Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Zmarł Alaksandr Kuwannikow, Białorusin mieszkający w Bydgoszczy. Był uczestnikiem protestów w Grodnie w 2020 roku

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Informacja o śmierci Aleksandra Kuwannikowa pojawiła się w mediach społecznościowych
Informacja o śmierci Aleksandra Kuwannikowa pojawiła się w mediach społecznościowych pixabay
O śmierci Kuwannikowa poinformowała społeczność białoruska, mieszkająca w Bydgoszczy oraz portal Belsat.eu. Mężczyzna przyjechał do Polski, po tym, kiedy w ojczyźnie spotkały go represje ze strony władz. Brał udział w protestach w 2020 roku w Grodnie.

Alaksandr Kuwannikow zmarł 31 stycznia w Bydgoszczy. Jego bliscy, ani przyjaciele nie podają okoliczności śmierci. W informacjach przekazywanych w mediach społecznościowych, ale i przez portal BelSat jest mowa o "przyczynie nieznanej".

- Żona Aleksandra prosi o wyrozumiałość, z uwagi na rodzinę - mówi Witold Jarocki, Białorusin, który od trzech lat mieszka w Bydgoszczy.

Jarocki wiele razy tu organizował wiece i manifestacje poparcia dla więźniów politycznych i opozycjonistów nękanych przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Jedną z nich była akcja wysyłania kart świątecznych do więźniów.

Informacja o śmierci Aleksandra Kuwannikowa pojawiła się w mediach społecznościowych
Informacja o śmierci Aleksandra Kuwannikowa pojawiła się w mediach społecznościowych FB/Witold Jarocki

Protest w Grodnie

Kuwannikow od pewnego czasu mieszkał w Bydgoszczy z żoną i czwórką dzieci. Wcześniej przebywał, między innymi w Krakowie, a zaraz po przyjeździe do Polski, w tymczasowym punkcie dla imigrantów. Musiał opuścić Białoruś, po tym, gdy zorganizował protest w zakładach tytoniowych Niomen (Niemen) w Grodnie. Miało to miejsce w 2020 roku. Po tygodniu od rozpoczęcia akcji protestacyjnej został zwolniony z pracy za "zaniedbywanie obowiązków służowych", potem zaczęły się sankcje karne. Pogrzeb Kowannikowa odbędzie się najpewniej w Białorusi, ale ciało ma zostać spopielone jeszcze w Bydgoszczy.

Starcia z władzą białoruską

Przypomnijmy, że protesty w Białorusi wybuchły w 2020 roku w wyniku pogarszających się warunków życia mieszkańców tergo kraju. Władze bagatelizowały też wpływ pandemii Covid-19. Poparcie dla elit rządzących, w tym prezydenta Łukaszenki sukcesywnie spadało. Aresztowano Siarhieja Cichanouskiego i Wiktara Babarykę, konkurentów Łukaszenki w wyborach, które wyznaczono na sierpnień. Wtedy start w wyborach ogłosiła Swiatłana Cichanouska, żona Siarhieja.

Protesty zaczęły się już w maju. Do starć z formacjami mundurowymi doszło 9 sierpnia. Zatrzymanych i aresztowanych było ponad 3 tysiące osób. Pod koniec tego samego miesiąca, kiedy ogłoszono zwycięstwo Łukaszenki - pozostającego przy władzy od 1994 roku - na ulicach Mińska manifestowało już około 200 tysięcy osób.

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska