spotkaniu ludzi, zrozumieniu i przezwyciężeniu nienawiści.
Francois Hollande o zamachach w Paryżu: To jest wojna z terroryzmem, który sam ją tu zaczął. wideo: CNN Newsource/x-news