Pytamy burmistrz Jolantę Fierek o wynagrodzenie Tomasza Stoltmanna. Mówi, że ze wszystkimi pochodnymi - stażem, dodatkiem funkcyjnym nie wyniesie więcej niż 7 tys. zł brutto. - Nie znam dokładnej kwoty, umowę przygotuje w czwartek pani skarbnik - mówiła w środę „Pomorskiej” burmistrz. - Może to być na przykład 6 tys. 999 zł.
Burmistrz przyznaje, że nie chciała zatrudniać sekretarza, ale taki obowiązek kładzie na nią krajowe prawo. I tak, trwające długo sądowe postępowanie odwoławcze kandydata z poprzedniego konkursu było dla niej wygodne, także ze względów finansowych.
Podkreśla jednak, że suma wynagrodzeń w ratuszu nie rośnie. I podczas, gdy w 2015 r. była to kwota - 3 mln 157 tys. zł, to w 2016 r. jest to - 3 mln 073 tys. zł. A ile w 2014 r.? 2 mln 955 tys. zł. Wzrost za tej kadencji jednak jest. Fierek - potwierdza, że tak, tyle że zaznacza, że to skutek podwyżek dla urzędników, które przed odejściem z ratusza dał im poprzedni burmistrz Marek Jankowski. Trzeba też było uwzględnić nagrody jubileuszowe i odprawy. Czy miejsce Stoltmanna w komórce kontroli będzie obsadzone? Najpewniej nie, Fierek chce jeszcze omówić tę kwestię z podinspektorem ds. kontroli dr. Krzysztofem Górskim.
Czytaj również: https://pomorska.pl/basen-w-chojnicach-znow-zamkniety/ar/11531086
Wiadomo, że kontroli nie może prowadzić jednoosobowo. Stąd pomysł, by delegować od czasu do czasu innych pracowników. - Są urzędnicy gotowi w nich uczestniczyć - mówi Fierek. - Już zadeklarowali taką możliwość. To prawda, że będą odrywani od swoich obowiązków, ale sądzę, że można to jakoś pogodzić.
Jednocześnie burmistrz deklaruje, że jeżeli pozostali pracownicy będą w swoją pracę wkładać serce, to nie wyklucza gratyfikacji i podwyżek. Mogą to być kwoty od 50 do 200 zł.
Stoltmann miał wykazać się znakomitą znajomością prawa i procedur. Ukończył UMK w Toruniu, podyplomówkę z administracji publicznej w Bydgoskiej Szkole Wyższej, teraz studiuje prawo w Wyższej Szkole Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni.
