W bydgoskich przychodniach POZ sytuacja powoli wraca do normy, ale nie jest tak samo jak przed pandemią

Małgorzata Pieczyńska
Małgorzata Pieczyńska
Przychodnia Gryf-Med na Kapuściskach od 11 maja wznowiła przyjęcia pacjentów na nowych zasadach.
Przychodnia Gryf-Med na Kapuściskach od 11 maja wznowiła przyjęcia pacjentów na nowych zasadach. Tomasz Czachorowski
Pomiar temperatury, ciśnienia, wywiad epidemiologiczny, maseczki - tak obecnie wygląda wejście pacjentów na teren bydgoskich przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. W większości zalecany jest najpierw kontakt telefoniczny. Część pacjentów narzeka jednak, że niełatwo się dodzwonić.

Od 11 maja przyjęcia wznowiono w Gryf-Medzie na Kapuściskach.

- W szczytowym momencie pandemii nie działały u nas poradnie specjalistyczne - mówi Wiesława Kujawa, pielęgniarka przełożona i zarazem członek zarządu Wielospecjalistycznego Ośrodka Zdrowia Gryf-Med. - Teraz to się zmieniło, czynne są rehabilitacja, medycyna pracy i poradnie specjalistyczne, a pacjenci umawiani są na wyznaczone godziny, by uniknąć tłoku na korytarzach. Tak naprawdę nasza przychodnia była cały czas otwarta, ale nie oznaczało to, że każdy mógł wejść na teren placówki.

Najpierw telefon do przychodni

Jak podkreśla Wiesława Kujawa, decyzję, czy potrzebna jest wizyta, czy nie podejmuje lekarz.

- Oczywiście, zalecamy najpierw kontakt telefoniczny, ale jeśli ktoś przyjdzie bezpośrednio do przychodni, bo źle się czuje, to będzie przyjęty, choć czasem trzeba chwilę poczekać. Wiemy, że niektórzy pacjenci się niecierpliwią, ale musimy dbać o bezpieczeństwo nie tylko ich, lecz także personelu medycznego - zaznacza Wiesława Kujawa. - Na zewnątrz mamy zadaszony przedsionek i tam ustawiliśmy ławeczki, gdzie można usiąść. No i zalecamy dystans społeczny, choć z tym wśród pacjentów bywa różnie. Przy drzwiach wejściowych mamy też skrzynkę, do której można wrzucać zamówienia na recepty, czy np. pieluchomajtki. Kontaktujemy się wtedy z pacjentem, kiedy może przyjść po odbiór. Mamy też Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i tu wciąż wstrzymane są odwiedziny.

W przychodni Nad Wisłą w Starym Fordonie działa już nie tylko poradnia POZ, ale także, m.in. laboratorium, rehabilitacja, poradnie stomatologiczna i ginekologiczna. Tu także obowiązują nadzwyczajne rozwiązania dotyczące przyjęć pacjentów.

- Zalecamy rejestrację telefoniczną - mówi Bożena Gwizdała, prezes przychodni. - W godzinach pracy naszej placówki udzielane są teleporady, bo nie zawsze jest konieczna wizyta u lekarza, np. w przypadku omówienia wyników. Jeśli jednak jest taka potrzeba, to umawiamy pacjenta do lekarza na konkretną godzinę. Uruchomiliśmy też telefony komórkowe, na które można dzwonić. Czasem numery mogą być zajęte, ale zawsze oddzwaniamy. W sytuacji, gdy chodzi tylko o wypisanie recepty, wysyłamy pacjentom KOD-y na telefon i tak naprawdę mogą oni załatwić sprawę bez konieczności wychodzenia z domu.

Nie zawsze od ręki

W przychodni Przyjazna na bydgoskich Wyżynach sytuacja też powoli wraca do normy. Nie oznacza to jednak, że jest tak samo jak przed pandemią.

- Na wizyty pacjentów umawiamy także na konkretną godzinę - mówi lek. med. Anna Fokcińska-Świerkosz, dyrektor przychodni. - Na wejściu pacjent ma mierzoną temperaturę, ciśnienie, wypełniana jest specjalna ankieta. My także najpierw zalecamy kontakt telefoniczny. Jeśli ktoś nie zadzwoni i przyjdzie spontanicznie, to musi liczyć się z tym, że nie zostanie załatwiony od ręki. Czasem trzeba będzie poczekać na zewnątrz przychodni, gdy np. pojawi się więcej osób. O wizycie zawsze decyduje lekarz.

Niektórzy pacjenci sygnalizują nam jednak, że w ostatnim czasie przychodnie POZ przypominały twierdze.

- Jestem pacjentką przychodni Leśna i jakieś dwa tygodnie temu musiałam mieć wypisaną receptę - mówi pani Krystyna. - Wrzuciłam zapotrzebowanie do skrzynki przy przychodni i czekałam na odzew. A tu cisza. W końcu sama pofatygowałam się do przychodni, a tam drzwi zamknięte na cztery spusty. Razem z innymi pacjentami staliśmy przed przychodnią i dzwoniliśmy do rejestracji, ale nikt nie odbierał telefonu. Sytuacja kompletnie kuriozalna. Mam nadzieję, że teraz to się już zmieniło i następnym razem nie będzie już takich kłopotów.

Maseczki obowiązkowe

Lek. med. Waldemar Gadziński, specjalista medycyny rodzinnej i zarazem wojewódzki konsultant ds. medycyny rodzinnej, mówi wprost: - Pacjenci muszą się przyzwyczaić, że nie będzie tak jak przed pandemią. Stan epidemii nie został odwołany, dlatego w przychodniach POZ w pierwszej kolejności zalecany jest kontakt telefoniczny lub zdalny. Dopiero, gdy konieczne jest badanie, wówczas pacjent zapraszany jest do przychodni na konkretną godzinę. To pozwala dobrze organizować pracę przychodniom POZ, a i pacjent nie czeka. Wszystkie przychodnie POZ pracują, choć te małe, gdzie trudno wydzielić strefy bezpieczeństwa, mogą mieć zamknięte drzwi, ale to nie oznacza, że pacjent w razie potrzeby nie zostanie przyjęty. Prosimy pacjentów o noszenie maseczki w przychodni. Miesiące letnie to dobry czas na wizyty kontrolne u lekarza, kontrolę schorzeń przewlekłych, badania, szczepienia i bilanse zdrowia. Od października bowiem spodziewamy się drugiej fali infekcji.

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: W bydgoskich przychodniach POZ sytuacja powoli wraca do normy, ale nie jest tak samo jak przed pandemią - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie