Unibax Toruń zremisował u mistrza Polski!

jp
mogą być zadowoleni ze swojej postawy.
mogą być zadowoleni ze swojej postawy. fot. Mariusz Murawski
Nie było wstydu. Unibax krok od zwycięstwa, ostatecznie zremisował z mistrzem Polski. Dzięki temu wciąż ma szanse na triumf w rundzie zasadniczej.

Unia Leszno - Unibax Toruń 45:45

Unia: Kołodziej 8+1 (1,2,0,3,2), Skórnicki 4 (0,3,1,-), Batchelor 9 (2,1,3,2,1), Kennett 2 (0,0,1,1,0), Hampel 13+1 (2,3,3,3,2), Musielak 4 (3,1,0,0), Adamczewski 5 (1,3,1) Unibax: Holder 10+1 (3,2,0,2,3), Miedziński 8+2 (2,3,2,1,0), Sullivan 12+1 (3,2,2,2,3), Jensen 4 (1,0,3,0), Holta 7 (1,1,2,2,1), Pulczyński 3 (2,0,1), Pietrykowski 0 (0,d,0)

28, 31, 27 - oto dorobek Unibaksu w trzech ostatnich występach w Lesznie. Teraz torunianie jechali na pojedynek z mistrzem Polski z zupełnie innymi nadziejami. Napędzeni kolejnymi wyjazdowymi sukcesami oraz przede wszystkim radami Sławomira Kryjoma, który wcześniejsze dziesięć lat spędził właśnie w Lesznie.

W biegu juniorów gospodarze wygrali 4:2, choć Emil Pulczyński ostro walczył z Tobiaszem Musielakiem. Po chwili jednak para Chris Holder - Adrian Medziński zaprezentowała się zupełnie inaczej niż jeszcze rok temu. Australijczyk zablokował na pierwszym łuku Janusza Kołodzieja i torunianie pomknęli po komplet punktów.

Kolejne dwa punkty do przewagi dołożyli Ryan Sullivan i Michael Jepsen Jensen, ale zimny prysznic spotkał torunian w gonitwie 4. Rune Holta miał walczyć z Jarosławem Hampelem, a tymczasem przegrał także z Kamilem Adamczewskim, dla którego był zaledwie 11 wyścig w ekstralidze.
Juniorzy nam dołożyli

Mieliśmy remis i powstawało pytanie: która drużyna załata szybciej dziury w składzie. W ekipie gospodarzy zawiedli w pierwsze serii Adam Skórnicki i Edward Kennett, w zespole gości zagadką pozostawała forma Holty.

Niestety, w drugiej serii więcej plusów zapisali sobie na koncie leszczynianie. Adamczewski znowu przywiózł punkty (tym razem kosztem Jensena). Holta ponownie przegrał 1:5 i choć na dystansie prezentował się już nieco lepiej, to jednak znacznie gorzej od najszybszego w tym wyścigu Skórnickiego (pierwsze zwycięstwo w ekstralidze od 2005 roku!).

W tej sytuacji na nic zdał się Unibaksowi kolejny triumf po atomowym starcie duetu Miedziński - Holder. Unia odzyskała prowadzenie po siedmiu biegach (22:20) i stało się jasne, że jedną parą meczu na szczycie wygrać się nie da. Tym bardziej, że przepaść między dwoma liderami, a resztą drużyny "Aniołów" zdawała się pogłębiać.

Torunianie pod wodzą Kryjoma mieli bezbłędnie odczytywać zmiany leszczyńskiej nawierzchni, a tymczasem z każdym wyścigiem prezentowali się coraz gorzej. W 8. gonitwie niepokonana para Unibaksu przegrała nie tylko z Hampelem, ale Australijczyk, finalista GP Wielkiej Brytanii i trzeci żużlowiec klasyfikacji MŚ, oglądał plecy Musielaka.

"Anioły" wyraźnie traciły oddech na przyczepnej nawierzchni, ale ratunek przeszedł z najmniej oczekiwanej strony. W kolejnym wyścigu wygrał Jensen, a Sullivan tak uciekał przed Kołodziejem, ze jeszcze połknął drugiego po starcie Skórnickiego.

Bitwy w nominowanych

Kluczowy dla losów meczu był chyba pojedynek 13 przy remisie 36:36. W punktach we wcześniejszych biegach torunianie prowadzili 8:4, ale w praktyce 4:2 wygrali gospodarze, bo Holta i Jensen byli zbyt pasywni na pierwszym łuku.

Wyścigi nominowane to już wielka bitwa. "Anioły" najpierw odrabiają straty po heroicznym boju Holty z Kennetem o jeden punkt. W finałowej gonitwie było dwa razy wymarzone 4:2, ale Miedziński ostatecznie okazał się słabszy od Batchelora.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
salus
Zmiany nawierzchni musi rozpracować sam zawodnik- i żaden trener tego nie podpowie.Natomiast rozpracowanie znanego
Kryjomowi owalu na pewno pomogło w uzyskaniu remisu a i o włos wygranej.Wszyscy tam dostają baty i nasze, w poprzednich latach zdobyte punkty 28, 31, 27 są tego najlepszym dowodem. dla Unii nasze porażki na ich stadionie dawały Bykom odpowiednio 62,59,63 pkt.!to była poraŻająca różnica A WRęcZ KLęska! Remis 45:45 po latach to wielkie zwycięstwo!
S
Salsa
Ha, ha, ha mamy remisaaaa! Nawet Zielonej to sie nie udało, bo przegrali z Unią 2pkt!!! Za to nasz remis można śmiało liczyć jak zwycięstwo = w dwumeczu dwa punkty zabraliśmy do domu!Tylko Unibax, tylko zwycięstwoooooo!!!!!
Dodaj ogłoszenie