Żołnierze, którzy brali udział w misjach w Iraku i w Afganistanu powinni zostać odznaczeni Gwiazdą Iraku i Gwiazdą Afganistanu. Obie ustanowił prezydent Lech Kaczyński w 2007 roku - przypomina "Rzeczpospolita". Zgodnie z ustaleniami między Ministerstwem Obrony Narodowej a Kancelarią Prezydenta wszyscy żołnierze musza je otrzymać do końca przyszłego roku. A gwiazd jak na lekarstwo. Weterani z Iraku i Afganistanu wypatrywali ich podczas Święta Wojska Polskiego w połowie sierpnia. Na próżno.
Zajrzyjmy na nasze "podwórko". Ilu z żołnierzy np. 1 Pomorskiej Brygady Logistycznej powinno je otrzymać? Dziesięć zmian w Iraku to pewnie już kilkuset żołnierzy. Raz leciało ich więcej, raz mniej. Teraz trwa już piąta zmiana w Afganistanie. Czyli do odznaczenia tylko tu może być może tysiąc - półtora tysiąca żołnierzy. A przecież w misjach brali udział również żołnierze z jednostek Pomorskiego Okręgu Wojskowego np. Inowrocławia czy Chełmna. Oni też czekają, aż ojczyzna sobie o nich przypomni. A ile gwiazd nadali w naszym regionie? Strzelam - może dziesięć...
- Z tego powodu jest bardzo duże rozżalenie - komentuje, zastrzegający anonimowość oficer. - A najbardziej ludzi wkurza fakt, że dostają gwiazdy jakieś przypadkowe osoby ładnie prezentujące się w Warszawie. I nikt nie może pojąć zasady przyznawania odznaczeń? Były kolejne zmiany i takimi transzami należało nadawać gwiazdy. Przecież wszystkie kancelarie na bieżąco piszą wnioski o nadanie tych odznaczeń!
- Nie podzielamy opinii Kancelarii Prezydenta, że zostało mało czasu - komentuje Robert Rochowicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej. - Wnioski przygotowywane są na bieżąco. Każdy z 24 tysięcy wniosków jest zastrzeżony, a to nie jest prosta sprawa.