"Kocurek z ulicy Stryjewskiego, odnalazł się kilka dni temu, niestety w fatalnym stanie. Wyniszczony, okaleczony i pobity. Doczołgał się sam, prosząc o pomoc. Jeśli nie pomożecie nam ustalić, kto katuje zwierzęta na tej ulicy i w okolicy, ich gehenna nigdy się nie skończy. Wiadomo tylko, że jest to grupa młodych chuliganów. Jak powiedziała nam starsza pani, która zauważyła jak go katują: ,, Myślałam, że ci chłopcy graja w piłkę, a to był kot..." Wystarczy, widzicie z kim mamy do czynienia. Znalazła się cudowna osoba, która chce biedaka zaadoptować, niestety kot walczy o życie. Nie wiemy jak długo nie jadł, jak długo cierpiał. Jest wyniszczony, ma ostrą niewydolność nerek. Trwa walka o jego życie". - czytamy na profilu OTOZ Animals Lębork.
Brudzewo. Pijany mężczyzna zabił 3 kocięta i wyrzucił je do śmieci [WIDEO, ZDJĘCIA]
Sprawców bestialskiego pobicia zwierzęcia szuka policja. - Przyjęliśmy zgłoszenie, prowadzimy czynności w celu ustalenia sprawców. Chcemy się również skontaktować z osobą, która pomogła kotu - mówi asp.sztab. Marta Kandybowicz, rzecznik prasowy lęborskiej policji.
Okaleczone zwierzę doczołgało się do jednego z bloków, gdzie zaopiekowała się nim pani Małgorzata. Już wcześniej udzieliła kotu pomocy.
-Przyczołgał się do mnie w tragicznym stanie. Wcześniej go wykastrowałam, podleczyłam i zaszczepiłam.W dobrym stanie został wypuszczony na wolność. Stan w którym dotarł do mnie po 3 tyg. był krytyczny! Natychmiast trafił do weterynarza. Rokowania były złe. Od 16 dni ciągle pod kroplówką i na lekach. Po tygodniu walki o jego życie pojawił się kryzys, ale udało się, zaczął troszeczkę jeść samodzielnie, wcześniej był karmiony strzykawką. 27-12 odnowił się ropień, ponownie został nacięty i oczyszczony. Rana nie chce się wygoić.Tak ostra infekcja jest przyczyną niewydolności nerek. Dzisiaj miał kolejne badania krwi. Wyniki znowu się pogorszyły. Dalsze kroplówki-padła decyzja. Koszty leczenia rosną. Na lekach musi pozostać min.1,5 miesiąca - informuje pani Małgorzata.
Za znęcanie się nad zwierzęciem grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że 23 listopada ujawniono inną bestialską zbrodnię dokonaną na trzech małych kociętach. Podejrzany o to 31-latek najpierw je udusił, a potem wrzucił martwe ciała zwierząt do kosza na śmieci.
wideo: Piotr Niemkiewicz