VANCOUVER 2010: Wieści z polskiego obozu

Opracował (S-G)
Justyna Kowalczyk po interwencji polskiej misji w Whistler dostała na czas igrzysk własny kontener. Przypisano mu numer 31, z którego szybko zniknęła pierwsza cyfra. Trener Aleksander Wierietielny na znak celu, jaki jest stawiany przed Polką, zakleił trójkę.

WSZYSTKO O IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH

WSZYSTKO O IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH

w Vancouver TUTAJ

Zawodniczka AZS AWF Katowice do oddalonego od Vancouver o ok. 120 km Whistler dotarła we wtorek wieczorem. Na miejscu okazało się, że całej polskiej ekipie przydzielono tylko jeden, i to bardzo ciasny kontener, w którym serwismeni przygotowują narty do startu. Interwencja była natychmiastowa, a reakcja organizatorów równie szybka. Kowalczyk dostała do dyspozycji własny "boks". "Teraz mamy rewelacyjne warunki i nie możemy na nic narzekać" - powiedział fizjoterapeuta Paweł Brandt. Kontenery mają także swoje numery. Brązowej medalistce turyńskich igrzysk przypisano "31". Chwilę później Wierietielny zakleił jednak "trójkę". Szkoleniowiec jest znany z upodobania do "jedynki". Przed rokiem w mistrzostwach świata w Libercu trener

wybrał swojej podopiecznej numer startowy "111", a potem przepraszał, że udało się zdobyć "tylko" dwa złote medale.

Sikora poradzi sobie na strzelnicy

Tomasz Sikora wygrał sprawdzian na trasie, na której biathloniści będą rywalizować o medale igrzysk olimpijskich. Polski zawodnik cieszy się z dobrej formy, ale nie przecenia tego rezultatu. - Wiem, że nie startowało wielu czołowych biathlonistów. Test był po to, żebyśmy mogli się rozkręcić przed głównymi zawodami, bo przerwa od ostatniego startu była długa - powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym. - Na pewno jestem bardziej zadowolony niż gdybym był siódmy czy ósmy z moimi dwiema rundami karnymi. Cieszę się z tego, że dobrze pobiegłem. A na strzelnicy jakoś sobie poradzę - zapewnił.

W czwartek, na swoim blogu polski biathlonista napisał: - Dzisiaj mam dzień wolny. Przede wszystkim chcę odpocząć ponieważ ostatnie dni były bardzo napięte. Wczoraj myślałem że będzie okazja wybrać się do miasta, ale dzisiaj od rana pada deszcz więc z planów nici. Z wczorajszego sprawdzianu jestem zadowolony, startowały ekipy Ukrainy, Estonii, Słowenii część Słowaków i my. Jedynym elementem który mnie zawiódł to strzelanie z pozycji leżącej i musiałem odbiegać dwie rundy karne. Szkoda bo na ostatnich treningach właśnie z tej pozycji strzelałem bardzo dobrze. Myślę że moja forma jest dobra i optymistycznie podejdę do pierwszego startu na Igrzyskach.

Oto co na swojej stronie napisała (krótko) Agnieszka Cyl, obecnie najlepsza polska biathlonistka: - Jeszcze tylko 2 dni do startów...śnieg z deszczem szykują nam bardzo ciężkie warunki, ale już się nie mogę doczekać i sama jestem ciekawa jak to wszystko się potoczy, będąc przy tym oczywiście bardzo pozytywnie nastawioną. Tak, jeszcze tylko chwila...

Justyna jako ostatnia złożyła ślubowanie

Justyna Kowalczyk wraz z siedmioosobowym sztabem jako ostatnia z reprezentantów Polski na 21. zimowe igrzyska w Vancouver złożyła ślubowanie. W czwartek w wiosce olimpijskiej w Whistler z rąk prezesa PKOl Piotra Nurowskiego i ministra sportu Adama Giersza odebrała piąte kółko olimpijskie.

- Było to już ostatnie ślubowanie przed sobotnią ceremonią otwarcia igrzysk. Chcę wyrazić dużą radość, że możemy się spotkać w wigilię rozpoczęcia rywalizacji. Justynie życzę tylko jednego - zdrowia. Trenerowi Aleksandrowi Wierietielnemu i całemu zespołowi satysfakcji i zadowolenia - skomentował Nurowski.
Zaznaczył jednocześnie, że nie oczekuje od Kowalczyk zdobywania medali. - My nie jesteśmy komisją planowania - powiedział - wymagamy, by każdy z naszych reprezentantów walczył bez respektu, ale szanując przeciwnika. Najważniejsze, by w takich zawodach osiągać swoje najlepsze wyniki.

Brązowa medalistka turyńskich igrzysk nie kryła wzruszenia. - To niesamowita i podniosła uroczystość. Jednak starty w Pucharach Świata, czy mistrzostwach świata to jest całkiem inna zabawa. Tutaj reprezentujemy swój kraj i każdy chciałby jak najlepiej wystąpić. Ja również - oceniła.

Trochę spóźniony, ale wyraźnie rozluźniony po czwartkowym treningu, na uroczystość dotarł trener Adama Małysza, Hannu Lepistoe. Fiński szkoleniowiec wcześniej nie miał okazji złożyć ślubowania.

Karolina już w Vancouver

W czwartek w Centrum Olimpijskim PKOl na ścianie chwały Muzeum Sportu i Turystyki odbyło się ostatnie ślubowanie przed XXI ZIO Vancouver 2010. Tym razem piąte kółka olimpijskie i akty powołania do Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej odebrała Karolina Riemen, zawodniczka narciarstwa dowolnego (ski cross) wraz z trenerem Mateuszem Herdą. Nominacje dla obojga bohaterów czwartkowej uroczystości wręczył wiceprezes PKOl Andrzej Kraśnicki. Następnie zarówno Karolina, jak i jej trener odczytali teksty ślubowania.

- Muszę przyznać, że towarzyszy mi lekki stres, ponieważ chyba po raz pierwszy mam do czynienia z taką ilością kamer i fotoreporterów - powiedziała po zaprzysiężeniu Karolina Riemen. - W Vancouver zrobię wszystko żeby wypaść jak najlepiej. Powiem szczerze, że liczę na bardzo udany występ i bardzo się cieszę, że mam możliwość startu w igrzyskach olimpijskich. Chciałabym popularyzować tą odmianę narciarstwa w Polsce i liczę, że więcej dziewczyn zechce ją uprawiać.

W piątek Polka miała wylądować na lotnisku w Vancouver.

Wysokie notowania Kowalczyk i Małysza u bukmacherów

Niemal pewny medal Justyny Kowalczyk w biegu na 10 km techniką dowolną oraz walka o podium Adama Małysza w konkursie na skoczni normalnej - tak oceniają ich szanse w pierwszych olimpijskich startach w Vancouver międzynarodowe firmy bukmacherskie. Według brytyjskiej firmy William Hill, większe szanse od Kowalczyk na zwycięstwo w poniedziałkowym biegu na 10 km ma tylko Charlotte Kalla. Za każdego funta postawionego na Szwedkę można zarobić 3,5. Notowania Polki są identyczne jak Norweżki Marit Bjoergen - 4,25:1. Później pojawia się przepaść. Gdyby wygrała Norweżka Kristin Stoermer Steira, to każdy postawiony funt byłby wart 11. Szanse na końcowy sukces Rosjanki Iriny Chazowej oceniane są na 13:1, a Estonki Kristiny Smigun-Vaehi - 15:1.

Mimo świetnych skoków na treningach, Adam Małysz nie jest, zdaniem firmy GWbet, głównym faworytem sobotniego konkursu na obiekcie HS-106. Jego notowania są identyczne jak Austriaka Wolfganga Loitzla i Norwega Andersa Jacobsena - 8:1. Najwięcej szans przyznaje się Szwajcarowi Simonowi Ammannowi - 3,5:1, a jego najgroźniejsi rywale to Austriacy Thomas Morgenstern - 4,5:1 i Gregor Schlierenzauer - 5,5:1. Zwycięstwo kogoś spoza tej szóstki byłoby uznane za sensację, a z pozostałej stawki skoczków najwyżej oceniane są szanse Fina Janne Ahonena - 12:1.

Sporo można zarobić w niedzielę w przypadku zwycięstwa Tomasza Sikory w biathlonowym biegu na 10 km. Szanse Polaka oceniane są na 12:1, a wyższe notowania ma 13 zawodników. Według Williama Hilla, walkę o zwycięstwo stoczą Norwegowie: Ole Einar Bjoerndalen - 1,44:1 i Emil Hegle Svendsen - 1,67:1. Największe szanse, by im zagrozić ma Austriak Dominik Landertinger - 3:1.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie