Śmierć strażaków w Czernikowie. Są nowe ustalenia prokuratury w Lipnie

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Z ustaleń prokuratury wynika, że wóz strażacki w chwili wypadku poruszał się bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych
Z ustaleń prokuratury wynika, że wóz strażacki w chwili wypadku poruszał się bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
Prokuratura Rejonowa w Lipnie znalazła odpowiedzi na kolejne pytania związane z tragicznym wypadkiem strażaków w Czernikowie - dowiadują się "Nowości". Zginęło tam wówczas dwoje druhów jadących do pożaru. Wszystko wskazuje na to, że wóz bojowy wjeżdżając na skrzyżowanie z drogą krajową nr 10 nie miał ani sygnałów dźwiękowych, ani świetlnych.

Zobacz wideo: Smaki Kujaw i Pomorza 3 - odcinek 33.

- Zabezpieczony monitoring oraz zeznania świadków wskazują na to, że wóz strażacki poruszał się bez sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Wjechał na skrzyżowanie z podporządkowanej drogi, kiedy sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu świeciła pulsacyjnym pomarańczowym światłem - mówi "Nowościom" Alicja Cichosz, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lipnie. - Jesteśmy w tej chwili mniej więcej w połowie postępowania mającego wyjaśnić przyczyny tej tragedii. Czekamy na opisy sekcji zwłok i wnioski z badania zabezpieczonego tachografu ciężarówki.

Przypomnijmy. Do tragedii na drodze krajowej nr 10 w Czernikowie doszło 2 grudnia ubiegłego roku około 4.40 nad ranem. Strażacy z tamtejszej OSP wyruszali właśnie do pożaru sadzy w kominie w domu w miejscowości Liciszewy. Żeby tam dojechać musieli pokonać skrzyżowanie z drogą krajową nr 10. Właśnie tam zderzyli się z ciężarówką wiozącą alkohol, która jechała od strony Torunia. W wypadku zginęły dwie osoby - 29-letnia strażaczka Ewelina oraz 62-letni strażak Jan. Trzech innych druhów zostało poszkodowanych. Kierowca ciężarówki nie odniósł poważniejszych obrażeń.

W tragicznym wypadku w Czernikowie zginęło dwoje strażaków z tamtejszej OSP

Tragedia w Czernikowie. W wypadku zginęło dwoje strażaków ja...

Pomogli ludzie i kamery

Żeby mówić choć o przypuszczalnych przyczynach tego dramatycznego zdarzenia, trzeba było znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Między innymi o to, czy w momencie zderzenia działała na skrzyżowaniu sygnalizacja świetlna, z jaką prędkością poruszały się oba pojazdy, czy wóz strażacki miał włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. Tu bardzo pomocny okazał się monitoring z okolicznych sklepów i firm, który zarejestrował moment zderzenia. Jedno z takich nagrań udostępniono po apelach prokuratury i policji zamieszczonych na naszych łamach. Zgłosili się też świadkowie, których mimo bardzo wczesnej pory było kilku. To między innymi osoby oczekujące na autobus na pobliskim przystanku.

- Ich pomoc okazała się bardzo ważna. Jak dotąd wiemy, że kierowca ciężarówki jechał na trasie z prędkością około 70 km/h. Nie wiemy wciąż, jak szybko się przemieszał w terenie zabudowanym i w momencie samego zderzenia - dodaje prokurator Cichosz. - Ustaliliśmy natomiast, że wóz strażacki był w pełni sprawny. W najbliższym czasie powołany zostanie biegły z zakresu ruchu drogowego, który przedstawi przebieg tego tragicznego zdarzenia.

Prokuratura nie potwierdza natomiast pogłosek, że kierujący wozem bojowym 62-letni strażak w momencie wypadku miał zawał. Taki scenariusz wykluczyła sekcja zwłok. Wykluczono też, by kierowca tira był pod wpływem alkoholu.

Pożegnanie z honorami

Śmierć dwójki strażaków wstrząsnęła całym krajem. Z szoku wciąż nie mogą się otrząsnąć mieszkańcy wsi. W poniedziałek, 6 grudnia w Czernikowie odbył się pogrzeb 29-letniej Eweliny Marchlewskiej, która zginęła w zderzeniu wozu strażackiego z ciężarówką. Dwa dni później, 8 grudnia na tym samym cmentarzu pochowano Jana Zdzisława Kwiatkowskiego, drugą ofiarę drogowej tragedii z 2 grudnia. Oba pochówki odbyły się z należnymi honorami i z udziałem władz państwowych.

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć strażaków w Czernikowie. Są nowe ustalenia prokuratury w Lipnie - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Genialny Mieszczuch
@Gość

nie księżniczka tylko czerwonoszyja kłamczucha.

Zauważyliście jak się czasem nakręca w PE ?

Twarz pokryta jasną licówką niczym egipska piramida tuż po wybudowaniu nie zdradza zacietrzewienia ale już szyja nie kryta tak skutecznie wręcz przeciwnie....

a wracając do jednego ze związanych z nią skandali przypomnę - te pieniądze się im należały !
G
Gość
4 stycznia, 15:19, Gość:

No i sprawa sie wyjasnila !Dobrze ,ze byli swiadkowie o ktorych policja nie powiedzila ,ze to malo wiarygodni pijaczkowie !!Bo tak bylo gdy ksiezniczka Szydlo jechala do domu i spowodowala wypadek !!

4 stycznia, 16:09, KONSTYTUCJA [wulgaryzm] !!!:

Lewacki durniu to premier Szydło osobiście kierowała samochodem służbowym ? Tak ci to żulu umysłowy w TVNazi i [wulgaryzm] Wymiotnej sprzedali ?

A ty psiwuju ciagle z tym " Zulem " ! Sam jestes przez takiego " Zula " splodzony ! Matka ladaco ojciec smakosz denaturatu !! Ciebie przydloby sie przecwelowac ,jesli jeszcze nie zostales !!

G
Gość
Czy mieli zapięte pasy? Kabina wcale nie jest zmiażdżona jak podawano.
G
Gość
No i sprawa sie wyjasnila !Dobrze ,ze byli swiadkowie o ktorych policja nie powiedzila ,ze to malo wiarygodni pijaczkowie !!Bo tak bylo gdy ksiezniczka Szydlo jechala do domu i spowodowala wypadek !!
Dodaj ogłoszenie