Podczas Forum Ekonomicznym w Krynicy Mateusz Morawiecki zaprezentował rewolucyjny plan zmian dotyczących wsparcia inwestycji w Polsce. Formalnie po 2026 r. mają przestać istnieć Specjalne Strefy Ekonomiczne (SSE).
Bez nowych zezwoleń
Będą stopniowo wygaszane, tzn. żaden nowy inwestor nie dostanie zezwolenia na uruchomienie tam firmy na preferencyjnych warunkach. W zamian obecnych 14 polskich stref ekonomicznych powstanie jedna - obejmująca cały kraj. Morawiecki twierdzi, że SSE to niesprawiedliwe rozwiązanie, ponieważ faworyzują przedsiębiorstwa, które zainwestowały na tych terenach, a pozostałe nie mogą korzystać z podobnych ulg. Poza tym to opłacalna baza głównie dla zagranicznych koncernów.
Strefa ekonomiczna to obszar, na którym prowadzący działalność gospodarczą mogą liczyć na pomoc publiczną w formie zwolnień z podatku PIT lub CIT (zależą od wielkości inwestycji i kosztów związanych z zatrudnieniem nowych pracowników). Nasz region należy do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Działa u nas 14 tzw. podstref PSSE, m.in. w Bydgoszczy, Grudziądzu, Barcinie, Łysomicach, Rypinie, Wąbrzeźnie czy Włocławku. Zajmują ponad 800 hektarów.
I tak np. w Bydgoskim Parku Przemysłowo-Technologicznym zainwestowała niedawno firma Trans Expert.
- Szczerzy powiedziawszy, ulgi w strefach są znikome - twierdzi Łukasz Filipiak, właściciel Trans Expert. - Dla nas to idealne miejsce, ponieważ wokół jest dużo firm, a my prowadzimy także serwis dla samochodów ciężarowych. W BPPT codziennie przejeżdżają ich setki. Czy mielibyśmy szansę otrzymać zwolnienie na myjnię chemiczną i lakiernię w centrum miasta? Tutaj dostaliśmy. Strefy są potrzebne także dla przedsiębiorców, którzy do produkcji potrzebują dużych dostaw prądu, gazu czy wody. Oni raczej nie zainwestują na obrzeżu jakiejś wioski.
- Specjalne strefy ekonomiczne były z założenia utworzone na określony czas. Należało się spodziewać, że w pewnym momencie nie będą już mogły funkcjonować na dotychczasowych warunkach - uważa Andrzej Półgrabski, prezes BPPT. - Będziemy z uwagą przyglądać się nowym rozwiązaniom zaproponowanym przez rząd.
Półgrabski dodaje, że większość przedsiębiorców w BPPT to polskie firmy, podobnie jak np. w Grudziądzkim Parku Przemysłowym.
- Przeważają polskie, jak Sara, Limito czy Mr Garden - wymienia Joanna John-Błażyńska, prezes GPP. - Niektóre, jak Rossmann czy Unitec tylko kupiły tutaj działki i w ogóle nie korzystają z ulg.
Politech wybuduje dużą fabrykę w Bydgoszczy
Andrzej Sadowski ekonomista z Centrum im. Adama Smitha popiera plan Morawieckiego. - Tak naprawdę to pomysł naszego centrum, którym od lat próbowaliśmy zarażać poszczególne rządy. Nie ma sensu tworzenie podobnych rezerwatów, bo przedsiębiorcy w całym kraju powinni być traktowani równo. Jeśli mają być lepsze przepisy i ulgi w podatkach to dla wszystkich. Znamy też przykłady zagranicznych firm, które z hukiem otwierały się w strefach, korzystały ze zwolnień, a potem zwijały biznesy (m.in. Sharp w Łysomicach - red.).
Inwestorzy nie chcieli czekać
- Zlikwidowanie procesu obejmowania gruntów prywatnych statusem strefy powinno zdecydowanie przyspieszyć proces podejmowania decyzji inwestycyjnych dotyczących Polski - uważa Jacek Zimoch, wicedyrektor w zespole Innowacji i B+R, Dotacji i Ulg w PwC. - Firmy planujące skorzystać z zachęt inwestycyjnych nie będą już ograniczone wyborem konkretnych terenów albo objętych już statusem strefy lub takich, które takim nim objąć dopiero należy. Wiele nie mogło sobie pozwolić na wielomiesięczny proces rozszerzania granic strefy o takie grunty, przez co Polska mogła tracić cenne projekty.
- Dostępność zwolnienia z CIT w dowolnym miejscu w Polsce jest długo oczekiwanym uelastycznieniem reguł wspierania nowych inwestycji. Dotychczas funkcjonujące ograniczenie do terytorium stref było odpowiedzią na problemy lat 90. ubiegłego wieku i już od dawna nie spełniało pierwotnych celów, a od strony praktycznej znacząco utrudniało i wydłużało proces uzyskania zezwolenia strefowego. Uwolnienie go od wyraźnych granic powinno zdecydowanie wpłynąć na zwiększenie liczby i skali inwestycji zwłaszcza w sektorze produkcyjnym, a jednocześnie poprawić naszą konkurencyjność wobec krajów regionu dysponującymi już dzisiaj bardziej przyjaznymi systemami wsparcia inwestycji - mówi Rafał Pulsakowski, wicedyrektor w zespole Innowacji i B+R, Dotacji i Ulg w PwC.
Nasze Dobre z Kujaw i Pomorza 2017. Produkujecie super produkty? Pokażcie je!
