Walczą z Krzyżakami, hitlerowcami... Żywa historia

Agata Kozicka [email protected] tel. 52 326-31-83
www.sxc.hu
Jednego dnia walczą z Krzyżakami pod Grunwaldem. Kilka tygodni później, gdy jeszcze rany nie zdążyłyby się zagoić, zdobywają pola pod Koronowem. We wrześniu stają naprzeciw hitlerowcom. Rekonstruktorzy.

Choć odgrywają przed publicznością wydarzenia historyczne, to za aktorów się nie uważają. - Raczej jesteśmy statystami - mówi Jakub Siemiątkowski z Chorągwi Pieszej Grodu Bydgoskiego "Biały Gryf". - Przebieramy się, chwytamy za broń, dostajemy scenariusz i odtwarzamy bitwy. Rzadko mamy jakieś kwestie do wypowiedzenia.

A jednak na te przedstawienia przychodzą setki widzów. Najwięcej zjeżdża pod Grunwald. W ubiegłym roku z okazji 600-lecia zwycięstwa nad Krzyżakami inscenizację oglądało - jak podają organizatorzy - 180 tys. osób. Ale i mniejsze, lokalne przedstawienia cieszą się coraz większą popularnością.
W naszym regionie już na stałe do kalendarza weszły m.in. bitwa o Nakło, bitwa pod Koronowem, pod Płowcami, turniej rycerski w Chełmnie.

Chcą wskrzesić bydgoski turniej

- Kiedyś i w Bydgoszczy był turniej rycerski im. Janusza Brzozogłowego. Odbywał się regularnie aż do 2003 roku, kiedy to impreza bardzo się rozrosła i zaczęliśmy mieć problemy organizacyjne - przypomina Szymon Bryzgalski, kasztelan Bractwa Rycerskiego Kasztelanii Bydgoskiej.

Teraz chcą wskrzesić imprezę. Jeśli się uda, to już w tym roku we wrześniu będziemy gościć w Bydgoszczy zacnych rycerzy z całej Polski, którzy do nas przyjadą krzyżować miecze i kruszyć kopie. - Przydałoby się jakieś wsparcie od miasta. To impreza masowa, którą trzeba zabezpieczyć. Poza tym rycerze wprawdzie nie potrzebują luksusów i za udział w imprezie nie biorą pieniędzy, ale dobrym zwyczajem jest przynajmniej zwrócić im koszty dotarcia do naszego miasta - dodaje.

Szymon do bractwa rycerskiego przyłączył się 7 lat temu. Co go skusiło? - To na pewno jest fajna zabawa, ale - chyba przede wszystkim - moja fascynacja historią. Poza tym to ciekawa forma ruchu.
A to dla kasztelana ważne, tym bardziej że poza sztuką rycerską uprawia też... rugby.

Żeby zagrać, trzeba wiedzieć

I choć historia była od dawna jego konikiem, to kiedy zaczął przychodzić na spotkania, zaskoczył go zakres wiedzy, którą posługują się członkowie bractwa. Przy czym zaznacza: - To nie jest tak, że wysłuchujemy wykłady. Tę wiedzę przyswajamy przygotowując się np. do wyjazdów. Kiedy przed nami jakaś bitwa, to, żeby dobrze w niej "zagrać", musimy nie tylko dowiedzieć się o wydarzeniu, ale o życiu w tamtych czasach, miejscach. Musimy wiedzieć, jak jedli ówcześni, jakich materiałów używali, jak tkali sukna. Ten, kto woli fechtunek, będzie zgłębiał traktaty szermiercze, kto specjalizuje się w krawiectwie - będzie wiedział wszystko o średniowiecznej modzie.

A kiedy jadą na bitwę albo spotykają się - raz na dwa tygodnie - wymieniają się zdobytą wiedzą. Dodajmy, wiedzą tak rozległą i szczegółową, że nawet w google'ach jej nie znajdziemy.

Chętnych do bractw nie brakuje. Rocznie do Kasztelanii Bydgoskiej przyłączają się 2-3 osoby na stałe. Najwięcej rycerzy rekrutuje się spośród gimnazjalistów i licealistów. Czego potrzeba, żeby w bractwie zostać na stałe? - Miłości do historii.

Są tacy, dla których najpiękniejsze są czasy rycerskie. Ale np. Jakub Siemiątkowski z "Białego Gryfa", choć bitwy średniowieczne uważa za ciekawsze, bardziej widowiskowe, to udziela się również w rekonstrukcjach z II Wojny Światowej. Wtedy - jako członek Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych Nordland. Ma mundur niemieckiego żołnierza i pseudonim rekonstrukcyjny - Otto Einar Simonen, więc gra hitlerowca.

Ktoś musi być Niemcem

- Kiedyś, jakieś 4-5 lat temu, wszyscy chcieli być po naszej, polskiej stronie. Nie było zbyt wielu rycerzy wielkiego mistrza, a i za Niemca rekonstruktorzy niechętnie się przebierali. Teraz się sytuacja powoli odwraca - opowiada Jakub.

Miłością do historii wiele lat temu zaraził go tata. Teraz bywa, że w sezonie, który trwa od kwietnia do października Jakub bierze udział i w 25 imprezach. W najbliższym czasie będzie go można zobaczyć, jak walczy pod Koronowem (14-15 sierpnia), potem pod Płowcami (20-21 sierpnia). - To niesamowite uczucie przebrać się, odegrać bitwę i widzieć, jak publiczność, głównie młodzi ludzie, chłoną historię. To dla nich żywa lekcja. Dla niektórych, tych którzy nie lubią czytać książek, jedyny sposób, żeby poznać nasze dzieje - opowiada.

Odkrywajmy historię regionu

- To jest sposób, żeby zainteresować dzieci i młodzież naszymi dziejami. Coraz bardziej popularny sposób na spędzenie czasu wolnego - przyznaje Anna Hołub z Departamentu Edukacji i Sportu Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.

Więc na portalu Klubu Odkrywców Historii Regionu www.kohr.kujawsko-pomorskie.pl urząd zbiera informacje o bractwach rycerskich, kurkowych i innych grupach rekonstrukcyjnych z całego regionu. To jedna z pierwszych takich inicjatyw wPolsce. - Chcemy promować to, co robią, organizują albo w czym biorą udział na jednym portalu - dodaje Hołub.

Wszelkie grupy rekonstrukcyjne mogą zgłaszać informacje na temat swojej działalności do urzędu marszałkowskiego.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie