Wiedza tkwi w korku

Katarzyna Piojda-Kasak
Ośrodki przygotowujące do egzaminów końcowych w gimnazjum i do matury są oblężone.
fot. digitauch, infografika Jerzy Gliszczyński

(fot. fot. digitauch, infografika Jerzy Gliszczyński)

Na brak pracy nie narzekają też korepetytorzy. Niektórzy odmawiają uczniom, którzy się do nich zgłaszają.

16-letnia Weronika z Wyżyn chodzi do trzeciej klasy gimnazjum. - Miałam na półrocze dwójkę z matematyki. Chciałam się podciągnąć i na świadectwo dostać z tego przedmiotu przynajmniej trójkę. Zadzwoniłam do kilku osób, udzielających korepetycji z matematyki. Wszyscy mi odmówili, bo mają... za dużo uczniów.

A telefon milczał
Najtrudniej znaleźć teraz w naszym mieście korepetytora języków obcych.

Większość nauczycieli uczących prywatnie ma już komplet uczniów od października ubiegłego roku. - Zaczęłam ogłaszać się już pod koniec sierpnia, że dam "korki" z angielskiego - opowiada pani Katarzyna. - Zamieściłam ogłoszenie w internecie.

Dawałam też bezpłatne ogłoszenia do prasy. Liczyłam, że skoro uczniowie przygotowują się do nowego roku szkolnego, to w tym samym czasie szukają korepetytorów. Myliłam się. W pierwszy dzień nie zgłosiła się do mnie żadna osoba. Telefony rozdzwoniły się dopiero w październiku.

Teraz po prostu się urywają. Niestety, nie przyjmuje nowych uczniów. Dla niej korepetycje to praca dodatkowa. Tygodniowo ma ich siedem godzin.
Jej koleżanki, jedna anglistka, druga germanistka, żyją tylko z korepetycji.

Tygodniowo mają po 18-20 godzin. Przed egzaminem gimnazjalnym i maturą nie przyjmą nowych uczniów. Chyba, że przed przyszłoroczną.
Oblężeni są też korepetytorzy matematyki.

Mniej zapracowani są studenci i nauczyciele, którzy dają korepetycje z polskiego, historii lub biologii.

W grupie raźniej

Sporo osób zagląda też do ośrodków przygotowujących uczniów do egzaminów. Tu, w odróżnieniu do lekcji prowadzonych jeden na jeden, największym powodzeniem cieszą się przedmioty ścisłe.

- Najwięcej mamy maturzystów, którzy przygotowują się z chemii, fizyki i biologii - mówi Monika Łoboda, kierownik oddziału ośrodka kursowego "Indeks" w Bydgoszczy. - Każdy kurs, a prowadzimy je z dziesięciu przedmiotów, jest podzielony ze względu na stopnie zaawansowania. Organizujemy więc kursy na poziomie podstawowym i zaawansowanym.

Z tej placówki z kwitkiem odejdą uczniowie, którzy chcieliby się uczyć np. fizyki.
- Mamy jeszcze pojedyncze wolne miejsca dla maturzystów, którzy chcą szybko powtórzyć sobie materiał z matematyki, biologii i chemii - dodaje Łoboda.

Mariola Dąbrowska z Bartodziejów, magister historii, nie zauważyła "wzmożonego ruchu w interesie". - Udzielam dwóch prywatnych lekcji tygodniowo. I tak już od początku tego roku szkolnego. Rozwiesiłam parę tygodni temu ogłoszenia na słupach ogłoszeniowych, ale nikt się nie zgłosił.

Nauka w cenie

Kursant za godzinę lekcyjną zapłaci średnio 10 złotych. Bardziej zróżnicowane są ceny korepetycji. Studenci biorą od 10 złotych za 45 minut. Osoby z dyplomami magistra kasują nawet 60 złotych.

Drożej zapłacimy, jeśli chcemy mieć lekcje u siebie w domu. Nauczyciel za dojazd dolicza sobie od pięciu nawet do 20 złotych.

Stawka zależy też od poziomu zaawansowania. Przykładowo: gimnazjalista za 45 minut przygotowania do testu z angielskiego zapłaci średnio 20 złotych.

Wykładowca, który poprowadzi 45-minutową lekcję dla studenta, który uczy się do Certificate of Advanced English (egzaminu potwierdzający zaawansowaną znajomość angielskiego) policzy sobie za to nawet 100 złotych.

Na co zwracać uwagę wybierając kurs albo korepetytora? - Jeśli to jest ośrodek przygotowujący do egzaminu, dobrze polegać na opinii kogoś, kto na kurs tam już chodził - mówią w wydziale kształcenia ponadgimnazjalnego w kuratorium. - Kto chce chodzić na korepetycje, powinien najpierw poprosić korepetytora, by pokazał swój dyplom.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bydgoszczanka

Skoro ci korepetytorzy koszą taka kasę za lekcje, to czy nie powinno się ich przycisnąć o podatki?

Dodaj ogłoszenie