Magdalena Fręch nie miała szczęścia co do rywalki w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Wimbledon. Los związał Polkę z finalistką poprzedniej edycji turnieju na kortach trawiastych Ons Jabeur. W finale Tunezyjka musiała uznać wyższość reprezentantki Kazachstanu - Jeleny Rybakiny. Rywalka polskiej tenisistki rozstawiona jest z numerem szóstym.
Otwarcie dla faworytki
Już pierwszy gem serwisowy sprawił Polce ogromne problemy. Jednak przy stanie 40:30 dla Ons Jabeur zdobyła dwa punkty z rzędu. Do piątego gema, obie tenisistki utrzymywały własne podanie. Polaka raz na jakiś czas potrafiła zaskoczyć dwukrotną finalistkę Wielkiego Szlema przytomnymi zagraniami przy siatce. Pomimo dobrej postawy, Tunezyjka znajdowała sposób i w konsekwencji przełamała Polkę. Od stanu 3:2 wygrała trzy gemy z rzędu tracąc cztery punkty. Siedemdziesiąta zawodniczka w rankingu WTA potrafiła wygrać jeszcze jednego gema w tym secie, lecz nie wiele się to zdało na rozpędzoną rywalkę. Fręch przegrała pierwszego seta 6:3.
Kluczowy drugi gem
Trzecia polska tenisistka nie najlepiej rozpoczęła drugą odsłonę meczu. Trzy pierwsze gemy drugiego seta wygrała rywala. Następnie to Polka zrewanżowała się tym samym, grając agresywnie i bardziej spokojnie. Kibice mogli zauważyć dłuższe wymiany. Przy stanie 4:3, niżej rozstawiona tenisistka przegrała własne podanie. Tunezyjka wykorzystała trzecią szansę na przełamanie.
Tym samym Magdalena Fręch nie dołączy do Igi Świątek, Magdy Linette oraz Huberta Hurkacza, którzy są już w drugiej rundzie turnieju.
W poprzednim roku Magdalena Fręch zaszła do trzeciej rundy Wimbledonu. To najlepszy jej wynik w turniejach Wielkiego Szlema.
